Oniryczne krainy. „Sny i wizje w japońskich opowiadaniach przełomu XIX i XX wieku”

Tekst można przeczytać na stronie Honbon.pl

Reklamy

Nie-istnienie. Słów kilka o „Życiu pewnego szaleńca i innych opowiadaniach” Akutagawy Ryūnosukego

Głęboko rozwinięta samoświadomość pozwala dostrzec iluzję życia, nieprzystawalność introspektywnego świata do rzeczywistości stworzonej (nie tylko) przez ludzi. Wszystkie elementy świata zdają się dekoracjami, codziennie doświadczane uczucia – substytutami idealnych uczuć. Światło i ciemność zdają się prowadzić perwersyjną grę, w której stawką jest psychosomatyczna równowaga człowieka. Akutagawa Ryūnosuke, Ciało formą przypomina manekina na wystawie – przebierane, dookreślane, obnażane, dostosowywane do aktualnych potrzeb. Ale dusza wciąż poszukuje wyzwolenia. Ani sztuka, ani filozofia, ani religia, ani rodzina nie przynoszą spełnienia, chociaż chwilowego nasycenia. Nieistnienie, rozpłynięcie się (siebie) zdaje się jedynym wyjściem, właściwym rozwiązaniem zagadki życia.

Świat wewnętrzny Akutagawy Ryūnosukego, jednego z najwybitniejszych japońskich artystów (pisarza, ale także eseisty, dramatopisarza, poety, recenzenta) przełomu XIX i XX wieku, to nieustanne zmaganie się z myślą o nieuniknionych zaburzeniach psychicznych uniemożliwiających partycypowanie w kreowaniu rzeczywistości ludzi. Mizantropiczne podróże po nie tylko literackich i artystycznych europejskich światach, ale również po tamtejszej filozofii, ciągłe przebywanie w dychotomicznej przestrzeni – życiu realnym i artystycznej kreacji – potęgowały rozstrój kruchej osobowości. Nadwrażliwa jednostka, która zadaje sobie codziennie gwałt, by próbować się socjalizować, przebywać w przestrzeni ludzi, wpisać w określone role społeczne, w pewnym momencie nie jest w stanie wytrzymać napięcia. W wieku 35 lat Akutagawa popełnia samobójstwo. Czytaj dalej

Inspiracja. Słów kilka o „Niesamowitych opowieściach z Chin” zaadaptowanych przez Atsushiego Nakajimę i Ryūnosukego Akutagawę

Największym wzorem dla kształtującego się japońskiego społeczeństwa były, co jasne, Chiny. Dzięki chińskim wpływom wykrystalizował się przede wszystkim język japoński, a zatem sposób myślenia o świecie, odbierania i przetwarzania rzeczywistości, ale także niezbędny element wtajemniczania kolejnych pokoleń w obręb kulturowy, przekazywania dziedzictwa, wartości. Nakajima Atsushi, Akutagawa Ryūnosuke, "Niesamowite opowieści z Chin"Swego rodzaju (nieprzemijającą mimo wszystko) fascynację Państwem Środka odnaleźć można – wśród wielu przejawów życia Japończyków – także w literaturze współczesnej. Mieszkańcy Kraju Wschodzącego Słońca, jak się zdaje, chętnie sięgają po wątki tyleż związane z Chinami, ile wykrystalizowane w tym rejonie Azji – a zatem zestaw tematów oraz sposobów narracji, prezentacji historii. Zresztą wybrane epizody z burzliwych dziejów chińskiego narodu doskonale nadają się do konstruowania w literaturze (nie tylko przecież japońskiej) licznych aluzji.

Japonista, znawca nowożytnej historii Kraju Kwitnącej Wiśni – Krzysztof Szpilman – postanowił zaprezentować polskiemu odbiorcy wybrane interpretacje-adaptacje chińskich opowieści, dokonane przez dwóch wybitnych pisarzy pierwszej połowy XX wieku: Ryūnosukego Akutagawę (autora między innymi Kappy) oraz mniej znanego w Polsce Atsushiego Nakajimę. Publikacja przygotowana przez Krzysztofa Szpilmana jest zaopatrzona w niezbędny aparat krytyczny – krótkie wprowadzenie oraz przypisy ułatwiają zrozumienie specyfiki zaprezentowanych opowieści oraz ich znaczenie dla japońskiego społeczeństwa. Całość uświetniają chińskie oraz japońskie ilustracje. Czytaj dalej

„Miłość, niepewność oraz wstyd – udręka ta towarzyszyła mu we dnie i w nocy”.* O „Chrestomatii współczesnych opowiadań japońskich. Meiji (1868-1912) – Taishō (1912-1926)”

Po co w ogóle przyszli na ten świat? Co zadecydowało, że spośród miliardów ludzkich istnień to właśnie oni wybrali siebie nawzajem i stali się mężem i żoną? (…) Dlaczego te przedziwne rzekome zbiegi okoliczności zmuszają go do płaczu, którego nie może powstrzymać?… [s. 119; Arishima Takeo, Laboratorium]

Chrestomatia współczesnych opowiadań japońskich. Meiji (1868-1912) – Taishō (1912-1926) składa się z dziesięciu utworów, wypisów („chrestomatia” to tyle co wypisy, wybór tekstów) z japońskiej literatury współczesnej. Świetny wstęp Moniki Szychulskiej przybliża polskim czytelnikom specyfikę japońskiego pojmowania miłości i obowiązku oraz istotę poświęcenia prywatnego szczęścia, które pod wpływem modernistycznych rewizji podczas dynamicznego rozwoju Japonii na przełomie XIX i XX stulecia uległy przeobrażeniom. Przejęcie europejskich wzorców zaowocowała między innymi przejściem od „reifikacji” ku nowym, akcentującym podmiotowość, wizerunkom kobiet. W okresie Meiji („epoka światłych rządów”) dochodzi do zniesienia siogunatu oraz przyspieszonej modernizacji Kraju Wschodzącego Słońca. Natomiast era Taishō („era wielkiej sprawiedliwości”) to czas demokratyzacji Japonii. Zmienia się, co jasne, model rodziny, modyfikacji ulegają role społeczne (kobiety powinny dbać o męża i dzieci, mąż zaś – zarabiać na utrzymanie rodziny) oraz pojęcie miłości (giri – „poczucie obowiązku” – górowało nad ninjō – uczuciem, miłością, „ludzkim uczuciem”; wykrystalizowały się japońskie odpowiedniki słowa „miłość”). Zaprezentowane przez Szychulską opowiadania doskonale obrazują przemiany okresów Meiji i Taishō.

Antologię inauguruje utwór z 1895 (dwudziesty ósmy rok ery Meiji) – Trzynasta noc autorstwa Higuchi Ichiyō** (1872-1896; właśc. Higuchi Natsu; pisarka). Pochodząca z biednej rodziny Oseki po siedmiu bolesnych latach małżeństwa z bogatym Haradą chce się rozwieść. Chociaż już podjęła decyzję, potajemnie przybywa do rodziców i ze wstydem informuje ich o swoim postanowieniu opuszczenia męża oraz syna. Rozmowa z rodziną „uświadamia” kobiecie jej egoistyczne podejście – jej zachowanie zaprzecza cnocie giri i naraża na niepewny los najbliższych. Czytaj dalej

W piekle samotności. Recenzja książki „Kappy” Ryūnosukego Akutagawy

Literatura japońska, co może nas do pewnego stopnia zaskakiwać czy wprawiać w konsternację, związana jest mniej lub bardziej z europejskimi tendencjami w sztuce, szczególnie sztuce przełomu XIX i XX wieku. Analogicznie z „japońszczyzną” na naszym kontynencie, chociaż na mniejszą skalę – więcej w europejskiej sztuce nawiązań do haiku (jeśli pozostać tylko na gruncie literatury) albo do drzeworytów (jeśli wykraczamy poza „słowo pisane”), niż do innych japońskich form, technik, myśli, haseł. Co interesujące, Japończycy (podobnie zresztą Koreańczycy) na swój sposób przyjęli między innymi modernistyczne hasła, w tym jedno z najbardziej rozpoznawalnych – „sztuka dla sztuki”.


Ciekawe to wszystko o tyle, o ile uświadomimy sobie, jak długą drogę musiały przebyć pewne myśli i idee, a każda myśli jest przecież „tworem” kruchym, eterycznym. Trudno, oczywiście, doszukiwać się takiego wpływu myśli choćby Fryderyka Nietzschego czy Arthura Schopenhauera na Kraj Kwitnącej Wiśni, jak to miało miejsce w Europie. Niemniej jednak ekscytujące (dla niektórych, w tym dla mnie) wydaje się „śledzenie” pewnych (konkretnych) idei, które zawędrowały tak daleko na Wschód i znalazły tam swoich „wyznawców”, „myślicieli”, artystów – osobliwych właścicieli i kontynuatorów.

Oczywiście możemy pozostać w sferze haseł dość banalnych i niewiele wnoszących, jak to, że każdy koniec wieku zmusza do refleksji, rewizji, a często do pesymistycznych „przepowiedni”, toteż w wielu rejonach świata podobne formy (artystyczne) przybiorą „czarne myśli” twórców (ale czy zawsze są to „czarne myśli”?). Bez wątpienia zdecydowanie ciekawsze jest „zaistnienie” problemu „końca wieku” w literaturze oraz wpływ myśli (które dla ułatwienia można nazwać „dekadenckimi”) na artystów – ich życie i poczynania w sferze sztuki (Sztuki). Artyści bowiem, co również jest trywialnym stwierdzeniem, zdają się być wrażliwsi na wszelkie impulsy rzeczywistości oraz bodźce spoza świata realnego. Czytaj dalej