Chora fascynacja. Recenzja książki „Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy” Johna Leake’a

Recenzję można przeczytać na stronie bookznami.pl

Z racji, że (chwilowo?) stara strona bookznami.pl nie działa, zamieszczam tekst na blogu [14.04.2013]

Na okładce polskiego wydania książki Entering Hades widnieje fotografia jednego z austriackich seryjnych morderców, Jacka Unterwegera, który na początku lat 90. XX wieku dokonał jedenastu morderstw (zabił siedem Austriaczek, trzy Amerykanki i jedną Czeszkę). Tym, co wprawia w niesłychane zdumienie, jest fakt, że wielu Austriaków nie chciało wierzyć w jego winę. Chłopięco wyglądający, wzbudzający (paradoksalnie) sympatię i współczucie Jack stał się gwiazdą mediów lub – jak to powiedzielibyśmy dziś – celebrytą. W oczach kobiet uchodził za męczennika, biednego i zgnębionego człowieka. Przerażające. Najbardziej chyba szokuje to, że aż tyle osób uwierzyło w kłamstwa Unterwegera, bezrefleksyjnie przyjmując jego wyjaśnienia.

Jack nauczył się, że pisząc własne historie, czyli własną wersję rzeczywistości, i przedkładając je wpływowym ludziom, można uniknąć kary za morderstwo.

W połowie lat 70. XX wieku Jack Unterweger został skazany na dożywocie za morderstwo 18-letniej dziewczyny. W więzieniu zaczął pisać: wiersze, dzienniki, a nawet utwory dla dzieci. Co ciekawe, jeden ze strażników umożliwił mu wydanie quasi-autobiograficznej powieści (doczekała się ona ekranizacji!) o prowokacyjnym tytule Czyściec. Zabójca opisuje w niej swoje rzekomo trudne dzieciństwo, które miało doprowadzić do wkroczenia przez niego na drogę zdeprawowania, degeneracji i przestępstwa. Zadziwiające jest to, że książka o dość nikłych – żeby nie powiedzieć żadnych – walorach literackich (fragmenty można przeczytać w publikacji Johna Leake’a) zyskała uznanie i przyciągnęła wielu intelektualistów, ludzi sztuki i kultury. Na tyle wielka była ich „tajemnicza fascynacja” mroczną przeszłością przestępcy, że nie wahali się apelować o wypuszczenie Unterwegera z więzienia! I udało im się to. Później rozpoczęło się piekło.

Jackiem najbardziej interesowali się pisarze i intelektualiści. Stanowili niewielką, lecz wpływową grupę społeczną i w latach osiemdziesiątych ulegli fascynacji historią jego dzieciństwa i młodości. (…) W 1985 elity intelektualne Austrii podpisały list adresowany do ówczesnego prezydenta Rudolfa Kirchschlägera, apelujący, by uwolnić więzionego autora.

Publikacja Johna Leake’a składa się z trzech części oraz dziewięćdziesięciu jeden rozdziałów, a każdy z nich uzupełniony został wieloma przypisami bibliograficznymi. Autor, bazując na licznych źródłach (ich spis zamieszcza na końcu książki), wnikliwie analizuje i prezentuje sylwetkę seryjnego mordercy. Leake ukazuje gigantyczny i kuriozalny wpływ Unterwegera na kobiety słabe psychicznie, niepewne siebie i zagubione. Niebywałe wydaje się, jak wiele z nich do końca wierzyło w niewinność człowieka, który przecież bestialsko zamordował jedenaście prostytutek. Jego sadystyczne skłonności, zmuszanie licznych kochanek do prostytucji i brutalne zachowanie nie wzbudziło najmniejszych podejrzeń ani nawet nie zasiało ziarna niepewności. Zaiste ludzie bywają niewiarygodnie naiwni, gdy tylko spotkają zręcznego i inteligentnego manipulanta.

Wizja, że ikona austriackiej resocjalizacji [Jack Unterwerger] za państwowe pieniądze opłacała sobie wikt, paliwo i zakwaterowanie oraz za te pieniądze jeździła po kraju, mordując prostytutki, była zbyt kłopotliwa, żeby w ogóle ją brać pod uwagę.

Pisarz, który nienawidził kobiet (swoją drogą, adekwatniejszy jest oryginalny tytuł książki – szkoda że wydawca przy nim nie pozostał) to ciekawe i zarazem zatrważające studium narastania chorej fascynacji tłumu seryjnym mordercą. Mogłabym zaryzykować twierdzenie, że perwersyjne pragnienie, które kryje się w człowieku, każe mu przebywać w pobliżu niebezpieczeństwa ujarzmionego. Innymi słowy: przyciąga zło (krew, mord, przemoc), ale pozornie „oswojone”, kontrolowane. Stąd zapewne dość powszechne zainteresowanie krwawymi historiami, kryminałami, horrorami i thrillerami. Lubimy się bać. Dreszczyk emocji bywa silniejszy niż odrobina rozwagi. Wszak morderca pozostanie mordercą do końca życia.

Publikacja Johna Leake’a uświadamia, jak subtelna i delikatna nić dzieli ludzi od szaleństwa i obsesji na punkcie zręcznego demagoga. Zdumiewające, jak wielu z nich bez problemu wyrzeka się zdrowego rozsądku i podąża za uroczo uśmiechającym się mordercą, który doskonale potrafi podporządkować sobie otoczenie i je zdominować… Strzeżmy się naiwności.

John Leake, Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy, przeł. Maria Makuch, Znak litera nova, Kraków 2011.

 

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

4 thoughts on “Chora fascynacja. Recenzja książki „Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy” Johna Leake’a

  1. „(…) Publikacja Johna Leake’a uświadamia, jak sub­telna i delikatna nić dzieli ludzi od szaleń­stwa i obsesji

    „(…) Publikacja Johna Leake’a uświadamia, jak sub­telna i delikatna nić dzieli ludzi od szaleń­stwa i obsesji
    na punk­cie zręcz­nego demagoga. Zdumiewające, jak wielu z nich bez problemu wyrzeka się zdrowego
    roz­sądku i podąża za uroczo uśmiechającym się mor­dercą, który doskonale potrafi pod­porząd­kować
    sobie otoczenie i je zdominować… Strzeżmy się naiwności.”
    Witaj, Luizo,

    Dobrze powiedziane, słowa trafiające w sedno sprawy. Pomyślałem jednocześnie, że to, co wydaje się sednem,
    może przykrywać kolejne, głębiej ukryte sedna. Kolejne dna, warstwy. Trzeba by iść dalej i zapytać, dlaczego ludzie
    tak postępują. Jest oczywiste, że jakąś funkcję musi to pełnić w ich życiu, coś muszą przez to zyskiwać. Coś ważnego,
    dzięki czemu załatwiają jakieś sprawy w relacjach ja – ja i/lub ja – świat. Ludzka naiwność jest faktem, jednak
    sprawy mają się jeszcze poważniej. Rozwijanie tej myśli prowadzi do szerszych refleksji nt. ludzkiej natury. A póki co,
    masz rację, strzeżmy się naiwności.

    Świetna, inspirująca recenzja, Luizo.
    Pozdrawiam,
    K.

    1. Witaj, Karolu!

      Tak, trzeba pójść dalej i zadać kolejne pytania, być może kiedyś ktoś odnajdzie chociaż część odpowiedzi.

      Jak sądzę, analogicznie z literaturą – dlaczego pociągają nas takie niepokorne dusze, często deprawujące, o zbrodniczych skłonnościach? (czy to na płaszczyźnie literackiej – bohater literacki, czy artystycznej – twórca)

      Dziękuję – szczególnie za ważne pytania i wyznaczenie kilku kierunków, którymi może podążyć dyskusja/refleksja.

      Pozdrawiam serdecznie!

  2. Książkę o mordercy rekomenduje zwolennik kary śmierci, John Malkovich.
    Isei Sagawa, Jack Unterwger – mordercy-celebryci. Ech…
    Nie sięgnę po „Pisarz, który…”. Boję się.
    A recenzja jest zacna. Pozdr.

    1. Szczerze mówiąc, też mnie to zaskoczyło (mówię o Malkovichu) – być może takie zło go przyciąga (ukryte pragnienia?).
      A to ciekawe, że wspominasz o Isseiu Sagawie…
      Miłego dnia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s