Niekończąca się podróż. Kilka słów o „Mieczu zagłady” Nakazato Kaizana

Nasze ścieżki nie przecięły się przypadkowo. Chyba było w tym jakieś przeznaczenie. Gdybyśmy nie znaleźli się w tym samym czasie i miejscu, nasze losy potoczyłyby się inaczej. Może lepiej by było, gdybyśmy się nigdy nie spotkali. Może wtedy…

Blisko trzydziestoletni samuraj Tsukue Ryūnosuke przemierza Przełęcz Wielkiego Bodhisattwy i napotyka pielgrzyma, na którym postanawia wypróbować swój miecz. Nie wie, że mężczyzna nie podróżował sam. Była z nim mała wnuczka Matsu, a chwilę po zabójstwie wędrowca przechodził tamtędy zwinny złodziej Shichibei, który zaopiekował się dzieckiem. Niedługo po tym zdarzeniu do Tsukuego Ryūnosukego przybywa Hama, przyszła żona Utsukiego Bunnojō, z którym Ryūnosuke ma zmierzyć się w cyklicznie rozgrywanych zawodach szermierzy na górze Mitaka. Kobieta błaga mężczyznę, by pozwolił jej przyszłemu małżonkowi wygrać, gdyż to umożliwi ich wspólną przyszłość. Ryūnosuke bowiem wywodzi się z tej samej co Utsuki szkoły Kōgen Ittō, ale zdecydował o rozwijaniu swoich umiejętności w innym kierunku, uznany za buntownika i zdrajcę stał się specjalistą w tak zwanej „bezgłośnej technice”, polegającej na spokojnym wyczekiwaniu na pierwszy ruch przeciwnika, by następnie błyskawicznie go pokonać. Utsuki niebezpodstawnie boi się, że przegra z rywalem.

Wpływ czarującej, uwodzicielskiej Hamy – można by rzec, że kobiety demonicznej – przyczyni się do śmierci Utsukiego i pociągnie za sobą lawinę wydarzeń, w tym zrodzi chęć zemsty w nastoletnim bracie Utsukiego – Hyōmie, który przez lata wyszkoli się pod okiem jednego z największych mistrzów. Nie trzeba chyba dodawać, że Matsu również zapragnie dokonać wendety za zamordowanie jej dziadka. Ryūnosuke będzie nieustannie wędrował, lecz nie pozbędzie się koszmarów, wręcz przeciwnie jego niebaczne działania wpłyną na życie wielu innych osób. A bogata i różnorodna galeria barwnych postaci, powinowactw, wzajemnych zależności i wątków będzie rosła w miarę kolejnych wydarzeń. Czytaj dalej