Przełamywanie codzienności. Zaledwie kilka słów na marginesach trzech powieści z „Mojej małej trylogii” Beniamina Tytusa Muszyńskiego

Z podziękowaniem dla Beniamina

A gdyby chociaż raz odważyć się i przełamać schemat, nie próbować wyjść poza codzienność, ale ją złamać, roztrzaskać na kawałki w geście szaleństwa, z obłąkańczym uśmiechem na twarzy zerwać wszystkie nici, powiązania, sznurki – czy po drugiej stronie znajduje się prawdziwe życie, tak skrzętnie skrywane przez fałszerzy rzeczywistości i specjalistów od kreacji marzeń? Miejsce, które pozwoli istnieć naprawdę, a nie tylko dryfować wśród odłamków snów, w beznadziejności rutyny, przyziemności i wśród ludzi, którym bliżej do wielkich, bezwolnych, nieświadomych marionetek, niedostrzegających, że są igraszką w rękach Mistrza Gry, Wielkiego Lalkarza? A może… może tam też jest iluzja, ułuda, a prawdziwe wyzwolenie, jedyne wyjście, coś w rodzaju satori, znajduje się wewnątrz?

Moją małą trylogię Beniamina Tytusa Muszyńskiego (ur. 1988) otwiera political fiction Tryby z 2012 roku. Fikcja polityczna wbrew pozorom jest trudną formą, wymaga dopracowanej wizji, przemyślanej struktury. Jeśli stanowi tylko odzwierciedlenie rzeczywistości, to traci na sile przekazu, stając się zwykle lepszym bądź gorszym komentarzem w dyskusji o kondycji człowieka czy kształcie społeczeństwa. Natomiast jeśli pisarz decyduje się na przesunięcie akcentów, jeśli szuka alternatywnej rzeczywistości, to szansa na powstanie uniwersalnego, nieprzeciętnego działa wzrasta. Tryby Muszyńskiego są dobrą wprawką do pisania w ogóle, nie tylko political fiction. Na tego typu utworach pisarz tworzy swój warsztat, kreuje laboratorium słowa, dokonuje selekcji tematów, motywów, tropów, dopiera środki i wyznacza cele. W stylu (języku, motywach) Beniamina Muszyńskiego widać wpływ różnorodnej literatury światowej oraz kina, ale wśród tylu inspiracji Muszyński tworzy i kształtuje swój własny język, w którym chce mówić o świecie i o człowieku, a to najważniejsze.

W Trybach zręcznie wykorzystane zostały schematy fabularne, między innymi powieści szpiegowsko-sensacyjnej, detektywistycznej; autor żongluje motywami szaleństwa, świętości, rewolucji, podróży czy tajemnicy. W 1994 roku ONZ proklamowało podpisanie traktatu o oficjalnym zniesieniu kultu religijnego. Sześć lat później Wiktor, pracownik Instytutu Porządku Publicznego, odpowiadający za dbanie o dobry wizerunek rewolucjonistów, którzy doprowadzili do uchwalenia traktatu, zostaje oddelegowany do sprawy jednego z katów rewolucji Krwawego Korneliusza. Wyjazd okaże się sprawdzianem dla młodego wyznawcy bezkompromisowego jutra i postępu. Beniamin Muszyński sprawie montuje z klisz rzeczywistości historię pełną zwrotów akcji, nie pozwala sobie na dłużyzny w postaci pseudofilozoficznego bełkotu, o co łatwo w political fiction. Ale wypowiedź każdej ze stron jest nieustannie kontrowana, zbijana, nierzadko trywializowana (widoczne to będzie także w kolejnych dwóch powieściach zamieszczonych w tym zbiorze – Herostratesie i Skontrum), co prowadzić może do relatywizacji, rozmycia prawdy, bo ile punktów widzenia, tyle odłamków prawdy.

Tryby, ale i też kolejne powieści Muszyńskiego, są dobrym pretekstem do głębszych rozważań na temat relatywizmu moralnego i relatywizacji w ogóle – niebezpiecznej, bo pozwalającej na dowolne manipulowanie stanowiskami i poglądami, multiplikowanie postaw i osądów rzeczywistości oraz czynów ludzi. Przy braku umocowania w konkretnej hierarchii wartości zestawianie różnorodnych stanowisk kieruje ku abstrakcyjnemu teoretyzowaniu, oderwanemu od rzeczywistości jednostki, stanowiąc doskonałe miejsce dla kreatorów, marketingowców i sprzedawców oraz… psychopatów. Mimo iż wielokrotny wybór, możliwość kontrastowania różnych teorii, filozofii, wizji kusi jako intelektualna rozrywka, to nie jest ona przeznaczona dla każdego. To elitarna gra. Masa, społeczność, gromada utonie wśród samozwańczych wieszczów, ponowoczesnych proroków, w zależności od tego, kto głośniej i czynniej będzie brylował w medialnej nierzeczywistości. Analogiczny problem odnajdziemy w dwóch kolejnych powieściach z tego tomu.

Druga w tomie powieść Herostrates (2014) nawiązuje w oczywisty sposób do mitologicznego szewca, który spalił jeden z siedmiu cudów świata, by zapisać swoje imię w dziejach ludzkości, ot, exegi monumentum aere perennius. Trzydziestoletni Tytus Szewc nie dostaje przedłużenia umowy o pracę w bibliotece. Przypadkiem potrącony przez samochód długo leży w śpiączce, a gdy odzyskuje przytomność, jego myśli zaczynają obsesyjnie krążyć wokół Miejsca, w którym przebywała jego jaźń i które uważa za autentyczne, jedyne prawdziwe w odróżnieniu do zaprogramowanej codzienności, nierzeczywistości wypełnionej obowiązkami, zależnościami i rutyną. Wydaje mu się, że jest w stanie zrobić wszystko, by powrócić do Miejsca. Ale czy strach przed bólem i postępujące zwątpienie, momenty zawahania nie okażą się decydujące? Obok różnych teorii i wizji, między innymi alternatywnych światów, fizyki kwantowej, szamanizmu, wpływu i manipulacji mediów czy wreszcie nie-miejsca Marca Augé, warto czytać tę powieść  jako wariację na temat symulakrum. Przypomnijmy pokrótce, że symulakrum, z łacińskiego „podobieństwo”, „pozór”, dotyczy obrazu będącego symulacją (pozorem) rzeczywistości albo obrazu, który tworzy odrębną rzeczywistość. Jean Baudrillard odnosił się do uniezależniania się znaków. Teoria symulacji zakłada, że znaki już nie ukrywają za sobą rzeczywistości (tracą powiązanie z nią, zanika referencja), ale ukrywają to, że niczego już nie ma, nie ma już rzeczywistości. Dlatego nie żyjemy w rzeczywistości, a w hiperrzeczywistości. Jeśliby w takim kontekście odczytywać aluzję do znaku-mitycznego Herostratesa, znak-Miejsce, gdzie przebywał podczas śpiączki Tytus, oraz medialne przedstawienie, do którego doprowadzi bohater, to powieść Muszyńskiego stanowi ciekawą próbę szukania szwów, drobnych rys i pęknięć w hiperrzeczywistości.

Skontrum (2014), ostatni w zbiorze utwór, rozpoczyna dramatyczna scena, będąca swego rodzaju preludium do upadku Sebastiana. Młody mężczyzna drastycznie i brutalnie zrywa więzy z codziennością, by udać się w podróż nieco sentymentalną do rodzinnego Miasteczka. Zmiana miejsca, zmiana dekoracji i aranżacji przestrzeni przyczynić się miała do bilansu, podsumowania dotychczasowych wyborów i podjęcia kolejnej próby przełamania zwykłego, nieprzynoszącego satysfakcji życia. Tymczasem Sebastian coraz bardziej pogłębia rozchwianie swojej psychiki, goniąc za mrzonkami, iluzjami, szuka wyzwolenia z marazmu, bliżej niezdefiniowanej wolności. Obsesyjnie niszczy wszystko, co kiedyś miało znaczenie. Nie jest zrozumiany i nie zostanie przez nikogo zrozumiany, bowiem Weltschmerzu nie można dzielić z innymi, to samotna droga szaleńca, obłędnie patrzącego na świat, nieco cynicznego, permanentnie niepogodzonego.

A gdzieś obok, na marginesach tych powieści snują się poeci. I to nie oni są kreatorami, wielkimi przetwórcami słów i świata, ale statystami. Obserwatorami?

Trzy powieści wchodzące w skład Mojej małej trylogii zapowiadają interesujący głos w rozważaniach o kondycji psychicznej i duchowej człowieka-jednostki w hiperrzeczywistości, współczesnego szaleńca, niepogodzonego z koniecznością życia w sztywnych ramach zbiorowości, szukającego wyzwolenia, ale tym razem nie w śmierci. Być może odkrycie mechanizmów, które doprowadziły do utworzenia labiryntu znaków, będzie tym jedynym wyjściem?

——————

Beniamin Tytus Muszyński, Moja mała trylogia, Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru, Kraków 2016.

Autor: Luiza Stachura

Oczywiście powieści Beniamina wymagają lepszego omówienia, bo nie napisałam na przykład nic o kreacjach bohaterów (bardzo dobrych kreacjach) czy jednostce kontra społeczności, ale na razie mnie na to nie stać, może kiedyś, a może ktoś inny to zrobi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s