Rany. Słów parę o „Rdzy” Jakuba Małeckiego

W tym kruchym świecie, gdzie odłamki wspomnień dryfują ku otchłani, przepaści niepamięci, przechowam twój uśmiech i twoje łzy, marzenia i obawy. Tak długo, jak ślad po moim istnieniu nie zniknie.

2002 rok, Chojny. Siedmioletni Szymek bawił się z kolegą Budzikiem, układając monety i inne drobne przedmioty na torach. Chłopiec niecierpliwie czekał u babci Tosi na przyjazd swoich rodziców, którzy wybrali się na koncert. Ale zdarzył się wypadek i jego mama z tatą zginęli. Zdezorientowany chłopczyk zamieszkał z babcią. Musiał wejść w nowy porządek, uczyć się innej od znanej mu dotychczas rutyny poszczególnych dni. Czytelnik podgląda sceny nie tylko z jego dorastania i wchodzenia w dorosłość, lecz także Tosi, która w roku wybuch drugiej wojny światowej była dziewczynką, prawie w tym samym wieku, co teraz jej wnuk.

W 2017 roku Jakub Małecki (ur. 1982) opublikował utwór „Rdza”, obyczajową powieść z elementami Bildungsroman, historii o dorastaniu, dojrzewaniu, starzeniu się, rozrachunku, rewizji dotychczasowego życia, odtwarzania przeszłości, przywoływania fragmentów wspomnień i przyglądania się im z odmiennej perspektywy, układania na nowo, odtwarzania i przetwarzania, można nawet powiedzieć, że swego rodzaju „odrdzewiania”. To także powieść inicjacyjna. Czytaj dalej