„Love Yourself”. Słów kilka o publikacji „BTS. Koreańska fala” Adriana Besleya

W świecie, w którym inni uważają, że wiedzą, co jest dla ciebie najlepsze, kim powinieneś być, co robić, co powiedzieć, jak się zachować, nie ma miejsca na oddech, więc krztusisz się przy prostych słowach. Wyzwolenie zaczyna się wbrew pozorom nie od buntu, ale od pokochania siebie. Poznanie swoich zalet i słabości, zaakceptowanie siebie, dostrzeżenie własnej wartości, świadomość wyjątkowości, są fundamentem dla rozwoju. I chociaż pojawią się ludzie, którzy będą próbowali podcinać twoje skrzydła, to jeśli uwierzysz w siebie i zaczniesz działać, osiągniesz wiele.

BTS, czyli Bangtan Sonyeondan (w polskim tłumaczeniu „Kuloodporni Harcerze”) to południowokoreański zespół muzyczny, któremu udało się zbudować i umocnić wielki fandom, a dzięki temu podbić listy przebojów na całym świecie – dość powiedzieć, że trzy ich albumy w ciągu niecałego 2019 roku wygrywały w US Billboard 200, czyli zestawieniu najlepiej sprzedających się płyt w Stanach Zjednoczonych. Grupa powstała w 2012 roku, a oficjalnie zadebiutowała pierwszym występem na żywo rok później z piosenkami o znamiennych tytułach „No More Dream” i „We Are Bulletproof Pt. 2”. Popularność siedmiu młodzieńców z Kraju Porannej Rosy jest oszałamiająca. Co ważne jednak, nie wynika z przypadku, lecz z ciężkiej pracy, wyrzeczeń i ciągłego doskonalenia się pod względem muzycznym i tanecznym. Adrian Besley w drugim wydaniu nieoficjalnej biografii BTS, opublikowanej na początku 2020 roku, przybliża fenomen koreańskiego zespołu – „BTS. Koreańska fala”.

K-pop, czyli (południowo)koreański pop, uformował się na początku lat 90. XX wieku. Pionierem muzyki łączącej w sobie między innymi hip-hop, rap, pop, R&B, muzykę elektroniczną, byli Seo Taiji & Boys. Nie istniała wówczas w Korei Południowej wielka wytwórnia, która promowałaby tego typu wykonawców. Dopiero parę lat później powstały trzy wielkie koncerny wydawnicze, w zasadzie rządzące rynkiem muzycznym w Kraju Porannej Rosy i umożliwiające rozpoczęcie kariery młodym adeptom muzyki oraz przyszłym aktorom w serialach: SM Entertainment (wypromowali m.in. BoA, Girls’ Generation, EXO czy TVXQ), YG Entertainment (założycielem był jeden z członków Seo Taiji & Boys; wśród wykonawców wymienić można choćby znanego wszystkim głównie z „Gangnam Style” PSY, BIGBANG, 2NE1 czy odnoszące coraz większą popularność dziewczyny z BLACKPINK, które również doczekały się nieoficjalnej biografii autorstwa Adriana Besleya) oraz JYP Entertainment (m.in. TWICE, 2PM).

Myliby się ten, kto sądzi, że wystarczy zgłosić się na jedno z licznych przesłuchań organizowanych przez wytwórnię, by otrzymać sposobność nagrania singla. Koncerny muzyczne wybierają, a i owszem, najzdolniejszych, z największym potencjałem, ale by stali się oni stażystami i w internacie wraz z innymi ćwiczyli, uczyli się języka angielskiego (też japońskiego i innych w zależności od potrzeb), pobierali lekcje śpiewu i tańca. Po latach (rzadko kiedy po miesiącach) ciężkiej pracy i ciągłego oceniania przez specjalistów młodzi ludzie albo otrzymują szansę na solowe/grupowe występy, albo żegnają się z agencją. Na tych, którzy przejdą do następnego „etapu”, czekają kolejne zdania, między innymi udziały w programach rewiowych, gdzie pozwalają publiczności zobaczyć swoje poczucie humoru, rywalizują na przykład w zawodach sportowych. Uczestniczą w różnego rodzaju działaniach promocyjnych – w telewizji, radiu, mediach społecznościowych, na koncertach i występach. Ich nauka nie kończy się, bo nadal doskonalą swój warsztat sceniczny. A przecież niewielu z nich przetrwa po nagraniu promocyjnego singla czy wydaniu pierwszego albumu.

No dobrze, a kto wypromował BTS? W 2005 roku kompozytor i producent Bang Si-hyuk po odejściu z JYP Entertainment postanowił założyć własną wytwórnię Big Hit. Jej działalność jest analogiczna jak innych agencji wydawniczych – ogrom pracy stażystów, liczących na dostrzeżenie i szansę. Pięć lat później Bang zaczął formować grupę raperów i wśród nich znalazł się Kim Nam-joon (RM, ur. 1994) – pierwszy członek przyszłego BTS i jego późniejszy lider. Niedługo po RM dołączył Min Yoon-gi (Suga, ur. 1993). W 2011 roku Bang stwierdził, że chcąc przejść na mainstream, potrzebuje także linii wokalnej i rozpoczął poszukiwania kolejnych członków zespołu. I tak z czasem do grupy trafili: Jung Ho-seok (J-Hope, ur. 1994), Jeon Jeong-guk (Jungkook, ur. 1997), Park Ji-min (Jimin, ur. 1995), Kim Seok-jin (Jin, ur. 1992), Kim Tae-hyung (V, ur. 1995). Po latach pracy spełniło się jedno z ich marzeń – w 2016, 2017, 2018 i 2019 zdobyli nagrodę dla artysty roku. W dodatku udało się nie tylko zdobyć fanów w Azji, Europie czy Ameryce Środkowej i Południowej, ale także przebić się na rynku muzycznym Stanów Zjednoczonych. Światowy sukces nie pozbawił ich jednak pokory. Zaczynali jako prawie nastolatki (Jungkook miał 16 lat), więc przebywa przez nich droga pełna była upadków, zmagań z presją, oczekiwaniami, zwątpień, po których nie wycofali się, lecz je wspólnie przezwyciężali.

W książce „BTS. Koreańska fala” Adrian Besley nakreśla rozwój k-popu, powstanie wytwórni fonograficznych i ich wpływ na rynek muzyczny w Korei Południowej, opisuje mozolną i pełną wyrzeczeń pracę stażystów. Przybliża konserwatywne społeczne wymagania dotyczące między innymi muzyki – artyści powinni być „czarujący i niewinni”. Na tak zarysowanym tle autor odtwarza drogę BTS do sukcesu. Analizuje kolejne akcje promocyjne i strategię działania, między inni ukrycie przed oficjalnym debiutem siódmego członka zespołu – V, utworzenie kanału na Youtube, uruchomienie BangtanTV (https://www.youtube.com/user/BANGTANTV), gdzie zamieszczane są filmiki mające na celu budowanie i umocnienie bazy fanów (są na przykład BTS Bombs, czyli zwykle krótkie nagrania pokazujące członków zespołu „za kulisami”, m.in. jak żartują, śmieją się, wygłupiają, przeżywają, uczą fanów choreografii do swoich piosenek albo pracują nad czymś nowym).

Przemyślana taktyka Banga polegała wbrew pozorom nie na zwykle praktykowanemu przez wytwórnie starannym wykreowaniu wizerunku, ale na dopuszczeniu do głosu młodych ludzi, zaufaniu członkom zespołu i pozwoleniu na tworzenie muzyki przynoszącej im satysfakcję, szczerej, bo przecież hip-hop zakłada autentyczność przekazu. Różnorodność osobowości chłopców budujących BTS i tym samym wpływających na muzykę, teksty, taniec, ich bliskość poprzez media społecznościowe (zwłaszcza Youtube i Twitter) względem stale powiększającej się liczby fanów (swój fanklub nazwali znamiennie – ARMY), a także dorastanie i wzrost samoświadomości, jasny i prawdziwy przekaz kierowany do młodego pokolenia – wszystko to są elementy przyczyniające się do ich popularności.

Każdemu z członków zespołu Besley poświęca odrębny rozdział, przybliżając życie sprzed czasów współtworzenia BTS, umiejętności, marzenia i plany. Obraz, który wyłania się z naszkicowanych sylwetek chłopców oraz tekstów ich utworów, jest tożsamy z tym, co przeżywają i czego doświadczają młodzi ludzie na całym świecie. Presja społeczna, ciężka praca w szkole, by sprostać oczekiwaniom społeczeństwa i rodziny, porzucanie swoich marzeń na rzecz rutyny i powszechnie uznanych zawodów prowadzą do wewnętrznej frustracji. Życie jest zbyt krótkie, by rezygnować z marzeń – trzeba je realizować. Ale by to było możliwe, należy pokochać siebie, ale pokochać siebie dojrzale, świadomie. O tym właśnie mówią członkowie BTS i to pokazują swoim życiem. W 2018 roku zaproszono ich do siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie przemawiali na temat samoakceptacji, pewności siebie, wiary we własne możliwości. Swoją postawą wskazują, że nie ma nic złego w popełnianiu błędów – trzeba jedynie wstać i biec dalej.

Adrian Besley szczegółowo opisuje w kolejnych rozdziałach „BTS. Koreańskiej fali” publikowane przez zespół filmiki, zwiastuny, teledyski, analizuje kolejne single i albumy oraz zmiany wizerunku i stylizacje, wynikające z dorastania młodych mężczyzn, równolegle śledzi wzrost liczby fanów, koncerty i recepcję twórczości BTS, a także ich działalność solową oraz pozamuzyczną. Na końcu publikacji zamieszcza słowniczek z pojęciami (także w języku koreańskim) funkcjonującymi w fandomie k-popu. Widać wielką pasję, zachwyt i sympatię autora dla k-popowego zespołu. Mankamentem jest powtarzalność Besleya – niektóre informacje pojawiają się w kilku rozdziałach książki, co powoduje wrażenie lekkiego chaosu. Autor próbuje równolegle opisywać działania BTS, ich koncerty, nagrody, wydawnictwa, rozwój ARMY i reakcje krytyków muzycznych, ale nierzadko chronologia ulega zachwianiu, pojawiają się antycypacje i retrospekcje, czasem niepotrzebne i wprowadzające trochę zamętu. Wznowienie i uzupełnienie publikacji Besleya nie obejmuje nowego wielkiego sukcesu BTS – bowiem w sierpniu 2020 roku zespół wydał singiel „Dynamite”, który zadebiutował na pierwszym miejscu Billboard Hot 100, czego nie dokonał dotąd żaden południowokoreański zespół, a w pierwszym tygodniu piosenkę pobrano ponad 265 000 razy.

„BTS. Koreańska fala” Adriana Besleya jest bardzo dobrym wprowadzenie w świat Bangtan – świat chłopców, którzy spełniają swoje marzenia i jednocześnie pokazują innym młodym ludziom, jak istotną rolę w dążeniu do osiągnięcia własnych celów i realizacji planów odgrywają samoakceptacja, wiara w siebie i swój potencjał.

BTS potrafią przynieść słoneczne promienie, gdy pada deszcz. Dodać energii, gdy przychodzi zwątpienie. Przywołać uśmiech, pomóc wstać i ruszyć dalej w drogę ku własnym snom i marzeniom.

——————

Adrian Besley, BTS. Koreańska fala, tłum. Agnieszka Myśliwy i Jakub Bartoszewicz, popr. i zaktualiz. wyd. nieoficjalnej biografii zespołu, Burda Publishing Polska, Warszawa 2020.

Autor: Luiza Stachura

A jako ich fanka nie mogłabym nie zamieścić kilku utworów:

6 uwag do wpisu “„Love Yourself”. Słów kilka o publikacji „BTS. Koreańska fala” Adriana Besleya

  1. Hej!

    Nie sądziłem się, że jesteś fanką k-popu :) Ja nie bardzo, ale podziwiam i doceniam to, co się tam dzieje. Zadziwia mnie liczba zespołów, girls- czy boys-bandów i to na bardzo wysokim poziomie. Swego czasu wpadł mi w ucho (i oko, hehe) zespół Momoland i ich piosenki, wielkie przeboje, „Bboom, bboom” oraz BAAM. Takiego zgrania ze sobą muzyki i tańca oraz oczywiście wykonania nie widziałem nigdzie! Miło się to ogląda i człowiek sam chciałby do nich dołączyć ;-) Warto obejrzeć sesje „Dance Practice” jak dziewczyny ćwiczą choreografię, i jak wyszkolone tanecznie oraz idealnie zgrane. A to nie jedyny taki zespół w Korei Pd.

    Zdrówka życzę!

    1. Tak, w ogóle muzyka dalekowschodnia mnie interesuje. Najwięcej japońskiej słucham, ale k-pop lubię, bo dostarcza mi dużo pozytywnej energii, zwłaszcza jak mam gorszy dzień. O, no właśnie, „dance practice” warto pooglądać i dołączyć do nich ; )
      K-popowi wykonawcy dużo pracy wkładają w taniec i w śpiew. To też motywuje do tego, by nie poddawać się, ale działać, coś robić.
      A słuchasz innej dalekowschodniej muzyki? Np. j-music (j-pop, j-rock)?

  2. O! Aż kupię z ciekawości!;-)
    Dzięki za recenzję i dziękuję za dużo muzyki! ;-) Pamiętam, że był taki czas, kiedy pisałam o c-music, że słuchałam właśnie sporok-popu.
    Pozdrawiam serdecznie!;)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s