Polifonia. Recenzja „Domu ciszy” Orhana Pamuka

Kasjeusz,
serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania
tego niezwykłego utworu Orhana Pamuka!

W 1952 roku w Stambule przyszedł na świat Orhan Pamuk. Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że jest najsłynniejszym współczesnym tureckim pisarzem, a to za sprawą otrzymanej w 2006 roku literackiej Nagrody Nobla. Wiele jego książek zostało przetłumaczonych na język polski – tak, nie czarujmy się, gdyby nie Nobel, pewnie w takim tempie i w takiej ilości nie moglibyśmy przeczytać dzieł tureckiego pisarza w naszym języku. Spośród książek Pamuka warto wymienić tę, która powstawała w latach 1980-1983. Mowa tu o powieści Dom ciszy, ale o niej szerzej za chwilę.


Zanim wspomnę o fabule Domu ciszy, dobrze jest przypomnieć (sobie) takiego pisarza jak na przykład… Jun’ichirō Tanizaki. Dlaczego? Z (pozornie) prostej przyczyny. Kontakty Wschodu z Zachodem i Zachodu ze Wschodem zawsze były, są i będą w znacznej mierze ekscytujące, zdumiewające i interesujące, niezależnie od tego, z której i jakiej perspektywy zechcemy na nie spojrzeć. Wydaje się, że to właśnie literackie obrazy spotkań Wschodu z Zachodem (i Zachodu ze Wschodem) stanowią trzon najbardziej elektryzujących zapisków, (quasi-)dokumentów, które przechowały pamięć o kontaktach, wymianach i wpływach różnych wschodnich-zachodnich myśli oraz idei. Tanizaki, japoński pisarz, autor między innymi Dziennika szalonego starca, przyglądał się „wędrówce” myśli oraz „asymilacji” bądź odrzuceniu pewnych idei, które nadciągały z Zachodu i szukały swojego miejsca w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że Orhan Pamuk w Domu ciszy (ale i chyba nie tylko w tej powieści) podejmuje między innymi problem wzajemnego przenikania się i warunkowania tyleż pewnych zachodnich- wschodnich idei, ile… stereotypów. Obraz Europejczyka w Turcji (Turcji, która odznacza się, co prawda, niezbyt widocznym dla Europejczyka niezainteresowanego tym rejonem świata, ale jednak niezwykle mocnym wewnętrznym zróżnicowaniem) jest paralelny z obrazem Turka w Europie. Innymi słowy, Orhan Pamuk zabiera nas w trudną podróż – podróż do wnętrza naszych uprzedzeń, rodzących się na styku różnych kultur, tradycji. Kluczem, jak zwykle, jest przeszłość. Można zaryzykować twierdzenie, że przyszłość nie jest możliwa bez pamięci o przeszłości, bez ciągłego, permanentnego odwoływania się do dokonań ludzi z minionych wieków, bez rewizji pozostałości po bliższych albo dalszych przodkach…

Upalnego lipca 1980 roku do Cennethisaru przyjeżdża troje młodych ludzi. Fatma – starsza pani, dama, babcia trojga „przyjezdnych” – mieszka w wielkim, ponurym i cichym domu wraz ze służącym, karłem o imieniu Recep. „Jaśniepani” oczekuje nieuniknionej wizyty dzieci swojego syna: Faruka, historyka, Nilgün, studentki-rewolucjonistki, oraz Metina, ucznia o niespełnionych marzeniach i ambicjach. Czy troje młodych ludzi ożywi dom Fatmy? Jaką tajemnicę skrywa starsza pani? Czy młodzieńcza radość i entuzjazm są właściwe dla wszystkich młodych ludzi? Co kryje się za maskami, na których wymalowane są uśmiechy i pozornie serdecznie pozdrowienia? Ile pozostało z lat dziecięcych, z marzeń pięknych i lekkich jak puch?

Zdecydowanie nie można zbyt wiele zdradzić odnośnie fabuły Domu ciszy, bowiem cała przyjemność tkwi w przeżywaniu oraz poznawaniu powoli i (paradoksalnie) spokojnie burzliwej przeszłości Fatmy, Recepa, jego brata – Ismaila. Nie mniej dramatyczne okażą się wydarzenia z życia młodych – Faruka, Nilgün, Metina oraz Hasana (syna Ismaila). Podróż w przeszłość będzie równoważyć się z podróżą w głąb własnej duszy, duszy przebywającej w tym, co nazywamy „teraźniejszością”, ale przecież bez przeszłości nie byłoby naszego „ja” w ulotnej „teraźniejszości”. Każde kolejne pokolenie, w gruncie rzeczy, powtarza te same błędy.

Na Dom ciszy składają się trzydzieści dwa rozdziały, chociaż można rzec, że to tyleż rozdziały, ile urywki myśli i zdarzeń z życia głównych bohaterów. Innymi słowy, każdy z „rozdziałów” „opowiadają”, „relacjonują”, przeżywają na zmianę: Recep, Fatma, Hasan (on wiedzie prym – osiem „rozdziałów” należy do niego), Faruk oraz Metin. Co cenne, Orhan Pamuk pozwala swoim bohaterom mówić, nie ograniczając ich światopoglądów do „jedynego i słusznego”. Każda postać posiada swoje własne motywacje, często doprowadzające do mniejszych bądź większych tragedii. Mamy zatem przed sobą zatem wachlarz osobowości, wachlarz wizji świata, polifonię – tak charakterystyczne dla naszej rzeczywistości. I to stanowi największą chyba siłę Domu ciszy.

Komu i o czym opowiadają bohaterowie? Mówią (o) sobie. Przypomina to nie tyle strumień świadomości, ile strumień tłumionych myśli i emocji, które częściowo odsłonić mogą jedynie przed sobą (częściowo, bowiem nie do wszystkiego są w stanie przyznać się, nawet przed sobą!). Bohaterowie-narratorzy („reżyserzy” poszczególnych odsłon ludzkiej psychiki) mówią o swoim bólu, rozczarowaniach, marzeniach, ambicjach, snach. Mówią o upokorzeniu, zdradzie, trudnej miłości, złości, niechęci, nienawiści. Mówią o wierze i braku wiary, o zwątpieniu, zaparciu się, wyrzeczeniu się swoich zasad. O relacjach międzyludzkich, o zmaganiach z własnym życiem, z pozycją społeczną, którą zajmują. Mówią o materializmie ludzi, o zaślepieniu. Marzą, snują plany i szukają życia, prawdziwego Życia. Czym jest życie?

Badania genetyczne jednoznacznie wskazują, że po dziadkach dziedziczymy najwięcej. To stwierdzenie doskonale odnosi się do wnuków Selahattina, męża Fatmy. Każde z jego wnucząt do perfekcji opanowało jego twierdzenia, obalające ustalony „porządek świata”, chociaż – co zaskakuje – wnuczęta nigdy nie czytały „dzieł”, pism, zapisków i notatek dziadka (nie licząc paru wyimków, przypadkiem znalezionych). Teorie Selahattina, teorie, które tak przerażały Fatmę, przebijają na pierwszy plan tyleż w działaniach wnucząt, ile widoczne są w sposobie myślenia, budowania „twierdzeń” (najczęściej sylogizmów), w formowaniu (się) światopoglądu i (samo)świadomości.

Dom ciszy w doskonały sposób obrazuje nie tyle „tureckie” kompleksy, ile kompleksy wielu narodowości, w tym polskiej. Z jednej strony bowiem w przestrzeni społecznej funkcjonują ludzie, którzy na krzywdzie innych wybudowali swoje „pałace”. Resztę uważają za gorszych, niewartych uwagi. Porzuceni i odepchnięci, odsunięci na margines, wykluczeni, naznaczeni „Innością” szukają sposobu, by zwrócić na siebie uwagę, by udowodnić swoją wartość – w ten czy inny sposób. Zjawisko to widać już choćby w grupie rówieśniczej – silna presja „prestiżu”, zabłyśnięcia w tłumie, zostania „kimś”, niekoniecznie kimś wartościowym, inteligentnym, zdolnym. Liczy się brawura i pokaz. Tak, bo ludzie w gruncie rzeczy są bardzo powierzchowni…

Iluż z nas czuje w środku ból, którego nie są w stanie opisać żadne słowa? Ilu z nas próbuje powiedzieć komuś, co czuje, o czym myśli, co go dręczy? Ile takich prób „wysłowienia” Niewysłowionego skazanych jest na porażkę. Ile razy upadamy, by wstać i iść dalej. Ilu na drodze spotykamy ludzi na wskroś fałszywych, kreujących swój „idealny” wizerunek. Zderzenie z prawdą boli. Zderzenie snów i marzeń z rzeczywistością jest okrutną nauczką, którą gwarantuje nam życie.

Powieść Orhana Pamuka można odczytywać na różnych poziomach, błądząc w labiryncie ze słów. Słowa bowiem zaciemniają, nigdy nie rozjaśniają mroku świata. To, co mówimy, trywializuje nasze uczucia i emocje. Słowa są jedynie fasadą – zbyt wiele kryją w sobie znaczeń, zbyt często służą partykularnym interesom, by były w stanie oświetlić naszą drogę, by były w stanie przybliżyć nas do drugiego człowieka czy do nas samych.

——————
Orhan Pamuk, Dom ciszy, przeł. Anna Akbike Sulimowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

9 thoughts on “Polifonia. Recenzja „Domu ciszy” Orhana Pamuka

  1. Turcja jako kraj mnie fascynuję. Masz rację pisząc, że nie jest ona jednoznaczna, ale „osadzona” pomiędzy Wschodem a Zachodem Europy (bez schematycznego podziału – najlepszy i gorszy świat). Turcja, którą opisuję Pomuk jest krajem sprzeczności, światem niedoskonałym, ale jego – autora, właśnie diachroniczną rzeczywistością.Bohaterowie Pomuka to ludzie nie jednoznaczni, rozdarci pomiędzy tradycją a współczesnością. Pozdrawiam wraz z Kotom baraszkującą po klawiaturze :)

    1. O, Turcja Cię fascynuje? To ciekawe xD Polecasz jakichś innych autorów z Turcji?

      Właściwie to w każdym kraju można odnaleźć wewnętrzne podziały w obrębie już tylko zagadnień: tradycja-nowoczesność. Dlatego sądzę, że „Dom ciszy” (a i pewnie inne książki Pamuka też) nie jest powieścią jedynie o problemach Turków. Czyż u nas nie ma tego samego (w innych może odcieniach, ale w gruncie rzeczy tego samego)? ; )

      Hehe, pozdrawiam serdecznie – Ciebie i kota xD

      1. Owarinaiyume – Turcja fascynuję mnie ponieważ tak bardzo przypomina mi Rosję. Tajemniczy, dwuznaczny świat, gdzie przeszłość w tak znacznym stopniu determinuję teraźniejszość. To kraj niejednoznaczny. dlatego taki fascynujący.A z tematów tureckich to polecam ostatnio czytanego przeze mnie Szabłowskiego i jego „Morderce z miasta moreli” :) Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za tak długie milczenie:D

  2. Omijałem książki Pamuka. Omijanie było wyrazem buntu przeciwko „kolejnemu piszącemu mężczyźnie”, „dominacji pisarzy-mężczyzn w polskich księgarniach” (dominacji faktycznej czy urojonej?). Objaw głupoty. Książki nie muszą być „męskie”, „kobiece”. Przekonałaś mnie do Pamuka.
    (Lubię książki Elif Şafak. Choćby za nazwisko autorki.Jutrzenka. Jestem bezbronny wobec TAKIEGO nazwiska)

  3. Bywają „męskie” i „kobiece”. Z woli autora, czytelnika.
    Mam na myśli intencje i odbiór.
    Książka (sama w sobie) nie ma „płci” – wiem, wiem : D

  4. Jak wiesz, w momencie publikacji tego wpisu nie miałam głowy do blogosfery, teraz więc nadrabiam zaległości. Bardzo się cieszę, że lektura przypadła ci do gustu!
    „ale i chyba nie tylko w tej powieści” – Jako że przeczytałam już kilka powieści tego pisarza, mogę potwierdzić te słowa. Uprzedzenia kulturowe (w różnym stopniu) są obecne w każdym utworze Pamuka. Ciekawie się o tym czyta, ale teraz chciałabym poznać innych autorów poruszających te problemy. Dla porównania.
    A nie chciałabyś może znowu się wymienić? ;) Znasz Hilary Mantel?

    Pozdrawiam ciepło!

    PS Literówka się wkradła: „Mowa tu o powieść” zamiast „o powieści”. :)

    1. Tak, wiem. Tym bardziej się cieszę, że teraz już możesz! Dziękuję Ci jeszcze raz.
      Rozumiem – mam nadzieję, że odnajdziesz satysfakcjonujące, pod tym względem, książki.
      Bardzo chętnie bym się wymieniła, ale obecnie nie jestem w stanie – mam dużo do napisania (niezwiązanego z blogiem i recenzjami, chociaż kilka „recenzenckich” książek na mnie czeka), więc siłą rzeczy muszę ograniczać i poskramiać wielką chęć poznawania nowych pisarzy i ich literackich światów. Dlatego dziękuję Ci pięknie za propozycję. Jeśli Ty szukasz jakiejś książki/książek, a ja ją/je mogę Ci ofiarować, to napisz.

      Dzięki za wyłapanie błędu ; )

      Pozdrawiam serdecznie!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s