Życie wewnętrzne. Kilka słów o „KO-KO-RO” Lafcadia Hearna

„Jesteśmy zagadkami jedni dla drugich, zagadkami dla samych siebie; przestrzeń, ruch, czas to zagadki; materia również zagadką.”*

Pierwszy polski przekład książki z 1896 roku „Kokoro. Hints and echoes of Japanese inner life” Lafcadia Hearna (1850-1904) ukazał się już około dwa lata po śmierci autora, w 1906 roku nakładem Spółki Wydawniczej Polskiej w Krakowie – bez podtytułu, po prostu jako „Kokoro”, stylizowane na „KO-KO-RO”. W wydaniu nie oznaczono nazwiska tłumacza. W 2021 roku w ramach Programu „Ochrony zabytków piśmiennictwa polskiego poświęconego kulturze fizycznej”, jak na stronie redakcyjnej zaznacza wydawca My Wojownicy, wznowiono przekład z zachowaniem oryginalnej pisowni sprzed ponad stu lat, mimo tego nie obyło się bez literówek (których nie ma w pierwotnym wydaniu – vide: na stronie 11 wszystkie słowa w jednym z wersów zostały złączone, brakuje między nimi spacji). W przeciwieństwie jednak do ponownej publikacji wyboru opowieści w przekładzie Jerzego Bandrowskiego („»Czerwony ślub« i inne opowiadania”), My Wojownicy poinformowało czytelnika, że sięga on po książkę bez uwspółcześnionej, poprawionej pisowni oraz transliteracji.

Tytułowe „kokoro” – w kanji 心, w hiraganie こころ – jest jednym z japońskich słów-wyrażeń, których nie sposób jednoznacznie przetłumaczyć. Kryją się w nim bowiem między innymi znaczenia związane z „duchem”, „umysłem”, „sercem”, „istotą/sednem rzeczy”. W pierwszym polskim wydaniu zbioru „Kokoro” Hearna polski tłumacz stara się wyjaśnić zawiłości i problemy związane z próbą oddania sensu tego wyrażenia, by przybliżyć odbiorcom zakres pola semantycznego, możliwe odczytania, jednocześnie unika szukania konkretnego ekwiwalentu językowego. Wskazuje także na przewodni temat publikacji – „psychologię duszy japońskiej”, jeden z przedmiotów „badań i bodziec twórczy” Lafcadia Hearna, dziennikarza i pisarza zakochanego w Japonii. Czytaj dalej

Siedem obrazków z Japonii. Recenzja „Kimiko: opowieści o miłości” Lafcadia Hearna

Szaleńcy to ci, którzy utracili swe dusze.[1]

Zainspirowany i oczarowany Japonią końca XIX wieku Lafcadio Hearn (w Polsce najbardziej znany jako autor Kwaidana: opowieści niesamowitych) liczną swoją twórczość literacką i eseistyczną poświęcił powoli odchodzącej krainie eterycznego piękna, subtelnych i delikatnych krajobrazów Kraju Kwitnącej Wiśni. Polski czytelnik obecnie ma, niestety, niewielki dostęp do wydanych w języku polskim dzieł Hearna. Ukazywały się one w naszym kraju do lat 20. XX wieku, później sporadycznie wznawiane były nieliczne publikacje, a wśród nich poczesne miejsce zajmuje wspomniany Kwaidan.

Do perełek japońskiej literatury należy jednak bez wątpienia Kimiko: opowieść o miłości, polski wybór siedmiu zaledwie utworów Hearna, pochodzących z różnych tomów prozy Yakuma Koizumiego (takie bowiem nazwisko przybrał Hearn, przyjmując japońskie obywatelstwo). Narratorem siedmiu odsłon pięknej Japonii jest sam Lafcadio Hearn, cudzoziemiec zafascynowany niezwykłą urodą Kraju Wschodzącego Słońca. Motywem przewodnim polskiego wyboru opowieści Hearna zdaje się być miłość niemożliwa do spełnienia – zarówno miłość kochanków, jak i estetów zamiłowanych w eterycznej rzeczywistości i przejętych ulotnym pięknem.

Polski wybór rozpoczyna Czerwony ślub (z tomu Out of the East), w którym Hearn zarysowuje ideę wiecznego Cierpienia[2] – samobójstw kochanków niemogących połączyć się (z różnych względów) węzłem małżeńskim. Następnie, w Duszach (z tomu Gimpses of Unfamiliar Japan), opowiadaniu, którego forma zbliża się raczej do dialogu, swoistej minidramy, miniscenki, prezentuje nadzwyczajną wiarę w wielość dusz przebywających w jednym człowieku i tym samym wpływających na jego zachowanie, charakter, postępowanie: Czytaj dalej

W świecie duchów. Recenzja książki „Kwaidan. Opowieści niesamowite” Lafcadia Hearna

Lafcadio Hearn, a właściwie Patricio Lafcadio Tessima Carlos Hearn, to intrygujący człowiek. Urodził się w 1850 roku w Grecji, jego matką była Greczynka, ojcem zaś Irlandczyk. Przez pewien czas Lafcadio Hearn mieszkał w Dublinie, ale rodzice rozwiedli się i małym Lafcadiem zajmowała się ciotka. W wyniku bójki szesnastoletni Hearn stracił wzrok w lewym oku. Mając dziewiętnaście lat, wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie podjął pracę dziennikarza. Pod koniec lat 80. XIX wieku był korespondentem wydawnictwa Harper Publishing Co. w Indiach Zachodnich.


Mając czterdzieści lat, czyli w 1890 roku, Hearn trafił do Japonii. W liceum w mieście Matsue został nauczycielem języka angielskiego (oczywiście, później przeprowadzał się, z czasem zaś znalazł się w Tokio i wykładał na Uniwersytecie Waseda, a następnie Uniwersytecie Tokijskim). Tam też, w Matsue, poznał swoją przyszłą żonę, pochodzącą z samurajskiego rodu, Setsuko Koizumi. Japonia oczarowała Lafcadia Hearna. Przybrał nazwisko Yakumo Koizumi i stał się z czasem jednym z narodowych japońskich pisarzy, mimo iż (paradoksalnie) słabo znał język japoński, a wszystkie swoje książki pisał w języku angielskim.

Od 1868 do 1912 roku trwała epoka Meiji (Epoka Światłych Rządów), cesarzem był Mutsuhito. Wówczas Japonia wkroczyła na drogę szybkiej modernizacji, zniesiono shōgunat. Japończycy zafascynowali się Europą i Ameryką, dezawuując i odsuwają nieomal w niebyt swoje dotychczasowe osiągnięcia na każdym szczeblu. Jakby pod prąd tym tendencjom i trendom w japońskim społeczeństwie poszedł Lafcadio Hearn, który odkrył w Japonii fascynującą kulturę i tradycję. On uzmysłowił Japończykom wielkość ich dziedzictwa kulturowego.

Lafcadio Hearn zmarł na atak serca w 1904 roku. Niedługo po jego śmierci, po wygranej wojnie z Rosją (1905 rok), po asymilacji tego, co europejsko-amerykańskie, z tym, co japońskie, Japończycy docenili wielki wkład Hearna w podtrzymywanie i pielęgnowanie japońskiej tradycji i japońskiego dorobku kulturowego.
Czytaj dalej