„Nic na świecie nie dzieje się bez powodu, prawda?” Słów kilka o „Dziewczynach z północy” Sheng Keyi

W objęciach ciała, załamaniach, krzywiznach, niepojętych przestrzeniach rozkoszy i bólu dryfuje po morzu krwi nienasycone pragnienie. Żądza produkuje iluzje, ulotne senne marzenia rozpływające się w świetle dnia, rozbijające się w mrokach nocy. Sheng Keyi, "Dziewczyny z północy"Wystarczy jedno spojrzenie i już wiemy, że przez ten krótki moment zmierzamy w jednym kierunku. Za chwilę elektryzujące powietrze rozpuści się i nasze drogi się rozdzielą.

Szesnastoletnia Qin Xiaohong, obdarzona dużymi piersiami przyciągającymi mężczyzn i stanowiącymi pretekst do rozpowszechniania plotek o rozwiązłości, od dłuższego czasu romansuje ze swoim szwagrem. Po odkryciu przez siostrę zdrady, młoda dziewczyna wyjeżdża z prowincji Hunan do miasta, by podjąć pracę w pensjonacie, ale szybko zmienia ją na salon fryzjerski. Niewiele czasu upłynie, gdy jeden z klientów Li Mazi namówi Xiaohong i jej koleżankę z salonu Li Sijiang, by wybrały się wraz z nim do Shenzhen, miasta w prowincji Guangdong, na południe od Hunanu. Mężczyzna obiecuje im lepsze zarobki. Ale tam boleśnie doświadczą, jak traktowane są osoby bez wykształcenia i doświadczenia, atrakcyjne i młode dziewczęta.

Chińska pisarka Sheng Keyi (ur. 1973), polskiemu czytelnikowi znana z rewelacyjnego utworu „Tęczujący popiół”, w 2004 roku opublikowała powieść „Dziewczyny z północy” poświęconą kobietom, a niekiedy jeszcze dziewczynkom, które przyjeżdżają do miasta z rejonów położnych na północ od prowincji Guangdong, między innymi z Hunanu, rodzinnej prowincji autorki. Można jednak rzec, że w Shenzhen jak w soczewce skupią się problemy dotykające większości kobiet wyjeżdżających ze wsi i małych miejscowości do dużych miast w wielu równych rejonach świata. Czytaj dalej