Niekończący się sen – część 2. Mangowe przewodniki po niezwykłym świecie, czyli kilka wstępnych słów o serii „The manga guide” (1)

Manga jest snem, pokątnym wymiarem rzeczywistości, gdzie krystalizują się fascynacje, nienasycenie, marzenia, niewyrażalne myśli, pragnienia rozgałęziające się czasami w sposób przerażający, niepokojący. Kadry przepływającego świata, ulotne, kruche i efemeryczne, są wejściem do onirycznego królestwa, labiryntu możliwości, w którym spłynie krew albo zabłyśnie twój szczery uśmiech pośród kwiatów wiśni niesionych przez wiatr. Piękno i czystość konfrontują się z ciemnością, mrokiem, a szczerość i autentyczność z kłamstwem. Okaleczony duch szuka ciała, w którym mógłby zamieszkać, narodzić się na nowo, przejąć kontrolę nad marionetką, doprowadzić do zagłady albo rekonwalescencji, ocalenia. Tak jak visual kei – manga to zachwyt, słodycz, zachwycająca, olśniewająca wielobarwność i lęk, okrucieństwo, lodowaty podmuch, samotność, odrzucenie, rozpacz.

Ale manga to komiks, rysunki – nie dla wszystkich będzie czymś więcej niż rozrywką. Poszukiwacze, wędrowcy po przestrzeni słów i szkiców mogą jednak w niej odnaleźć to, co sami ukrywają, czego się obawiają, przed czym uciekają… Czytaj dalej

Reklamy

Gorączka. Kilka słów o „Popiele i czerwieni” Pyun Hye-young

Czasami wystarczy tylko kilka słów i spojrzeń wymienionych z jedną osobą – tą jedyną, która zrozumie, a przynajmniej będzie sprawiała wrażenie takiej, która chce rozumieć. Czasami potrzeba rozmowy o błahych sprawach, codziennych wydarzeniach – nie są wcale konieczne wielkie słowa, deklaracje. Ale tymczasem pozostaje zmierzenie się z milczeniem, obojętnością, pogłębiającym się oddaleniem, którego nie jest w stanie zatrzymać nic – ani krzyk, złość, gwałt, ani szept, delikatny dotyk. Po rozpadzie relacji, złamaniu wspólnej przestrzeni pozostaje ucieczka. Eskapizm przynosi jednak zamiast ukojenia jeszcze więcej bólu. Tłumione wspomnienia powracają i domagają się uwagi. Jeszcze raz przypomnij sobie, jak to było i kiedy się zaczęło kończyć. Co można było cokolwiek zrobić, naprawić?

„(…) im dłużej ktoś się do ciebie nie odzywa, tym mniej oczekiwane są telefony od tego kogoś.” [s. 74]

Bohater powieści Popiół i czerwień (재와 빨강, 2010) południowokoreańskiej pisarki Pyun Hye-young (1972), mężczyzna, którego imienia ani nazwiska czytelnik nie pozna, zostaje wysłany do oddziału swojej firmy w innym kraju. Na co dzień zajmuje się testami pestycydów i niekoniecznie się wyróżnia, by zasłużyć na taki awans w oczach jego współpracowników. Nie zna zbyt dobrze języka używanego w państwie, do którego zmierza, więc tym bardziej jest zaskoczony i zdezorientowany, gdy na lotnisku zostaje zatrzymany z powodu podejrzenia o bycie nosicielem wirusa i poddany kwarantannie. Czytaj dalej

Nieprzekładalność. Kilka słów o „Strukturze »iki«” Kukiego Shūzō

W każdym narodzie „dryfujący świata”, wymiar przestrzeni nieuchwytny i niedostępny dla słów, przyciąga kolejnych podróżników myśli, idei, eksploratorów przepaści, niezgłębionej tajemnicy, wrażliwych na muzykę przestrzeni. Każdy z nich szuka odpowiednich środków, zdolnych wskazać trop wiodący do wymiaru, w którym człowiek może wyczuć przepływający świat. Wyjątkowość doznań ulotnego świata jest nieprzekładalna. Pewnych doświadczeń nie można ująć w słowa. W zasadzie każda próba kończy się jedynie muśnięciem powierzchni. Są doświadczenia „dryfującego świata” właściwe dla jednostek – one wyrażane są w idiolekcie. Są doświadczenia narodów – ktoś spoza wspólnoty kulturowo-duchowej nie będzie w stanie odczuć w pełni, w całości fenomenów, elementów wycinka rzeczywistości. I o takiej wyjątkowej japońskiej wrażliwości na to, co jest iki, jednym z fenomenów rzeczywistości, sposobów japońskiego odbierania świata, mówi Struktura „iki” Kukiego Shūzō.

Fascynująca narracja w Strukturze „iki” jest wynikiem mariażu japońskich i europejskich doświadczeń filozofa Kukiego Shūzō. Urodzony w 1888 roku Kuki oficjalnie był synem arystokraty i wysokiej rangi urzędnika w Ministerstwie Kultury i Edukacji Kukiego Ryūichiego – oficjalnie, gdyż jego matka Hatsu miała romans z jednym z protegowanych swojego męża, intelektualistą Okakurą Kakuzō, autorem między innymi Księgi herbaty. Czytaj dalej

Mały świat. Kilka myśli o „Konparuya Gomez” Saijō Naki

A gdyby tak stworzyć miejsce, w którym odwzoruje się struktury przeszłości, wskrzesi niegdysiejsze budowle, wprowadzi obyczaje odrzucone przez nowoczesność, powróci do źródła, ducha dawnych czasów, życia zgodnego z naturą, bez znajomości kolejnych zdobyczy nauki, stechnicyzowanego świata przekształcającego niemalże każdy element przestrzeni. Ale nie będzie to miraż, fantom, pusty sen, lecz realnie istniejące miejsce – ogród pośród ruin. Proste i nieskomplikowane życie, przemierzanie krętych ścieżek, spokojne rozmowy przy aromatycznej herbacie, spoglądanie na niezwykłe dzieła przyrody, zachwycanie się pięknem ulotnej chwili będą małym szczęściem. I tylko jeszcze jedna osoba obok wystarczy, by przeżyć cudownie każdy cenny moment – w blasku słońca, w deszczu, w szumie wiatru.

W 2005 roku na japońskim rynku wydawniczym pojawiła się powieść Saijō Naki* (1964) – Konparuya Gomez – i otrzymała główną nagrodę Japan Fantasy Novel Award. Polski wydawca nie bez powodu dodał podtytuł – Powrót do Edo – pozornie dookreślający tematykę, ale w efekcie przenoszący akcenty, ukierunkowujący odczytanie. Akcja rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości, gdy po przewrocie na części obszaru Japonii powstaje autonomiczne państwo Edo. Jak nazwa wskazuje, mieszkańcy Edo chcą odtworzyć nie tylko dawny kształt przestrzeni, ale przede wszystkim pragną powrócić do życia zgodnego z naturą, bez osiągnięć nowoczesnej cywilizacji i nauki, wskrzesić ówczesny kodeks postępowania. Na ile jednak można zapomnieć o rozwoju i zgodzić się żyć bez tyleż techniki, ile medycyny, opierając się jedynie na naturalnych sposobach przetrwania? Czytaj dalej

Wizytówka. Słówko o „Etykiecie japońskiej” Boyé’a Lafayette De Mente’a i Geoffa Bottinga

Podróżnik i eksplorator przestrzeni, także tej językowej, im więcej wymiarów rzeczywistości poznaje, tym lepiej rozumie istnienie różnic kulturowych, złożonych obyczajów i rytuałów właściwych dla danej społeczności. Odmienne uwarunkowania historyczne i geograficzne są jednymi z punktów orientacyjnych w kształtującej się przez wieki kulturze konkretnych narodów. Różne sposoby odbierania elementów rzeczywistości, percypowania zmian zachodzących w naturze, doświadczania świata, nazywania emocji i wrażeń, stanowią jedne z fundamentów tożsamości kulturowej i etnicznej.

Bez próby zrozumienia historii narodu trudno pojąć obecne zachowania i wybory, kierunki rozwoju i działania, przywiązanie do etykiety (jak w przypadku Japonii) bądź jej stopniowe odrzucanie (jak to miało miejsce w wielu europejskich krajach). Przypomina o tym Boyé Lafayette De Mente (1928-2017), dziennikarz i pisarz, w książce z 2008 roku, w polskim przekładzie opublikowanej dziewięć lat później – Etykieta japońska (oryg. Etiquette guide to Japan: know the rules that make the difference). Geoff Botting to redaktor książki, ale przez różnych wydawców wymieniany bywa jako współautor.

Skonstruowana z czterdziestu zwięzłych wpisów Etykieta japońska przypomina nieco minileksykon, przewodnik po wybranych normach zachowania i zwyczajach obowiązujących rodzimych mieszkańców Japonii oraz przyjezdnych. Czytaj dalej

„Powieść ujawnia czasem więcej prawdy niż fakty.” [s. 359] O „Poecie, strażniku i więźniu” Lee Jung-myunga kilka słów

Duża wrażliwość na świat czyni bezbronnym. Jedynym schronieniem są sny, kruche wspomnienia, ulotne chwile zapisane w wierszach – tworzą mur przed rzeczywistością. Miliony mogą być przeciwko tobie, ale nie zniszczą wewnętrznego ogrodu. Spotkanie osoby, której nie chcesz stracisz, sprawia, że przestajesz się bać o siebie. I już nie jest ci obojętne, co się stanie, zaczynasz walczyć z rozpadem zewnętrznej rzeczywistości. Przypominasz sobie, kim byłeś i o czym marzyłeś, gdy przebywałeś w promieniach słońca, w szumie wiatru. Droga powrotna z mroku to droga pokuty. Ten piękny świat ukryty pod krwawymi śladami, cierpieniem i śmiercią kiedyś rozkwitnie na nowo. Wystarczy jedno słowo.

„W brązowym lustrze splamionym błękitną rdzą

Widzę swoją zhańbioną twarz

Relikt której dynastii?”

[s. 189]

W Mgle jedwabnej – wyborze utworów trzech koreańskich poetów – znajduje się kilka wierszy Yu Dong-ju (1917-1945). Nie jest zatem całkiem nieznany polskiemu odbiorcy jeden z głównych bohaterów powieści koreańskiego pisarza, Lee Jung-myunga – Poeta, strażnik i więzień. Pozornie Lee tworzy kryminalno-detektywistyczną opowieść. W zakładzie karnym w Fukuoce w 1944 roku dochodzi do zbrodni – najokrutniejszy i najbardziej bezwzględny strażnik Sugiyama Dozan zostaje zamordowany. Młodziutki strażnik Watanabe Yuichi zostaje oddelegowany do przeprowadzenia śledztwa w tej sprawie. Naczelnik Hasegawa obawia się ingerencji Specjalnej Wyższej Policji, dlatego żąda, by chłopak szybko odnalazł mordercę. I ku zdziwieniu Watanabego do zbrodni przyznaje się jeden z koreańskich więźniów. Ale młodzieniec, wychowany w antykwariacie, zapalony czytelnik i marzyciel, zaczyna wątpić w prawdziwość zeznania. Czytaj dalej

„Wszyscy mamy swoje sekrety.”* Na marginesach „Faktorii Jedwabiu” Aw Tash myśli kilka

„Ludzie, którzy wkraczają w nasz świat z zewnątrz, zawsze są bardziej fascynujący niż ci, z którymi jesteśmy blisko związani, ale w końcu odzyskujemy rozsądek.” [s. 311]

Pod osłoną nocy albo w blasku słońca można z dostępnej przestrzeni pokątnie i cichaczem wykraść skrawek miejsca i utworzyć w nim własny ogród – oniryczny obraz Edenu, nostalgiczną kopię Raju Utraconego albo pełen trucizny i cierni labirynt prowadzący do obłąkanego, szalonego umysłu. Wybór należy do ciebie – to twoje wyśnione królestwo. Możesz je udekorować dowolnymi emocjami i wrażeniami. Pamiętaj jednak o tym, kogo do niego zaprowadzisz albo zwiedziesz czy siłą zaciągniesz. Bo nowa osoba może przynieść ze sobą destrukcję, zniszczenie misternie skonstruowanej maszynerii, zasiać ziarno zwątpienia albo kpiny, pociągnąć jedną niteczkę w nie dość dokładnie przyszytym szwie. Co gorsze, może ukraść źródło ogrodu na własny użytek bądź sprzedać je komuś innemu, by ta osoba z twoich snów zbudowała swój ogród, w którym nie będzie dla ciebie miejsca. A wtedy wszystko rozpadnie się jak domek z kart, rozsypie jak zamek z piasku. Po śnie zostaną odpryski, kruche fragmenty, z których następny człowiek wzniesie swoją twierdzę-miraż, a tobie pozostanie dryfowanie na gruzach marzeń.

Aw Tash (właściwie Aw Ta-Shi; nazwisko poprzedza imię) to urodzony w 1971 roku malezyjski pisarz tworzący literackie światy w Wielkiej Brytanii. Pierwszą powieść The Harmony Silk Factory opublikował w 2005 roku. Polskie tłumaczenie ukazało się dwa lata później pod tytułem Faktoria Jedwabiu. Książka wydana w naszym kraju pod wpływem kolejnego powrotu zainteresowania Wschodem znęciła wielu czytelników, którzy poszukują opisów życia mieszkańców „egzotycznych” krain, funkcjonujących w europejskiej kulturze przeważnie jako tajemnicze, mroczne, elektryzujące zmysłowością przestrzenie Orientu. Czytaj dalej

Kołysanka przed wschodem. Kilka słów o „Ru” Kim Thúy

„Czasem lepiej nie wiedzieć wszystkiego.” [s. 33]

Dramatyczna ucieczka z kraju ogarniętego wojną, walka o przeżycie każdego momentu podczas niebezpiecznej podróży do nowego świata mieszkańcom przestrzeni wolnych od takich doświadczeń przypomina o wartości i bezcenności życia. Nieliczni z ocalonych decydują się na spisanie wspomnień. Dla większości to próba rekonstrukcji siebie, odnalezienia swojego miejsca, przepracowania traumy, znalezienia czy wypracowania języka zdolnego do opowiadania o koszmarze. Istotne będzie także przekazanie następnym pokoleniom i narodom wyimków z dziejów własnej ojczyzny, by ta część historii nie została zawłaszczona i napisana na nowo przez dyktatorów, ale wybrzmiała głosem ofiar. W przypadku bardzo młodych świadków wojny debiutujących autobiograficzną opowieścią w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii czy we Francji, powstaje wrażenie pewnej koniunkturalności, chęci dobrej promocji ułatwiającej wejście na międzynarodowy rynek wydawniczy. Obalić to odczucie może jedynie jakość książki. Ale… w jaki sposób oceniać jakość cudzych wspomnień, prześladowań i przeżyć wojennych? Czytaj dalej