„Osoby społecznie niepożądane”. O publikacji „Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen” Liao Yiwu

Liao Yiwu, „Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen”Tekst można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

[Bezpośrednio na blogu od 05.03.2020]

Długotrwałe strajki i demonstracje w chińskich miastach, zakończone masakrą 4 czerwca 1989 roku na planu Tiananmen, w mediach szeroko pojętego Zachodu prezentowane są jako krwawo stłumiony heroiczny zryw studentów i intelektualistów. Tymczasem prawie nikt nie mówi o ludziach, którzy dołączyli do kontestatorów, wspierając ich nie tylko duchowo, ale przede wszystkim materialnie i osobiście ponosząc szereg represji, w wyniku których dziś są wykluczonymi społecznie, napiętnowanymi „rebeliantami” godzącymi w dobro Państwa Środka. Ich istnienie zostało w zasadzie wymazane.

„4 czerwca. To było wczoraj. Na zawsze wczoraj.” [s. 276]

Liao Yiwu, „bezdomny wygnaniec we własnej ojczyźnie”, to „strażnik pamięci”, ten, który nie tylko w literacki sposób rekonstruuje wydarzenia z bieżącej historii i polityki Chin, ale przede wszystkim ten, który wysłuchuje i przekazuje innym opowieści ludzi z „nizin społecznych”, wykluczonych, pozbawionych godności, reifikowanych, bitych i poniżanych przez władzę – „kontrrewolucjonistów z nizin społecznych”. Czytaj dalej

Słowobcość. Recenzja książki „Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych” Liao Yiwu

Recenzję można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli

[Bezpośrednio na blogu od 05.03.2020]

Rząd chiński mówi, że Chiny to kraj socjalistyczny, ale prawda jest taka, że stał się całkowicie kapitalistyczny. [s. 235]*

Hybrydyczność chińskiej gospodarki i polityki sprawia nam trudność, komplikuje nasze postrzeganie jednej z najstarszych cywilizacji. Obecnie zarówno w europejskiej, jak i w amerykańskiej świadomości „koegzystuje” paralelny obraz Chin XXI wieku. Z jednej strony Państwo Środka nadal rządzone jest przez komunistów (wszelka krytyka poczynań Partii równoznaczna jest z zamachem na niepodległość państwa), z drugiej zaś – powoli zaczyna pojawiać się i zaznaczać coraz silniej swoją pozycję (niby-)kapitalizm (paradoksalnie kolejny system wykluczający, niszczący i degradujący najsłabszych). Owszem, wytwarza się stopniowo klasa średnia, są także ludzie niewyobrażalnie majętni, ale ci, którzy zostali zepchnięci na margines, napiętnowani, poniżeni i wykorzyst(yw)ani, cicho żyją i w ciszy umierają. Mimo iż nie stanowią, wbrew pozorom, mniejszości. Czytaj dalej