Liminalni mieszkańcy przestrzeni. Kilka słów o książce Michaela Dylana Fostera „Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej”

Pomiędzy wymiarami znanej nam rzeczywistości mieszkają stworzenia, które tyleż dostrzegane, ile wyczuwane bywają wtedy, gdy ucichną dźwięki stechnicyzowanego świata, gdy na moment zapadnie cisza cywilizacji, hałas codzienności. W milczeniu, w samotności wyostrzają się przytępione na co dzień zmysły, budzi się głęboko uśpione za dnia wewnętrzne dziecko, wrażliwe na najdrobniejsze anomalie czasoprzestrzeni, wychwytujące różnice w temperaturze, czyjąś obecność, silne emocje zapisane w miejscach i nie-miejscach. I wówczas możesz spotkać mieszkańców pokątnych wymiarów świata, nazywanych między innymi potworami, stworami, chimerami czy demonami. Swego rodzaju wykluczonych, napiętnowanych – zarówno przyjaznych, życzliwych, jak i złowrogich, śmiercionośnych.

Nie. Oczywiście, że nie jest tylko tak, że niesamowite stwory przynależą do świata fantastycznych rojeń, mitologii, pierwotnych wierzeń, onirycznej krainy, która znika wraz z uruchomieniem noenowych świateł, rutynowymi obowiązkami, obrzędami codzienności, naukowymi, racjonalnymi wykładniami świata. Ich obecność jest stała. Bo potwory to nie wyłącznie folklor, narzędzie do kształtowania postaw dzieci-przyszłych obywateli świata czy niekiedy przerażająca, ale pociągająca rozrywka. Potwór to także Inny, obcy, przyjezdny, ktoś spoza zbiorowości, ktoś żyjący pomiędzy, w zawieszeniu, kto doświadczył ostracyzmu. Czytaj dalej