„Metaforocyty”. Słowo o „Tęczującym popiele” Sheng Keyi

„Nie będę się nikomu podporządkowywać, przyprawiać do cudzego smaku. Nie zamierzam posługiwać się tradycyjną narracją. Moja opowieść będzie przekraczać granice czasu i przestrzeni. Wszystkie rzeczy żywe i martwe będą w niej mówić. Nie będę też planować misternej kompozycji, układać faktów. Pozwolę narracji się rozrastać jak pnącze. Właśnie wędruję po jednej z gałązek tego pnącza, leciutka jak modliszka na cieniutkich odnóżach, w każdej chwili mogę przeskoczyć na inną.”*

Młoda dziennikarka Yao Minzhou jedzie do miasteczka o znamiennej nazwie Ewangelia w poszukiwaniu swojego narzeczonego malarza Zhou Mi. Sheng Keyi, "Tęczujący popiół"W swoich listach mężczyzna tworzył „słowne pejzaże”, lecz w pewnym momencie zaczął pisać o tajemniczej dziewczynie Chang Douxi, która przyciągała czymś w sobie magicznym, niezwykłym. Yao chce odkryć prawdę, mimo iż może ją zaboleć. Ale… wyprawa staje się onirycznym podróżowaniem poza czasoprzestrzenią. Nasze i dziennikarki wstępne założenia rozpadają się, kruszą, roztrzaskują jak odłamki lustra, gdy odsłaniana jest przerażająca (nie)rzeczywistość, świat zdegenerowany przez nienasyconą żądzę władzy, manipulacji, podporządkowania innych. A i historia samej Yao okaże się diametralnie różna od jej początkowych (przy)widzeń. Z mgły (nie)pamięci, z rzeki Lete wyodrębniają się (słowo)obrazy. Eksperymentalna, polifoniczna, zahaczająca o realizm magiczny, multiplikująca wymiary świata, odczytania, drogi interpretacyjne powieść Sheng Keyi „Tęczujący popiół” jest labiryntem metafor i jednym z najlepszych współczesnych utworów poruszających kondycję człowieka (nie tylko) współczesnego, problemy jednostki uwikłanej w społeczeństwo, politykę, religię, sztukę. Czytaj dalej