Niepokój istnienia. Kilka myśli o trzech utworach z tomu „Zarządca Sanshō” Moriego Ōgaia

W cudzych myślach, słowach wypowiedzianych przez literackich bohaterów, emocjach i przeżyciach fikcyjnych postaci, w rozważaniach sprzed wieków, w kolejnych odkryciach, olśnieniach i rozbłyskach eksploratorów świata odnajduję fragmenty odpowiedzi na pytania, które stawiam. Mori Ōgai, Zarządca Sanshō"Kiedyś z rozsypanych elementów ułożę mapę.

Mori Ōgai (1862-1922), lekarz wojskowy i jeden z najważniejszych japońskich pisarzy współczesnych, znany polskiemu czytelnikowi z „Dzikiej gęsi”, można rzec, że jest jednym z tych twórców, którzy w swoich dziełach w wyrafinowany sposób łączyli elementy wschodniej i zachodniej kultury, sztuki, nauki i filozofii. W nielicznych przekładach na język polski jego utworów rozbłyskują myśli, idee, portrety związane zarówno z rodzimą tradycją, legendami, sposobami obrazowania i przedstawiania, jak i zachodnioeuropejskim dziedzictwem kulturowym, zwłaszcza dziewiętnastowiecznym, czego dobrymi egzemplifikacjami są trzy dział wchodzące w skład polskiego wyboru „Zarządca Sanshō”, opublikowanego w 2022 roku.

Tom otwiera niejednoznaczny szkic „Hipnoza” (z 1909 roku), nawiązujący z jednej strony do modnych naówczas w Europie seansów spirytystycznych i okultyzmu, z drugiej zaś do rodzimego wywoływania duchów, zabawy zwanej kokkuri. Oto opanowany czterdziestodwuletni profesor prawa, erudyta, racjonalista Ōkawa Wataru szykuje się do podróży służbowej. Przed wyjazdem odwiedza go przyjaciel z czasów studiów w Niemczech lekarz i profesor Sugimura Shigeru. Ostrzega go przed innym doktorem – Isogaiem Kiyoshim, który leczy teściową Ōkawy. Sugimura sugeruje, by jego ciężarna żona unikała styczności z Isogaiem. Nic więcej nie zdradza. Tymczasem żona informuje Ōkawę o dziwnym zdarzeniu podczas wizyty lekarskiej jej matki u Isogaia. Jej słowa w połączeniu z bogatą wiedzą o okultystycznych teoriach i praktykach przyczyniają się do rozrostu niepewności oraz niepokoju mężczyzny. W literaturze, nota bene między innymi w ustępie z „Dziejów Tristana i Izoldy”, będzie szukał tyleż odpowiedzi czy zrozumienia, ile ukojenia. To intrygująca (nie tylko) literacko-intelektualna szarada, zagadka.

Opowieść z 1910 roku „Hanako” powstała na kanwie autentycznego spotkania z początku XX wieku rzeźbiarza Augusta Rodina z japońską aktorką występująca pod pseudonimem Hanako (właśc. Ōta Hisa). Pisarz rejestruje i literacko kreuje moment spotkania oraz wrażenia francuskiego twórcy, afirmującego „piękno siły”, pełnego zachwytu dla ciała bez grama tłuszczu, z wyraźnie rysującymi się mięśniami, jakże odmiennym od europejskich kanonów. Tancerce-aktorce towarzyszy tłumacz, student medycyny Kubota, który musi wyjaśnić dziewczynie, że artysta chciałby ją zobaczyć nago w celach artystycznych. Ōgai wprowadza problem nagości, cielesności w sztuce, konfrontując to z cielesnością i nagością w nauce (tu: medycynie, biologii). W arcyciekawy sposób wprowadza literaturę europejską, konkretnie fragment „Morału zabawki” Charlesa Baudelaire’a, by skonstatować, że „kształt nie jest zajmujący jako kształt sam w sobie. Jest zwierciadłem duszy. To, co fascynuje, to wewnętrzny płomień, który przebija przez formę.” [s. 56]

Można rzec, że tyleż widoczne są inspiracje japońskim folklorem w utworze „Zarządca Sanshō” z 1915 roku, ile Mori dokonał adaptacji jednego z kazań-ballady, sekkyō-bushi („muzyka kazań buddyjskich”*), mających swoje początki w czternastym wieku, i tak powstało jego niejednoznaczne, niepokojące, pełne odgałęzień dzieło. To opowieść o rodzeństwie Anju i jej młodszym bracie Zuishō, którzy wraz z matką i służącą wędrowali w poszukiwaniu ojca. Mężczyzna w wyniku politycznych zawirowań został zesłany w odległe miejsce. Rodzina trafia jednak na handlarzy ludźmi i zostaje rozdzielona – dzieci zostają sprzedane tytułowemu zarządcy Sanshō, u którego czeka ich ciężka praca. Siła i hart ducha, ale przede wszystkim poświęcenie Anju pozwoli Zuishō zrehabilitować ojca i przywrócić mu dobre imię, a także ocalić resztę rodziny. Warto zwrócić uwagę zarówno na symbole (zwłaszcza sztylet chłopca i amulet dziewczynki), jak i zręcznie wplecioną w narrację poetykę snu, elementy odrealniające historię, wprowadzające oniryczność. W 1954 roku reżyser i scenarzysta Mizoguchi Kenji (1898-1956) na kanwie dzieła Moriego zrealizował film o tym samym tytule.

Mori wybiera tyleż otwarte zakończenia, ile ucina opowieść w pewnym punkcie. Jakby prowadził narrację do konkretnego momentu i po uchwyceniu różnych elementów, pierwiastków świata decydował o niekontynuowaniu. Wbrew jednak pozorom w jego utworach (zaprezentowanych polskiemu czytelnikowi) są puenty, ale wciągające czytelnika do zaangażowania się intelektualnego, wykorzystania wiedzy, nauki, filozofii i znajomości sztuki, zwłaszcza literatury (powstałych do przełomu XIX i XX stulecia), by rozważać zasygnalizowane kwestie, kontynuować refleksje nad przedstawionymi problemami, zagadnieniami, aspektami świata i człowieka (ale! na rozmaitych poziomach, chociażby: cielesności jako pancerza, skorupy, formy, zewnętrznej powłoki, pod którą kryje się niepojęty mikrowszechświat). Przeszłość, historia, minione oraz bieżące wydarzenia stanowią część luster czy raczej pryzmatów w labiryncie-lesie Moriego. Pozostałe to między innymi dawne i ówcześnie publikowane dzieła, myśli i idee, wizje, oniryczne dryfowanie, ale też naukowe zdobycze. W kątach załamania w pryzmatach wytwarzane są obrazy-miniatury, modele pozwalające uchwycić ulotną, nie do końca zrozumiałą, niejasną teraźniejszość. Można rzec, że to miniaturowe elementy uniwersum, kosmosu, modele służące do oglądania i zestawiania wyimków (z) rzeczywistości.

Trzy utwory z tomu „Zarządca Sanshō” oraz „Dzika gęś” Moriego Ōgaia to intrygująca podróż w mozaikową, starannie zbudowaną, przemyślaną konstrukcję literackich światów. Jest w nich niepokój, pewna kruchość, poczucie walki z dualizmami, napięcie między formą a wnętrzem, skorupą a tym, co można nazwać duchem. W narracjach Moriego subtelnie prześwituje tajemnica istnienia. Czytelnik, który nie zatrzyma się na powierzchni opowieści, ale zejdzie w kolejne kręgi podziemne, „podsłowne”, podskórne, odnajdzie nowe odgałęzienia, rozkorzenione ścieżki, ale nierzadko i punkty niejednoznaczne czy aporie.

——————

Mori Ōgai, Zarządca Sanshō, z jap. przeł. Katarzyna Sonnenberg-Musiał, Tajfuny, Warszawa 2022.

* Cyt. za: Mikołaj Melanowicz, Literatura japońska. Od VI wieku do połowy XIX, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 412.

Zgodnie z zapisem dalekowschodnim nazwisko poprzedza imię.

Znów tekst bardzo niesatysfakcjonujący… Przepraszam.

2988-ukraine-heart1

war.ukraine.ua 🌻

Autor: Luiza Stachura

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s