„Romantyczny Azjata w Hollywood”.* O „Braciach” Da Chena kilka słów

Morze miotało się jak pijany szaleniec. Jego fale przybiegały i uciekały, wydając bezładne okrzyki. Mewy unosiły się na podmuchach porywistego wiatru. Niektóre gubiły kurs i spadały w spiętrzone fale, wydając z siebie niepokojące krzyki. Moje serce śpiewało smutną melodię morskiego odwetu. Wszystko wokół odzwierciedlało mrok panujący w mojej duszy.**

Da Chen (ur. 1962, tym razem nie obowiązuje zapis chińskich nazwisk, w którym nazwisko poprzedza imię), amerykański pisarz chińskiego pochodzenia, w 2006 roku opublikował Braci. Powieść została uznana przez (między innymi) „The Washington Post” za najlepszą książkę roku 2006. Nie powinno dziwić, że w Ameryce tak ciepło przyjęto Braci – ot, romantyczny Azjata w Hollywood wpisuje się świetnie w tamtejsze wyobrażenie o azjatyckiej kulturze, które pozwala na obsadzenie w roli gejszy Chinki (mowa o filmowej wersji Wyznań gejszy, oczywiście).*** Ponadto w powieści Da Chena ujawnia się jakieś ziarno stylu Anchee Min – czyżby próba mityzacji Rewolucji Kulturalnej, wplecenie wątków nieprawdopodobnych, wręcz magicznych, aby trudna i skomplikowana tematyka stała się bliższa amerykańskim (i europejskim) czytelnikom?

Shento, nieślubny syn generała Ding Longa, wychowuje się w Balan (Północno-Zachodnie Chiny) w domu przybranych rodziców (jego rodzicielka popełniła samobójstwo). Tymczasem przyrodni brat, Tan, nic nie wiedząc o istnieniu Shenta, zamieszkuje z ojcem (Ding Longiem, a jakże) i matką w Pekinie. Dwie, równolegle prowadzone historie chłopców w pewnym momencie łączą się w nierozerwalną całość. Zazębiają się drogi Longów i Shenta. Jakby tego było mało, raz w tle, raz na pierwszym planie będzie pojawiać się fabularyzowana historia Chin (począwszy od 1960 roku aż do lat 90. XX wieku), wyeksponowane zostaną zwłaszcza dwa „elementy”: polityka oraz ekonomia (warto zwrócić uwagę, w jaki sposób pisarz podchodzi do mechanizmów władzy, żądzy siły i pieniędzy). Całość okraszona została odważnymi scenami kuszenia, opisami kobiecego ciała, wzbudzającego męskie pożądanie. Kontrastuje to z naiwnymi i ckliwymi opisami uczuć niektórych bohaterów, zupełnie jakby czytało się dwie książki – jedną dla dorosłych, drugą dla młodzieży (Da Chen tworzy także utwory dla najmłodszych odbiorców literatury). To jednak nie wszystko – w Braciach pojawia się bowiem wiele wątków, często porzuconych bądź jedynie zasygnalizowanych przez autora, egzemplifikacją czego może być opis masakry na placu Tian’anmen, który – jak się zdaje – ma na celu jedynie większe udramatyzowanie historii opowiadanej przez Da Chena. Czytaj dalej