Antroponomastyka. Kilka słów o książeczce „Podbipięta, czyli co się kryje w nazwiskach” Michała Rusinka

Młodsi i starsi eksploratorzy lingwistycznych przestrzeni zagłębiają się niekiedy w jeden z działów onomastyki, badającej nazwy własne – antroponomastyki, która zajmuje się nazwami osobowymi (antroponimy), czyli między innymi: imionami, nazwiskami, przydomkami czy przezwiskami i pseudonimami. Michał Rusinek, "Podbipięta, czyli co się kryje w nazwiskach"Na początek na własny użytek oglądają ze wszystkich stron swoje imię i nazwisko, by odczytać zakodowane w nich znaczenia, odniesienia, aluzje. Z czasem pasja badawcza może się rozrosnąć i dekodować zaczną kolejne nazwy.

Literaturoznawca, tłumacz i pisarz Michał Rusinek (ur. 1972) w kolejnej ze swoich książek dla (naj)młodszych podróżników po językowych (czaso)przestrzeniach sięga po nazwiska i to, co (albo kto!) się w nich maskuje. Publikację „Podbipięta, czyli co się kryje w nazwiskach” rysunkami uzupełniła graficzka i ilustratorka Joanna Rusinek. Tylko szkoda że kilka stron nie jest w jaśniejszych kolorach albo odcieniach, bo tekst i tło trochę się zlewają. Zawarte treści skonsultowane zostały z językoznawcą, dialektologiem, leksykografem Arturem Czesakiem. Wbrew pozorom nie jest to książeczka wyłącznie dla dzieci i młodzieży, ale również bardzo ciekawy wstęp dla starszych czytelników i dobry impuls, by przebudzić w sobie dociekliwego detektywa językowego. Czytaj dalej