Wszystko wraca. Kilka słów o „Znajomym świecie” Hwang Sok-yonga

„Ale z czasem kwiaty przebiją się przez popioły spalonych pól, by wyrosnąć i kołysać się na wietrze, na zwęglonej gałęzi pojawią się świeżo zielone listki, a srebrzysta trawa na nowo wykiełkuje. Wszystko kiedyś wróci. Zawsze wraca.”*

Trzynastoletni chłopiec o przezwisku Wytrzeszcz mieszka z matką w slumsach. Odkąd ojciec zniknął – być może zatrzymała go policja w związku z kradzieżami i wysłała do obozu reedukacji, nikt tak naprawdę nie wie – Wytrzeszcz zaczął pracować, by pomóc w utrzymaniu domu. Któregoś dnia zjawił się kolega ojca z propozycją pracy dla matki na wysypisku śmieci. Kobieta zgodziła się i wraz z synem przyjechała do „Wyspy Kwiatów”, czyli osady składającej się z ponad dwóch tysięcy bud zamieszkanych przez ponad sześć tysięcy ludzi. Każdy z dorosłych codziennie, zgodnie z rytmem przywożonych z miasta śmieci, wedle ustalonych sektorów, w ścisłej hierarchii, wybiera śmieci, segreguje je, a później sprzedaje. W tym drugim świecie, odmiennym od slumsów, Wytrzeszcz poznaje syna kolegi ojca, młodszego od siebie o trzy lata Łyska, który otwiera przed nim niezwykłość przestrzeni, inny, zakryty wymiar rzeczywistości.

Poza mnóstwem śmieci papierowych, plastikowych, elektronicznych, (nie do końca) przeterminowanej czy nadpsutej żywności społeczeństwo nastawione na ciągłą konsumpcję, przetwarzanie, pędzące przed siebie i nieoglądające się wstecz odrzuca chore, kalekie i stare zwierzęta albo takie, które się znudzą, przestaną być chwilową zabawką, rozrywką. Czytaj dalej