„Jestem, jaka jestem”*. Słów parę o „Dzienniku i pieśniach” Murasaki Shikibu

„Opisałam po kolei urodę kobiet, ale to całkiem inna sprawa niż ich charaktery. Oczywiście każdy człowiek ma jakieś wady. Niemożliwe jest, by wszyscy byli jednocześnie piękni, inteligentni, z poczuciem humoru, eleganccy i godni zaufania. Każdy jest inny i często trudno jest określić, kto ma jaki charakter. Ale chyba dość tej bezsensownej pisaniny…”. [s. 99]

Murasaki Shikibu to pseudonim** japońskiej poetki i pisarki okresu Heian (794-1185), urodzonej między 970 a 978 rokiem, zmarłej między 1014 a 1019 rokiem. Najbardziej znana jako autorka „Opowieści o księciu Genjim” (Genji monogatari, ok. 1008 rok) Murasaki Shikibu pochodziła z bocznej linii rodu Fujiwarów, którzy zyskali znaczący wpływ na rządy w Japonii od 857 roku, gdy cesarzem został małoletni Seiwa, a regentem Fujiwara Yoshifusa. O szczegółach związanych z dominacją Fujiwarów i ich realną władzą, rozwojem kultury dworskiej, pobytem Murasaki Shikibu w pałacu cesarskim jako damy cesarzowej Shōshi szczegółowo i przystępnie pisze we wstępie do „Dziennika i pieśni” polska japonistka Monika Szyszka. Badaczka wskazuje na istotne aspekty z historii Japonii, prezentuje sylwetkę Murasaki Shikibu, przybliża polskim odbiorcom etykietę i ówczesne obyczaje. Opisuje między innymi podział arystokracji, przypisane im kolory oraz krój i wzory szat określających status, możliwości awansu w hierarchii dworskiej, architekturę oraz duże ogrody, tryb życia i codzienność, nudę niwelowaną przez ceremonie, rozrywki, konkursy, bankiety, święta dworskie. Poszczególne poruszone przez Monikę Szyszkę wątki, aspekty, elementy będą pomocne dla czytelnika, gdy sięgnie po specyficzny dziennik Murasaki Shikibu – pisany w zasadzie na polecenie Fujiwary Michinagi, ojca cesarzowej Shōshi. W dalszej części wprowadzenia polska japonistka wyodrębnia i charakteryzuje również trzy gatunki klasycznej literatury japońskiej: dziennik (nikki), pieśni (waka) oraz opowieści (monogatari) – to dobre przygotowanie dla odbiorcy „Dziennika i pieśni”, by mógł zanurzyć się w literackie przestrzenie okresu Heian. Wydanie zostało zaopatrzone w liczne przypisy oraz obszerną bibliografię tekstów w językach japońskim, angielskim i polskim.

Publikacja „Dziennik i pieśni” zawiera „Dziennik Murasaki Shikibu” (Murasaki Shikibu nikki), „Zbiór pieśni Murasaki Shikibu” oraz cztery wyimki z „Opowieści o księciu Genjim”. Dziennik*** rozpoczyna się wpisem z jesieni 1008 roku, kończy zaś na kilku wzmiankach z roku 1010. W dużej mierze poświęcony został niemalże kronikarskim zapiskom ostatnich dni przed porodem i ceremoniom po urodzeniu syna cesarzowej Shōshi. Murasaki Shikibu pisze tyleż krystalicznie, ile bardzo prosto, nierzadko lakonicznie, zdawkowo. Rejestruje konkretne wydarzenia, sytuacje, nieustannie stosuje enumeracje – wylicza przede wszystkim uczestników uroczystości dworskich, ale także na przykład kolejno następujące po sobie części obrzędów. W swoje zapiski wplata opisy przyrody, pogody (początkowo opisy są oszczędne, z czasem bardziej rozbudowane), szat, rang arystokracji, etykiety czy odnotowuje wycieczkę cesarza (to bodaj najdłuższy wpis). Zdarza się, że pisze o rzeczach i sprawach zasłyszanych, co sygnalizuje w tekście. Niekiedy rejestruje drobne anegdoty, epizody (vide: kradzież) czy subtelnie nawiązuje do rękopisu „Opowieści o księciu Genjim”, który na przykład trafił do jednej z córek Fujiwary Michinagi.

Dopiero w zapiskach z 1009 roku pojawi się więcej szkiców o uczuciach, emocjach (zapewne w jakiejś mierze wyretuszowanych) autorki dziennika. W tej części nikki Murasaki Shikibu z niemalże protokołu i upamiętnienia dworu cesarzowej Shōshi oraz jej synka nieco tylko przekształci się w formę „intymistyki”. Poetka poruszy tematy związane ze wspomnieniami, nostalgią, melancholią, tęsknotą, smutkiem (gdy opuści na pewien czas dwór), żalem, rozczarowaniem, brakiem osób do rozmowy. Napisze o flirtach z mężczyznami, będzie z dezaprobatą komentować zachowania kobiet na dworze i ich brak znajomości etykiety, skrytykuje trzy słynne poetki i pisarki – służące wraz z nią cesarzowej Shōshi Izumi Shikibu i Akazome Emon oraz będącą na dworze poprzedniej cesarzowej (Teishi) Sei Shōnagon, znaną dziś polskim czytelnikom ze świetnych „Zapisków spod wezgłowia”. Murasaki Shikibu poruszy kwestie intryg, plotkowania, ostracyzmu, szykan, przytyków, które ją spotykały. Wprost zaznaczy też, że przy innych mieszkańcach dworu cesarskiego ukrywa swój autentyczny wizerunek – „Więc to, co pokazuję, to tylko maska. Czasami zmuszona jestem do siedzenia z nimi przy różnych okazjach, ale ignoruję ich krytykę. I to nie dlatego, żebym była nieśmiała, ale dlatego, że uważam to za bezsensowne. W efekcie traktują mnie teraz jak głupią.” [s. 105] „Dziennik” kończy się na wzmiankach o ceremonii pięćdziesiątego dnia po narodzinach drugiego syna cesarzowej w 1010 roku.

Można zaryzykować twierdzenie, że nikki pod względem rodzaju zapisków blisko do diariusza, chociaż przeznaczenie obu jest jednak odmienne – to pierwsze będzie publiczne, więc nie uniknie autokreacji i autocenzury, to drugie zaś prywatne. Polska japonistka Monika Szyszka we wstępnie uprzedza czytelnika, by miał w pamięci, sięgając po dzienniki z okresu Heian, że wykorzystywano w nich chwyt zwany higagoto, co tłumaczyć można jako zamierzone ‘pomyłki’, „drobne przekłamania czy różnice w interpretacji zdarzeń.” [s. 30]. Tak kreowany dziennik nabierał cech fikcyjnego monogatari, które było interesujące, frapujące dla ówczesnych odbiorców. Dla Murasaki Shikibu zabieg higagoto był sposobem na uwypuklenie walorów rodu Fujiwarów, ich dostojeństwa i wspaniałości, a jednocześnie umożliwiał ominięcie „niepożądanych elementów rzeczywistości i zachowań ludzkich, które mogłyby w złym świetle ukazać ród Fujiwara” [s. 31].

W obrębie „Dziennika” odnajdziemy sporo wierszy-pieśni – w większości to kompozycje Murasaki Shikibu, ale pojawią się i odpowiedzi na jej pieśni. W drugiej części publikacji („Zbiór pieśni Murasaki Shikibu”) czytelnik zapozna się z waka poetki w wersji oryginalnej (zapis w kanji), latynizacji oraz tłumaczeniu Moniki Szyszki. O trudnościach z przekładem z klasycznego języka japońskiego, gubieniu pierwotnego piękna zarówno w tłumaczeniu na współczesny japoński, jak i na inne języki, polska badaczka napisze w krótkim tekście „Notka o przekładzie”. Większość pieśni Murasaki Shikibu poprzedzona została zarysowaniem sytuacji, w ramach której powstał utwór czy do której się odnosi. A waka poetki to subtelne, pełne uroku, błyskotliwe, czasem bolesne, niekiedy radosne zapisy obserwacji ludzi, przyrody, artefaktów, ale także spotkania z jakąś osobą, ulotnych wrażeń, impresji, myśli, reminiscencji, efemeryd. Piękne i zachwycające.

Trzecia odsłona publikacji to cztery wypisy z Genji monogatari. Fragment „Opowieści o księciu Genjim: Paulowni” dotyczy zabrania Genjiego na dwór po śmierci Kiritsubo – jego matki, a ukochanej cesarza. Epizod związany z oczekiwaniem Genjiego na pozwolenie powrotu na dwór cesarski (został wygnany, gdyż uwiódł narzeczoną cesarza, swojego brata) zawarty został we fragmencie „Opowieść o księciu Genjim: Akashi”. Trzeci wyimek to „Opowieść o księciu Genjim: Rytuały” i opisuje chorobę oraz śmierć Murasaki, po której rozpacza Genji. Natomiast jego trwający długi czas smutek i wspomnienia o Murasaki znalazły się we fragmencie „Opowieść o księciu Genjim: Złudzenie”. Brakowało mi wstępu czy notki o wybranych i zaprezentowanych ustępach z Genji monogatari, bo we wprowadzeniu do publikacji badaczka skupiła się zarówno na gatunku monogatari, jak i na kompozycji oraz specyfice i oryginalności Genji monogatari. Nie do końca jest dla mnie jasne, czym podyktowany był wybór właśnie tych fragmentów na zamknięcie książki.

„Dziennik i pieśni” Murasaki Shikibu czy raczej „Dziennik Murasaki Shikibu” oraz „Zbiór pieśni Murasaki Shikibu” to z jednej strony wgląd w wyretuszowaną „intymistykę”, pisaną ze świadomością kreacji, tworzoną w celu afirmacji konkretnych osób i momentu w dziejach kraju, zamazaniu i zniwelowaniu negatywnych elementów, a z drugiej strony możliwość przyjrzenia się i przysłuchania zachwycającym waka jednej z najsłynniejszych japońskich poetek i pisarek okresu Heian. Mam jednak wrażenie, że „Dziennik” – podobnie jak na przykład „Kojiki” – przeznaczony jest przede wszystkim dla osób bardzo zainteresowanych rozwojem japońskiej literatury, historią japońskiej literatury i przemianami w niej zachodzącymi, osób przygotowanych do odbioru dzieł klasycznych (o, podobnie jak u nas w przypadku literatury staropolskiej), a niekoniecznie dla czytelników zafascynowanych odkrywaniem kolejnych przestrzeni japońskiej twórczości, poszukiwaczy pasjonujących opowieści czy zbiorów aforyzmów.

A jeśli ktoś – jak ja – chętnie sięga po (szeroko pojętą) poezję, to „Zbiór pieśni Murasaki Shikibu” będzie dla niego zapewne rozbłyskiem, olśnieniem i inspirującym doświadczeniem.

——————

* Murasaki Shikibu, Dziennik i pieśni, przekł. z klasycznego jęz. jap. Monika Szyszka, Wydawnictwo Matsumi, Wrocław [2020], s. 106.

** Może warto jeszcze dodać, że „Murasaki” najprawdopodobniej nawiązuje do odcienia koloru fioletowego czy/i do glicynii (wistarii).

*** Dodam jeszcze, że nie należy mylić nikki z zuihitsu – w polskim przekładzie ukazały się zuihitsu: „Zapiski spod wezgłowia” Sei Shōnagon oraz „Zapiski dla zabicia czasu” Kenkō.

Autor: Luiza Stachura

2 uwagi do wpisu “„Jestem, jaka jestem”*. Słów parę o „Dzienniku i pieśniach” Murasaki Shikibu

  1. Może poezja nie aż tak bardzo, ale literatura japońska interesuje mnie w każdej postaci. Ten dziennik mi jakoś umknął, więc już pędzę do sklepu. Arigato, Luiza-chan :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s