Praga – miasto w bliznach. Słów parę o publikacji „Kafka. Wczesne lata 1883-1911” Reinera Stacha

Przemierzając przestrzeń naznaczoną historią, wędrowcy-eksploratorzy dostrzegają, że krwawe ślady nigdy całkowicie nie wyblakną, rany ulegną zabliźnieniu, a nieustanna obecność szram, skaz i wyżłobień będzie przypominała o niegdysiejszych walkach, tragediach i cierpieniach. Reiner Stach, "Kafka. Wczesne lata 1883-1911"Zatrzymaj się na chwilę i wsłuchaj w pieśń nuconą przez wiatr podrywający prochy. Jedna z tych opowieści zaczyna się w 1883 roku w Pradze, gdzie rodzi się Franz…

Reiner Stach (ur. 1951) jest publicystą, wydawcą, i – można zaryzykować twierdzenie – przede wszystkim czy w dużej mierze biografem Franza Kafki. Na polskim rynku wydawniczym w 2021 roku ukazał się pierwszy tom monumentalnego życiorysu autora „Zamku” – „Kafka. Wczesne lata 1883-1911”. A w zasadzie należałoby napisać, że to tom trzeci, w Niemczech bowiem opublikowano go w 2014 roku (Kafka. Die frühen Jahre), natomiast w 2002 roku Stach wydał Kafka – Die Jahre der Entscheidungen (obejmuje życie i twórczość na przestrzeni lat 1910-1915) zaś w 2008 roku Kafka – Die Jahre der Erkenntnis (lata 1916-1924). W Polsce zachowano kolejność chronologiczną opisywanych wydarzeń z życia i twórczości Kafki, stąd różnica w wydaniach. Czytaj dalej

Pisanie obrazem. „Kolaże” Herty Müller

Herta Müller, "Kolaże"Tekst można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

[Bezpośrednio na blogu od 05.03.2020]

Niemiecka Noblistka – laureatka nagrody z dziedziny literatury w 2009 roku – Herta Müller (1953) w Polsce znana jest przede wszystkim z prozy – trudnej, hermetycznej, stanowiącej wyzwanie, bo przetwarzającej czy przenoszącej doświadczenie przestrzeni rumuńsko-niemieckiej (dzieciństwa i młodości) na płaszczyznę lingwistyczną. Oszczędna i wyrazista jest także poezja Müller. Biuro Literackie postanowiło zaprezentować polskim czytelnikom dwujęzyczny wybór wierszy pisarki, pod ukierunkowującym interpretację tytułem Kolaże. Selekcji dokonano z dwóch książek poetyckich Müller – Die blassen Herren mit den Mokkatassen (2005) oraz najnowszego tomu Vater telefoniert mit den Fliegen (2012). Autorem przekładu oraz interesującego tekstu Nie tylko słowa (zamykającego tom i odgrywającego rolę tyleż posłowia, ile omówienia oraz interpretacji twórczości poetyckiej Müller) jest Leszek Szaruga – poeta, krytyk i historyk literatury, tłumacz niemieckojęzycznej poezji, syn Witolda Wirpszy. Czytaj dalej

„Antynomia języka”? Recenzja „Nizin” Herty Müller

Mam przekonanie graniczące z pewnością, że większość czytelników, którzy sięgają po prozę twórców takich jak choćby Herta Müller, czyni tak jedynie z powodu przyznania pisarzowi niewątpliwie nobilitującej nagrody literackiej, czyli Nobla. Czytelnicze wybory bardzo często pozostają dla mnie zagadką. Czy kierowanie się takimi wyznacznikami, jak popularność, ilość nagród, jest właściwym podejściem do literatury? Nie wszystko to, co popularne, jest wartościowe, ba! większość z tego, co popularne, nie przynosi ze sobą wielkich wartości literackich czy szerzej – artystycznych. Z drugiej jednak strony znajdują się utwory nagradzane, wyróżniane. Prestiżowe literackie nagrody bywają złudne. Czytelnik pozostaje z przekonaniem, że skoro konkretna książka otrzymała takie czy inne wyróżnienie, jest łatwa i przystępna, jest (niemal) dla każdego i cechuje się bezsprzeczną „arcydzielnością” bądź dryfuje ku „arcydzielności”. Bez odpowiedzi pozostają pytania w rodzaju: czym jest arcydzieło?, jak odróżnić wartościową literaturę od miałkiej, nijakiej, słabej? Niby wszyscy wiedzą, ale chyba jednak nie…


Trudno jednoznacznie powiedzieć, kiedy rozpoczęła się rozmowa na temat „arcydzielności” i względności każdego dzieła sztuki. Czy rację miał Marcel Duchamp, umieszczając w muzeum pisuar (który został nazwany przez niego Fontanną) i jednocześnie wskazując na problem arbitralności, „instytucji”, czyli tego, kto decyduje o nazwaniu konkretnej rzeczy dziełem sztuki. Czy instytucje takie jak muzea, galerie są władne orzekać, co jest dziełem sztuki, a co przedmiotem codziennego użytku? Powyższe luźne rozważania nie pozostają daleko od literackich nagród, szczególnie tak znanych (i chyba cenionych) jak Nobel w dziedzinie literatury. Oto bowiem „kapituła” tej czy innej nagrody literackiej jest w pewnej mierze zespołem kompetentnych czytelników, znawców, krytyków (literackich). Niemniej jednak każdy czytelnik – i „profesjonalny” (bo wyposażony w określoną wiedzę), i „nieprofesjonalny” (bo niezwiązany zawodowo z literaturą, jakkolwiek samo określenie „nieprofesjonalny” nie jest najlepszym) – ocenia wedle własnych standardów, w oparciu o własny „czytelniczy dorobek”, ba! w oparciu o własny gust. Tym samym zwycięstwo konkretnej książki w konkursie literackim jest wypadkową gustów czytelniczych, sympatii i antypatii jurorów. I dobrze. Ważne jednak, by czytelnicy pamiętali o znacznej różnicy między nimi a członkami jury. Inaczej na literaturę patrzy krytyk, literaturoznawca, a inaczej czytelnik sercem mierzący wartość dzieła. To, co doceniają krytycy, nie musi przypaść do gustu czytelnikom „nieprofesjonalnym”. Czasami krytycy nadmiernie wychwalają dzieło przeciętne, a pomijają i nie dostrzegają utworów o wiele wartościowszych… To jedynie preludium do dalszych rozważań (a jest nad czym się zastanawiać). Czytaj dalej