„Dziś jeszcze istnieje możliwość sprzedania świata w całości.” Słów kilka na marginesach „Inwazji Jaszczurów” Karela Čapka

„Jeżeli chcemy utrzymać świat w ruchu, musimy być artystami.” [s. 129]

Na jednej z wysepek na Oceanie Spokojnym jest zatoka zwana przez tubylców Diabelską. Żyją tam bowiem przerażające stwory, tworzące mikrospołeczność. Czeski kapitan van Toch, wysłany po perły i inne dobra, dowiaduje się o niezwykłych istotach i pragnie ujrzeć je na własne oczy. Zachwycony umiejętnościami „tapa-boys” (jak nazywa owe stworzenia) przejawiającym się nie tylko w zdobywaniu pereł, ale przede wszystkim w szybkości nauki i pojętności, postanawia znaleźć kogoś, kto zainwestuje w rozplenienie „Diabłów” w innych obszarach świata. Trafia do domu przedsiębiorczego pana Bondego, ale to odźwierny Povondra zdecydujeKarel Čapek, "Inwazja Jaszczurów", by rubasznego i dobrodusznego kapitana wprowadzić do swojego pana, a nie odprawić go z kwitkiem. A Bondego pociągnie ta fantastyczna, awanturnicza opowieść van Tocha. Jednakże wydobycie zapomnianych istot z zacisznej wysepki, pozbawienie naturalnych wrogów-rekinów, przetransportowanie do innych rejonów świata przyczynią się do kuriozalnych i katastrofalnych wydarzeń, doprowadzając ludzkość do krawędzi nad przepaścią.

Czeski pisarz i dramaturg Karel Čapek (1890-1938), jeden z pionierów fantastyki naukowej, w latach 1935-1936 publikował w odcinkach kapitalną futurologiczną, satyryczną powieść o znamiennym tytule „Inwazja Jaszczurów”. W pierwszej z trzech części utworu śledzimy zabawną, żartobliwą, nacechowaną sentymentalizmem, chociaż już lekko niepokojącą, trochę szaleńczą, obłąkaną opowieść van Tocha. Swoim działaniem kapitan nieświadomie wydobywa stwory z legend, baśniowych rojeń, iluzorycznych światów i wprowadza je do codzienności. Urealnia, a jednocześnie odrealnia świat, pozornie jakby zaburzał porządek, wprowadzał chaos, a tymczasem odwracając świat na nice, na opak, sprawia, że uwypuklone zostają elementy pomijane, przemilczane, spychane, niewygodne. To rewelacyjna satyra, której ostrze wymierzone jest w ludzkość – jej (nasze) paranoje, obsesje, chore wyobrażenia, nienasycone pragnienia, żądzę władzy i dominacji.

Rozmaite środowiska i grupy (między innymi biznesowe, społeczne, polityczne, artystyczne, mass mediów, pracownicze, religijne), którym przygląda się czeski twórca, opisane są błyskotliwie, obnażają ich słabości, hipokryzję, fałsze. O ile na „tapa-boys” trafią młodzi bogaci i zblazowani Abe, Lily, Fred i Judy, gdy płyną na jachcie i snują fantazje choćby o filmowej karierze, to uczynią z nich obiekt przynoszący sławę, osobliwą maskotkę umożliwiającą przyciągnięcie uwagi dziennikarzy i tym samym odbiorców, mas. Ale im prężniej rozwijać się będą interesy Bondego i jego Eksportowej Spółki Pacyfiku, im zachłanniej zechcą akcjonariusze zmonopolizować i wykorzystywać stworzenia jako tanią siłę roboczą, im bardziej wyeksploatują „nowych pracowników”-niewolników, tym więcej ciekawskich spojrzeń przyciągną. Ot, jakiś okaz pojawi się nawet w londyńskim muzeum, a tam dozorca pawilonu jaszczurów odkryje zdolności stwora do uczenia się ludzkiej mowy. Zacznie się naukowo, quasi-naukowo, politycznie, ekonomicznie, społecznie, kulturowo, biologicznie, filozoficznie, prawniczo mówić i pisać o „tapa-boys” jako o Jaszczurach, Salamandrach i Płazach. Ale także jako o Innym, Obcym, mniejszości, której należą się prawa, wolności, swobody, możliwości nauki, rozwoju (ale… kto tak mówi autentycznie, a kto populistycznie?). W tym samym czasie inni widzieć będą w nich rzeczy, przedmioty, jedno z dobór, niewolników, a następni – obiekty do eksperymentów, testowania wytrzymałości, sprawdzania ich fizyczności, a nawet psychiki. Kolejni zaś zrównają stworzenia z fantasmagorią, humbugiem, dziennikarskim wymysłem, by przyciągnąć odbiorców. Wreszcie pojawią się głosy wskazujące na Jaszczury jako broń. Po kilkudziesięciu latach, im bardziej wzrośnie liczebność „tapa-boys” i zaczną zagrażać dominacji ludzkości, tym większą wywołają histerię, panikę, obudzą lęki (szeroko pojęte, obejmujące także obawy o utratę dominacji na świecie) i dlatego staną się wrogami. Narracje zaczną się multiplikować, będą narastać, nawarstwiać się jak słoje drzewne, przykrywając źródło, nadpisując, wytwarzając odnogi, rozgałęzienia. Odbiór Płazów różnić się będzie od zabarwień politycznych, światopoglądu, wyznawanych zasad albo ich braku. Innymi słowy, Płaz stanie się czymś w rodzaju zakładnika różnych ideologii, dominującej w danym narodzie narracji. Pod określone tezy będzie dostosowywany, przycinany, przerysowywany. Aktualne, czyż nie?

Čapek odżegnywał się od określania swojej powieści jako „utopii”, wskazywał, że opisuje „dziś”. Można zaryzykować twierdzenie, że tytułowe Jaszczury są albo swego rodzaju kostiumem, maską, albo wyzwalaczem, katalizatorem – w obu wariantach Jaszczury obnażają naturę ludzkości, dynamicznie rozrastającej się cywilizacji, która w pewnym punkcie dociera do przepaści, przegląda się swojemu wizerunkowi w otchłani i obłędnie, szaleńczo wpada w pułapkę pychy. Chyba najbardziej przerażające jest to, że w zasadzie w przededniu drugiej wojny światowej (powieść powstała przecież na około trzy lata przed atakiem Hitlera na Polskę) czeski twórca kreśli niebezpiecznie nasilające się antagonizmy między człowiekiem (czy raczej dominującą częścią „ludzkości”) a Płazem(-ami), w efekcie prowadzące do konfliktu zbrojnego mającego na celu wyniszczenie, anihilację nieposłusznych i zaanektowanie całego świata. Ba! w utworze pojawiają się opisy eksperymentów na Jaszczurach, przywodzące na myśl zbrodnicze działania Jednostki 731 (wojskowej jednostki wchodzącej w skład armii japońskiej). A to tylko rys tego, co antycypuje Čapek.

„Inwazję Jaszczurów” rozważać można w kontekście antyutopii, ale chyba jednak lepszym punktem wyjścia będzie satyra. Jest w prozie czeskiego twórcy karykaturalność, rozmaite komizmy, gorzka ironia, groteskowość, wypunktowanie absurdów zachowań, gestów, słów. Autor pisze o ludzkości jako pewnym (sztucznym?) tworze, składającym się z jednostek znacząco różniących się między sobą i w związku z tymi odmiennościami usiłującym podporządkować sobie Innego, nieustannie walcząc, zabijając, wymuszając, wykorzystując. Ciekawie jego wizje zestawiać można z koncepcjami takimi jak przykładowo: demokracja, komunizm, faszyzm i nazizm, mocarstwowość (vide: ironiczny obraz Niemców i mniemania, że ich kraj to „kolebka wszystkiego” czy koncepcje nawiązujące do nietzscheańskiego „nadczłowieka” albo walki o dominację chociażby Wielkiej Brytanii). Odzwierciedlone w powieści zostają także kwestie między innymi wolności, prawa do życia, konsumpcjonizmu, nadmiernej produkcji, nastawienia na dobra luksusowe i tanią siłę roboczą, niewolnictwa wespół z kolonializmem, rabunkowej gospodarki (ot, budowanie przy pomocy Płazów sztucznych lądów, by powiększyć powierzchnię krajów), karnawałowego pochodu różnych ideologii walczących o prymat, odmienności w opisywaniu istot żyjących i zjawisk przez mężczyzn i kobiety. A i to nie wszystko…

Narrator (porte-parole autora) i jego rozmaite alter ego zaprasza czytelnika do intelektualnej szarady. Wykorzystuje czy raczej eksperymentuje ze sposobami mówienia o świecie, dotykania świata i jego elementów. Testuje możliwości rozmaitych języków, między innymi bawi się wtrąceniami angielskich i łacińskich słów w obręb opowieści, szukaniem ekwiwalentów (językowych, semantycznych), sięganiem po nowomowę, onomatopeje, pismo logograficzne, jakby sprawdzał aktualność, giętkość, elastyczność języka, jego zdolności dostosowania się do dynamicznej sytuacji. Wybiera elementy na przykład z prac naukowych wraz z bogatymi przypisami (tworzącymi drugą narrację), notek prasowych i niepełnych wycinków z gazet, wyimków z konferencji, wywiadów, protokołów zebrań, audycji radiowych, depesz, telegramów, ankiet, świadectw, zeznań, stenogramów, zapisków, sprawozdań z ekspedycji naukowej, konfesji, spowiedzi, wyznań, wspomnień, wypisy ze starych książek, felietonów, pamfletów, manifestów, sloganów, odezw, technik montażu filmowego (kadrowanie, sposób narracji), stylizacji na „autentyki”, „oryginały”, narracji szkatułkowej. W finale sięganie po metatekstowe uwagi, autotematyzm, metafikcję i przeprowadzi przewrotną psychomachię, tyleż walkę o duszę człowieka, ile rozgrywkę z „logiką faktów”, ciągiem przyczynowo-skutkowym, a zatem zagra w odwrócenie biegu rzeczy czy raczej zwinięcie, zatoczenie koła (rzucenie koła ratunkowego czy zamknięcie w błędnym kole?). Poprzez artystyczny gest kreacyjny otworzy drogę do wyjścia z patowej sytuacji. Ale będzie to pozorne zwycięstwo w potyczce ludzkości, mistyfikacja odnowienia i odrodzenia, bowiem ludzkość jako masa nie wyciąga wniosków, powiela te same schematy, popełnia te same błędy. Pojawi się też myśl, że losy ludzkości zdają się wiecznie odtwarzaną grę w szachy, cudzą rozgrywką, bożym igrzyskiem. Czeski pisarz mistrzowsko operuje słowem – w punkt. Wychwytuje niuanse, zgrzyty, szumy, kakofonię codzienności, rozmaite języki, które funkcjonują w społeczeństwie, żongluje kalamburami, frazeologizmami, metaforami i metonimiami. Wnikliwie się im przygląda-przysłuchuje, a następnie błyskotliwie wprowadza w obręb opowieści.

Polifoniczna, wielowarstwowa, profetyczna powieść Karela Čapka „Inwazja Jaszczurów” zachwyca i pozostaje aktualna. Refleksje autora dotyczące wolności, prawa do istnienia, kondycji człowieka, nieustannego powtarzania historii, tych samych gestów (od afirmacji i zachwytu do walk i wojen) to w gruncie rzeczy przerażająca wizja błędnego koła, w którym tkwi ludzkość.

Rewelacyjne.

——————

Karel Čapek, Inwazja Jaszczurów, przeł. Jadwiga Bułakowska, wyd. 2, PIW, Warszawa 1998.

Trochę zbyt szybo pisany ten tekst. Ale im dłużej myślę o „Inwazji Jaszczurów”, tym więcej nowych kwestii, problemów zaczyna się krystalizować. Jednak wpisywanie tego, przekształcanie napisanego, wprowadzanie kolejnych i kolejnych wątków, myśli bardziej by skomplikowało ten tekst, uczyniło bardziej meandrycznym, zaciemnionym.

2988-ukraine-heart1

war.ukraine.ua 🌻

Autor: Luiza Stachura

2 uwagi do wpisu “„Dziś jeszcze istnieje możliwość sprzedania świata w całości.” Słów kilka na marginesach „Inwazji Jaszczurów” Karela Čapka

    1. Oooo, to koniecznie przeczytaj. Ciekawe, co o niej powiesz. Tak, to dobra książka na początek. Mnie się tak spodobała, że na Allegro kupiłam inne jego książki. Właśnie zaczęłam czytać „Fabrykę Absolutu”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s