Mapa twarzy. Recenzja „Czarnej księgi” Orhana Pamuka

Recenzję można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli

[Bezpośrednio na blogu od 05.03.2020]

Istniał czas prostych i jasnych znaczeń. Dla ukonstytuowania się cywilizacji niezbędna jest jednak tajemnica, która nie może obyć się bez kodowania znaków świata. Odcyfrowywanie przestrzeni to jak podróż po nieznanej krainie. Paradoksalnie im więcej zdekodujemy, tym więcej utracimy siebie – przekształcimy się w kogoś innego, zatracając własną tożsamość z czasów poprzedzających wyprawę w głąb znaczeń. Kiedy czytamy, stajemy się inni. Historia rozpoczyna się niczym powieść detektywistyczna – od tajemniczego zniknięcia Rüyi (tur. rüya znaczy sen), żony prawnika Galipa. Wprawdzie kobieta pozostawia napisany w pośpiechu list, ale żadne wcześniejsze wydarzenie nie zapowiadało takiego finału. Czytaj dalej

Polifonia. Recenzja „Domu ciszy” Orhana Pamuka

Kasjeusz,
serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania
tego niezwykłego utworu Orhana Pamuka!

W 1952 roku w Stambule przyszedł na świat Orhan Pamuk. Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że jest najsłynniejszym współczesnym tureckim pisarzem, a to za sprawą otrzymanej w 2006 roku literackiej Nagrody Nobla. Wiele jego książek zostało przetłumaczonych na język polski – tak, nie czarujmy się, gdyby nie Nobel, pewnie w takim tempie i w takiej ilości nie moglibyśmy przeczytać dzieł tureckiego pisarza w naszym języku. Spośród książek Pamuka warto wymienić tę, która powstawała w latach 1980-1983. Mowa tu o powieści Dom ciszy, ale o niej szerzej za chwilę.


Zanim wspomnę o fabule Domu ciszy, dobrze jest przypomnieć (sobie) takiego pisarza jak na przykład… Jun’ichirō Tanizaki. Dlaczego? Z (pozornie) prostej przyczyny. Kontakty Wschodu z Zachodem i Zachodu ze Wschodem zawsze były, są i będą w znacznej mierze ekscytujące, zdumiewające i interesujące, niezależnie od tego, z której i jakiej perspektywy zechcemy na nie spojrzeć. Wydaje się, że to właśnie literackie obrazy spotkań Wschodu z Zachodem (i Zachodu ze Wschodem) stanowią trzon najbardziej elektryzujących zapisków, (quasi-)dokumentów, które przechowały pamięć o kontaktach, wymianach i wpływach różnych wschodnich-zachodnich myśli oraz idei. Tanizaki, japoński pisarz, autor między innymi Dziennika szalonego starca, przyglądał się „wędrówce” myśli oraz „asymilacji” bądź odrzuceniu pewnych idei, które nadciągały z Zachodu i szukały swojego miejsca w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że Orhan Pamuk w Domu ciszy (ale i chyba nie tylko w tej powieści) podejmuje między innymi problem wzajemnego przenikania się i warunkowania tyleż pewnych zachodnich- wschodnich idei, ile… stereotypów. Obraz Europejczyka w Turcji (Turcji, która odznacza się, co prawda, niezbyt widocznym dla Europejczyka niezainteresowanego tym rejonem świata, ale jednak niezwykle mocnym wewnętrznym zróżnicowaniem) jest paralelny z obrazem Turka w Europie. Innymi słowy, Orhan Pamuk zabiera nas w trudną podróż – podróż do wnętrza naszych uprzedzeń, rodzących się na styku różnych kultur, tradycji. Kluczem, jak zwykle, jest przeszłość. Można zaryzykować twierdzenie, że przyszłość nie jest możliwa bez pamięci o przeszłości, bez ciągłego, permanentnego odwoływania się do dokonań ludzi z minionych wieków, bez rewizji pozostałości po bliższych albo dalszych przodkach… Czytaj dalej