Kulinarne hallyu. Kilka słów o „Pierogach z kimchi. Koreańskich smakach dla każdego” Wiolety Błazuckiej

Tak, od roku, prawie od początku zaistnienia youtube’owego kanału „Pierogi z kimchi”, oglądam filmy Wioli.* Wioleta Błazucka, "Pierogi z kimchi. Koreańskie smaki dla każdego"W zasadzie podglądam, bo nie mam konta na YouTube. I cenię pozytywną energię Wioli, jej radosne powitalne „Siemanko!” oraz kończące „No to papaaaa!”, prowadzenie po koreańskich przestrzeniach, przybliżanie i wyjaśnianie rozmaitych zagadnień związanych z Krajem Porannej Ciszy zarówno na swoim kanale, jak i na Tymczasem w Korei z Pyrą.

Mieszkająca od 2017 roku w Korei Południowej Wioleta Błazucka za namową redaktorki z Wydawnictwa Znak zdecydowała się na zebranie przepisów prezentowanych na swoim kanale youtube’owym i opublikowanie ich w formie książkowej – „Pierogi z kimchi. Koreańskie smaki dla każdego”. Istotnym pomocnikiem w przygotowaniu książki kucharskiej był Sonu, syn Wioli i jej męża Hwangoo. Rzetelnie przygotowana i pięknie, z dbałością o szczegóły wydana publikacja podzielona została na informacje wstępne, przygotowujące adeptów-amatorów sztuki kulinarnej do wejścia w koreańskie smaki (w tym wyboru i przygotowania ryżu czy koreańskich past, sosów i przypraw) oraz na trzy części reprezentujące kolejne poziomy inicjacji w kuchnię Korei Południowej, wynikające nie z poziomów trudności, lecz z sukcesywnego dodawania składników Kraju Porannej Ciszy. Czytaj dalej

Inicjacja w japońską drogę gotowania. Słowo o publikacji „Gaijin gotuje. Kuchnia japońska dla nie-Japończyków” Ivana Orkina i Chrisa Yinga

Smakowanie przestrzeni, językowe dotykanie, łączenie jej rozmaitych składników i przypraw prowadzić może do własnych eksperymentów oraz chęci dzielenia się odkryciami z innymi. Przy wspólnym stole, przy wspólnym jedzeniu spotkamy się, by wymienić myśli, radości i smutki, by dodać sobie sił do dalszego eksplorowania świata.

Ivan Orkin zakochał się w Japonii lata temu, gdzie spędził niemalże 30 lat, otworzył dwa bary z ramenem, nawet rodzinnie związany jest z Dalekim Wschodem. Zrozumiał jednak, że zawsze będzie gaijinem, czyli kimś z zewnątrz, nie-Japończykiem, ale nie wyklucza to przemierzania rozmaitych przestrzeni Kraju Kwitnącej Wiśni, między innymi dotyczącej przygotowywania jedzenia czy – można zaryzykować twierdzenie – drogi gotowania. Swoje inicjacje, doświadczenia, zachwyty, odkrycia i olśnienia postanowił za namową przyjaciela Chrisa Yinga spisać i nadać formę przewodnika po meandrach wybranych aspektów japońskiej kuchni. Jak zauważa we wstępnym słowie: „To opowieść o tym, czego nowojorski Żyd nauczył się o japońskim jedzeniu, przefiltrowana przez umysł chińsko-amerykańskiego współautora.” [s. 14]. Wydana w 2019 roku publikacja Orkina i Yinga w zamierzeniu jest książką o pokorze oraz chęci uczenia się od siebie nawzajem, wymianie smaków, wizji, pomysłów. Czytaj dalej

Fanowskie gadżety. Słowo o „BTS i ja. Nieoficjalny activity book dla fanów”

Nie aż tak dawno temu były wycinki z nielicznych gazet, magazynów poświęconych popkulturze. Niewiele kaset magnetofonowych, płyt CD i VHS. Nie mówiąc o jakichkolwiek gadżetach w postaci pocztówek czy naklejek. Wszystko na wagę fanowskiego złota. Dziś internetowe przestrzenie pozwalają nie tylko na zamawianie rzeczy z logiem czy zdjęciem ulubieńca, ale przede wszystkim na śledzenie tego, co na bieżąco dzieje się w artystycznym, a niekiedy też prywatnym życiu wykonawców, twórców i przetwórców popkultury. I fajnie.

BTS osiągnął na świecie oszałamiający sukces, stworzył silny fanklub ARMY, bardzo mocno wspierający wykonawców. Na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nieoficjalna biografia zespołu „BTS. Koreańska fala” Adriana Besleya, a w 2019 roku opublikowano także activity book dla fanów zespołu. Activity book zwykle przeznaczone jest dla dziecięcego lub nastoletniego odbiorcy. Zawiera różne aktywizujące zadania, między innymi gry, puzzle, quizy, a także motywuje do wymyślania historyjek, rysowania, pisania, a zatem do poszerzania wyobraźni i rozwijania własnej twórczości. Tak samo jest w przypadku „BTS i ja. Nieoficjalny activity book dla fanów” – publikacji przeznaczonej dla (naj)młodszych fanów południowokoreańskiej grupy muzycznej. Czytaj dalej

Tajemnica języka. Na marginesach „Mitów Ajnów” opracowanych przez Basila Halla Chamberlaina

Język jest fascynującym zjawiskiem. Potrafi doskonale zamaskować swoje praźródło, ukryć drogę do prapoczątku. Jakby zacierał ślady przed ciekawskimi, którzy mogliby sprofanować to, co stanowi jego istotę. Jednocześnie jednak chroniąc najcenniejsze, doprowadza do redukcji, gubienia słów, a w następstwie do stopniowo narastającego milczenia. Gdy wygasza krąg osób wtajemniczonych, nie dopuszczając nowych adeptów, język zanika ze świadomości większości współczesnych, przechodzi w swego rodzaju stan uśpienia. Pozostanie najwyżej w sztucznie wypreparowanych dokumentach, do których sięgną tylko wytrwali poszukiwacze albo przygodni podróżnicy, eksploratorzy językowych czasoprzestrzeni. Ale może, może odrodzi się pewnego dnia? Znów z nieznanych przyczyn pojawi się, by wprawić w zdumienie, i zacznie rozrastać się, rozgałęziać, pęcznieć, dokonywać ekspansji. Aż do następnego zwinięcia i milczenia.

Ajnowie to lud niegdyś łowiecko-zbieracki, ponad 6 tysięcy lat temu zajmujący Hokkaido, cześć Sachalinu, Kamczatki, Wysp Kurylskich, obecnie będący mniejszością etniczną w Kraju Kwitnącej Wiśni. Nazywani byli przez Japończyków Ezo, Emishi, Ebisu (蝦夷), co tłumaczy się zasadniczo jako „obcy mieszkający na północy”, ale na przestrzeni wieków zmieniało się odczytywanie kanji, którym zapisana była nazwa plemienia. Czytaj dalej

Dziecięcy zachwyt. Słów kilka między plamami „Hirameki” Penga i Hu

Dzieci widzą więcej. Chyba że za szybko zatracą zmysł dostrzegania piękna, niezwykłości i uroku w różnych elementach przestrzeni. Uśmiech na ich buzi wywoła między innymi wyłaniający się kształt z chmury, kałuży, kleksa czy plamy. Wszystko to, co otacza, jest zjawiskowe, bo niepowtarzalne, świeże, nowe. Peng + Hu, "Hirameki"Delikatne, subtelne i efemeryczne. Jak przelotny deszcz albo promienie słoneczne. Dla nielicznych dorosłych będzie później inspirujące. Będzie – jeśli tylko zechcesz. Jeśli nie zgubisz swojej wrażliwości i otwartości, to w twoich oczach odbije się niezwykłość świata – nieskończoność możliwości. Spróbujesz?

閃き (hirameki) można przetłumaczyć jako olśnienie, błysk (inspiracji), chociaż nie do końca, co jasne, oddaje to znaczenie japońskiego słowa. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że hirameki jest swego rodzaju drogą do odkrywania i/bądź nadawania znaczeń, przygotowującą do samopoznania. Bo hirameki to nie tylko do-powiadanie, nad-pisywanie i do-pisywanie, za-rysowywanie, roz-rysowywanie, do-rysowywanie, prze-rysowywanie, ale przede wszystkim odnajdywanie elementów świata w plamie, kleksie. Czytaj dalej