„Martwy szum Wszechświata.” Parę słów o „Problemie trzech ciał” Liu Cixina

W środku nocy Wszechświat wydaje się pusty. Zgrzyty i szumy nie są wyczekiwanymi komunikatami nadanymi przez oddalonego o lata świetlne innego samotnego słuchacza Wszechświata. Marzenie, by poza własną planetą odnaleźć istoty, z którymi porozumiewanie się jest wykonalne, może stać się rzeczywistością, tak jak płynnie czasem sen przechodzi w jawę, zaciera się granica. Ale co, jeśli obca cywilizacja jest lustrzanym odbiciem nas, odzwierciedla nie tylko nasze zalety, pragnienie harmonii i rozwoju, lecz także bezlitosną chęć podboju, kolonizacji i tym samym przyczyni się do naszej zagłady, zamiast wyzwolenia?

Chiny, 1967 rok, początki rewolucji kulturalnej zainicjowanej przez Mao Zedonga. Młodzi, nierzadko nastoletni czerwonogwardziści niszczą i tępią „potwory i demony”, czyli uznanych za wrogów klasowych między innymi intelektualistów, nauczycieli. Na jednym z „wieców walki klas” kolejny raz zmuszają fizyka Ye Zhetaia do przyznania się, że jest winny wykoślawiania prawdy i przedstawia zafałszowanego, bo kapitalistycznego, niezgodnego z komunistyczną doktryną poglądu na naukę i jej dotychczasowy rozwój oraz wyniki badań. Skatowanego przez cztery gimnazjalistki ojca widzi Ye Wenjie. Ten wstrząsający widok, ta nierzeczywistość, absurdalność czasów jej wczesnej młodości oraz późniejsze zgłębianie przez nią mrocznych, krwawych dziejów ludzkości przyczynią się do wyciągnięcia wniosku, że rasa ludzi jest okrutna i sama się nie opamięta, potrzeba siły-impulsu z zewnątrz, by odnowić moralnie mieszkańców planety. Z zewnątrz, czyli… spoza Ziemi. Czytaj dalej

Jutro. Słowo o „Gdybym miała twoją twarz” Frances Cha

Frances Cha, "Gdybym miała twoją twarz"Przeglądasz się w lustrzanym odbiciu, w witrynach sklepów, na zdjęciach i filmach, w oczach innych. Pod różnymi kątami, z odmiennych perspektyw wycinki z twojego życia i wyglądu są poddawane drobiazgowej analizie przez rodzinę i obcych. Jeśli nie można cię dopasować do preferowanych modeli w społeczeństwie, zostaniesz przycięty, ukształtowany, prawie na nowo ulepiony. A jeżeli odmówisz, to wymażą twoje istnienie, wyrzucą poza margines, byś w ich opowieści-narracji nigdy się nie zjawił i nie skalał jej swoją niemożliwą do przemilczenia bolesną obecnością.

W budynku Color House w Seulu mieszkają dwudziestoparoletnie Ara i jej przyjaciółka z czasów szkolnych Sujin, obok nich zaś Miho, przyjaciółka Sujin, oraz Gyuri. Ich przelotnie widywanymi sąsiadami z piętra niżej są trzydziestoparoletnia Wonna z mężem. Każda z pięciu kobiet żyje w zasadzie wyłącznie z myślą o „dziś”, niekoniecznie rozważając to, co będzie „jutro”. Ich trudna, wyboista przeszłość, brak poczucia bezpieczeństwa i akceptacji przyczyniają się do podejmowania pochopnych decyzji, wplątywania się w raniące je relacje. Są jednak świadome, że we współczesnym społeczeństwie kobieta nadal traktowana jest bardziej jak lalka, rzecz, nieustannie reifikowana, bo ciągłej ocenie podlegają jej wygląd, stan cywilny i urodzone dzieci. Część z nich decyduje się na operacje plastyczne, by wpisywać się w obecne kanony urody. Łudzą się, że zostaną zaakceptowane i odnajdą fragment w przestrzeni dla siebie. Czytaj dalej

Rozbłyski w codzienności. Kilka słów o utworach z „»Siedmiopiętrowej pagody«. Antologii opowiadań współczesnych pisarzy chińskich”

Wędrując po przestrzeni naznaczonej bliznami, odpryskami przeszłości, można próbować wymazywać, wyrywać z korzeniami ślady twojej dawnej obecności i twoich marzeń wyrytych w kamieniach czy ziemi, „Siedmiopiętrowa pagoda. Antologia opowiadań współczesnych pisarzy chińskich”a następnie zapisać, zakodować nowe, dzisiejsze, być może jutrzejsze też. W tym palimpsestowym mieście teraźniejszości znajdzie się jednak zawsze ktoś, kto podkopie dobudowane gmachy i odkryje tropy do dni i snów, które minęły.

W 2019 roku obok „»Kamienia w lustrze«. Antologii literatury chińskiej XX i XXI wieku” ukazała się równie ważna i cenna publikacja „»Siedmiopiętrowa pagoda«. Antologia opowiadań współczesnych pisarzy chińskich”, w której zaprezentowano dziesięć opowieści twórców w większości nagradzanych prestiżowymi nagrodami. Słowo wstępne napisał krytyk literacki Yan Jingming, wiceprzewodniczący i sekretarz Stowarzyszenia Pisarzy Chińskich. Zarysowuje on nieznacznie tematykę poruszaną w utworach wchodzących w skład zbioru, a krążącą wokół między innymi życia zwykłego człowieka uwikłanego w wielkie przemiany społeczne, ekonomiczne, przemysłowe, polityczne, kulturalne w Państwie Środka. Polski odbiorca odnajdzie w dziełach pisarzy chińskich wiele elementów bliskich, zmian też zachodzących w naszej przestrzeni. Czytaj dalej

Cykliczność życia i śmierci. Myśli parę na marginesach „»Łkających ryb« i innych opowiadań” Chi Zijian

Poranne promienie słońca oświetlają scenę. Za chwilę zapełni się głosami, dźwiękami, szumami. Chi Zijian, „Łkające ryby i inne opowiadania”Delikatny wiatr porwie melodię natury i uniesie ją do odległych krain. Wczoraj jeszcze był letni, gorący dzień, dziś mgła zabiera elementy świata, zamazuje wizję, a jutro w jej miejscu pojawi się nieprzenikniona biel. Chodź, zabiorę cię tam, gdzie rosną jagody, których woń otumania jak alkohol, tam, gdzie grzyby po deszczu wzrastają i czarują podróżnych, igrają z nimi, sprowadzają na manowce opowieści.

W polskim przekładzie ukazało się dziewięć opowiadań chińskiej pisarki Chi Zijian, urodzonej w 1964 roku w najdalej położonej na północny-wschód prowincji Heilongjiang, znajdującej się przy granicy z Rosją. Ten rejon rozwijał się pod wpływem licznych mniejszości narodowych oraz inspiracji napływających z Rosji i Mongolii. Codzienność mieszkańców, rytm ich działań wyznaczają pory roku, zwłaszcza bardzo długie, mroźne i śnieżne zimy, oraz związane z cyklicznością pór święta, lokalne obyczaje i tradycje, rytuały, obrzędy. W małych społecznościach północnego regionu, w scenerii słonecznego lata przechodzącego niepostrzeżenie w jesienne barwy, które niebawem zasypie śnieg, autorka umiejscawia swoje słodko-gorzkie, urokliwe opowieści o ludziach i ich codziennych zmaganiach, trudach, doświadczanych mniejszych bądź większych radościach, smutkach i tragediach. Czytaj dalej

„Sen ogrodów”. Słowo o utworach z antologii „Opowieści niesamowite z języka polskiego”

W mrokach przestrzeni rozrastają się sny. Rozpylają mgłę, rozpraszają dźwięki, przydymiają rozbłyski, grają światłem i cieniem, kreując teat(k)rzyk. "Opowieści niesamowite (5) z języka polskiego"Przypadkiem możesz w takich nakładających się na siebie dekoracjach, ornamentach, prowizorycznych detalach i przemyślanych układach elementów zobaczyć coś albo kogoś, kto przypomni ci duchy (z) przeszłości, minione idee, wizje, myśli. Granica między realnością a onirycznością zacznie się zacierać. I choćbyś krzyczał, miotał się, rozrywał zasłony snu, nie znajdziesz tak łatwo wyjścia.

Z cyklu opowieści niesamowitych pisanych w różnych językach odnajdziemy także rodzime historie. Kilkadziesiąt utworów dwudziestu dwóch polskich twórców Piotr Paziński wybrał do piątego tomu z cyklu „Opowieści niesamowite”. To antologia pełna dziwów, mar, czarownic, niepokojących dźwięków, zgrzytów (nie)rzeczywistości, szumów, sennego dryfowania, niewytłumaczalnych zjawisk, tajemnic świata, ale także prestidigitatorów, kuglarzy rzeczywistości czy hochsztaplerów. Opowiadania, nowele, szkice literackie zostały ułożone względnie chronologicznie – począwszy od autorów oświeceniowych, preromantycznych, skończywszy na dwudziestowiecznych twórcach. Utwory poprzedzone zostały wstępem Pazińskiego – „Gotycyzm cudzy i własny”. Czytaj dalej

Literackie ogrody. Parę słów o utworach z „»Kamienia w lustrze«. Antologii literatury chińskiej XX i XXI wieku”

Chodź ze mną. Zabiorę cię do swojego świata, pełnego rozgałęzień, odchyleń, ścieżek, aporii. „Kamień w lustrze. Antologia literatury chińskiej XX i XXI wieku”Tego lodowo-słonecznego królestwa, w którym światło i ciemność rywalizują nieustannie, gdzie między jawą a snem przemierzam przestrzeń w poszukiwaniu prześwitów istnienia.

W 2005 roku ukazała się cenna publikacja, umożliwiająca wgląd w chińskie utwory głównie z lat 80. XX wieku – „Węzły duszy. Chrestomatia współczesnych opowiadań chińskich” w opracowaniu Lidii Kasarełło*. Prawie piętnaście lat później polski odbiorca otrzymał kolejne przykłady (z) bogatej, różnorodnej chińskiej literatury współczesnej i najnowszej w zbiorze „»Kamień w lustrze«. Antologia literatury chińskiej XX i XXI wieku”, również pod redakcją Lidii Kasarełło. Każde z trzynastu dział dwunastu prozaików, każdy z kilkunastu wierszy ośmiu kreatorów poetyckich światów oraz jeden „manifest postdramatyczny” czterech twórców zasługują na odrębne omówienie, namysł, czytelniczą interpretację. We wstępie polska sinolożka Lidia Kasarełło sygnalizuje główne przemiany w chińskiej literaturze XX wieku i początku XXI stulecia, przybliża odbiorcom specyfikę zaprezentowanych utworów, a także uświadamia trudności w tworzeniu antologii, selekcji, wyboru tekstów spośród wielu oryginalnych, istotnych, intrygujących, fascynujących, przerażających, zdumiewających, olśniewających artystycznych światów. Antologia podzielona została na trzy części: prozę, poezję i dramat. Przy każdym twórcy pojawia się rys biograficzny, szkic tematyki poruszanej przez autora czy ważniejsze publikacje, a na końcu utworu zamieszczono krótką notkę o tłumaczu konkretnego dzieła. Czytaj dalej

„Kontrolowany sen”. Słowo o zbiorze „Raport Brodiego” Jorgego Luisa Borgesa

Nie istnieją proste opowieści. Pod powierzchnią słów i mniej czy bardziej gwałtownych, rozpaczliwych albo zabawnych gestów kryje się morze możliwości, rozszerzające się korytarze, które tworzą ogromny, w zasadzie nieskończony labirynt. Eksploratorzy-interpretatorzy tej przestrzeni wędrują na pograniczu światła i ciemności, nad Przepaść, próbując uchwycić prze(d)świty istnienia. Ale czy przypadkiem nie utknęli w błędnym kole, cyklicznym powtarzaniu tych samych czynów i słów?

„Uprawianie literatury jest tajemniczą sprawą.” [s. 6]

W 1970 roku argentyński pisarz i poeta Jorge Luis Borges (1899-1986) opublikował po latach kolejny tom krótkich opowiadań-szkiców „Raport Brodiego”. Jorge Luis Borges, "Raport Brodiego"W „Prologu” autor wskazuje na cel czy też jak to określa „pragnienie” swoich fikcji – dostarczanie rozrywki i wzruszanie. Zwięźle wskazuje na kilka inspiracji, które wpłynęły na jedenaście prezentowanych przez niego utworów. Ale czytelnik dostrzeże już na wstępie Bogresowską grę ze schematem romansu pikarejskiego, powieści łotrzykowskiej. Otrzyma pozornie proste mikroportrety osób, o których ktoś kiedyś słyszał, których ktoś kiedyś znał, od których ktoś kiedyś coś zasłyszał i komuś kiedyś opowiada w sekrecie. Bohaterowie opowieści nierzadko postępują niezgodnie z prawem, część z nich to społeczne wyrzutki, nie wahają się zabić kogoś, kto przeszkadza w ich życiu (vide: „Zawada”), nie stronią od przestępczego świata, ba! ich działania w podaniach, ustnych przekazach kolejnych osób-świadków, widzów obrastają mitami i tym samym stają się swego rodzaju legendarnymi postaciami (dobrą egzemplifikacją jest miniportret nożownika w utworze „Juan Muraña”). Niepostrzeżenie zaciera się granica realności i fikcji, prawdy rzeczywistości i prawdy opowieści, narracji, snu. Czytaj dalej

Delikatny kwiat. Słów parę o „Dworskiej tancerce” Shin Kyung-sook

Są kwiaty jak motyle – kruche i delikatne, nie wolno ich zrywać, bo szybko utracą swój blask. Shin Kyung-sook, "Dworska tancerka"Zwiędną powoli, po kawałku ciemność będzie je zabierać, ich gwiazda wewnętrzna zgaśnie. Będziesz przyglądał się ich agonii, stopniowemu rozkładowi, utracie barw, łudząc się, że znajdziesz remedium. Tymczasem najlepiej podziwiać je z daleka, bez wielkiego ingerowania w ich przestrzeń, aranżowania sceny.

Pięcioletnia dziewczynka zostaje osierocona – jej matka umiera, a ojca nikt nie zna, najprawdopodobniej zginął około 1871 roku w obronie wyspy Ganghwa przed Amerykanami. Dziecko nie otrzymało imienia ani nazwiska. Małą sierotką postanawia się zająć sąsiadka – pani Seo, której młodsza siostra jest ochmistrzynią Seo na dworze królewskim. Początkowo tylko na dzień ochmistrzyni zabiera dziewczynkę do pałacu, by rozweselić księżnę Cheolin radosnym dzieckiem. Któregoś wieczoru podczas powrotu do pani Seo dziewczynka dostrzega francuskiego misjonarza ojca Blanca i znalezionego przez niego chłopca niemowę, nazwanego przez Blanca Kang Yeon. Misjonarz zatrzymuje się u pani Seo przez jakiś czas, docelowo chce zbudować pierwszy w Korei sierociniec. Podczas swojego pobytu zaczyna uczyć pojętną dziewczynkę języka francuskiego. Gdy Blanc odchodzi, Kang Yeon, który pięknie gra na flecie, pozostaje u pani Seo, a z czasem dołącza do dworskiej orkiestry. I może stworzyliby kochającą się, szczęśliwą rodzinę – pani Seo, dziewczynka i Yeon – gdyby nie to, że mała sierotka pewnego dnia tak pobłądziła w pałacowych ogrodach, że trafiła na… królową. Ona zaś dostrzegła w dziecku tę urzekającą niewinność, swoją utraconą córkę, która byłaby w wieku dziewczynki. I tak rozpoczęło się burzliwe życie przy boku królowej przyszłej najlepszej tancerki dworskiej. Podczas przyjęcia dostrzegł jej niezwykły urok młody konsul francuski Collin de Plancy i zakochał się w niej na tyle, że doprowadził do ich wspólnego wyjazdu z Korei do Francji. Czytaj dalej

Bezpaństwowcy. Kilka słów o „Pachinko” Lee Min Jin

Taka miłość sprowadza tylko ból i łzy. Nie ma prawa zaistnieć, bez względu na to, jak bardzo tego pragniesz. Może być wyłącznie iluzją, onirycznym widziadłem, niespełnioną obietnicą, niedokończonym snem. W codzienności świata skazana jest na zagładę. Zatruwa krew i obciąża jak klątwa. Ale jeśli, jeśli nadal będziesz marzyć o tej miłości, budować dla niej piękne ogrody, to możesz stracić coś cenniejszego, ważniejszego, prawdziwego niż te mgliste rojenia albo zrobić coś, czego nigdy sobie nie wybaczysz.

W rybackiej wiosce Yeongdo kołu Pusanu, w Korei okupowanej przez Japonię, Yangjin po kilku poronieniach rodzi córeczkę Sunję. Wraz z mężem Hunem prowadzą pensjonat, są zgodną, ciepłą rodziną. Po śmierci ukochanego Huna zaradna kobieta wraz z Sunją zmagają się z postępującymi w kraju biedą i głodem. Pod koniec 1932 roku przybywa do nich Peak Isak, koreański pastor, który docelowo jedzie do Osaki, gdzie mieszka i pracuje w fabryce jego brat Yosep (tak, ich imiona są zaczerpnięte z Biblii) oraz jego żona Kyeongeui. Mężczyzna jest delikatnego, wątłego zdrowia i podczas wyprawy nawróciła do niego gruźlica. Przebywa więc w pensjonacie, gdzie opiekuje się nim życzliwa i serdeczna Yangjin. Tymczasem młodziutka Sunja na targu poznaje enigmatycznego, przyciągającego mężczyznę Ko Hansu. Jest niby handlarzem ryb, ale podejrzanie niezwykle majętnym jak na te czasy. Czytaj dalej

Istnienie. Jedynie słowo o „Eleutherii” Samuela Becketta

„(…) Zawsze chciałem być wolny. Chociaż nie wiem dlaczego. I nie wiem, co znaczy być wolnym. (…) Najpierw byłem dość długo uzależniony od innych. A więc uciekłem od nich. Potem byłem bez reszty uzależniony od siebie. To było jeszcze gorsze. A więc uciekłem od siebie. (…) Będąc najmniej, jak się da. A więc leżąc bez ruchu, nie myśląc, nie śniąc, nie mówiąc, nie słuchając, nie wiedząc, nie percypując, nie dążąc ani nie chcąc niczego. Sądzę, że właśnie od tego byłem uzależniony.”*

W 1947 roku irlandzki dramaturg, pisarz i eseista Samuel Beckett (1906-1989) napisał swój pierwszy dramat, ale nigdy nie chciał go opublikować. Samuel Beckett, "Eleutheria"Po śmierci autora przez lata amerykańscy wydawcy zabiegali o angielski przekład i wydanie utworu, ale francuski wydawca konsekwentnie odmawiał, powtarzając, że taka była wola autora, dla którego dramat okazał się chybiony. Po kłótniach w końcu w 1995 roku ukazało się w atmosferze skandalu dzieło Becketta – „Eleutheria”. Polski przekład i opracowanie Antoniego Libery otrzymaliśmy w 2021 roku; badacz w przypisach zaznaczył między innymi realizacje w późniejszych dramatach Becketta pewnych fraz, słów, gestów, scen. Dodać jeszcze trzeba, że Beckett w tym utworze także nawiązuje, polemizuje, nierzadko humorystycznie przekształca czy reinterpretuje między innymi elementy dramatów Moliera czy Henriego Ibsena.

„Eleutheria” jest wejściem do przedsionka Beckettowskiego obserwatorium kształtowanego w późniejszej jego twórczości – (nie)miejscu przyglądania się i rejestrowania rzeczywistości oraz ludzi, odzwierciedlania, podglądania prze(d)świtów tajemnicy istnienia. Czytaj dalej