Japońskie inicjacje w kryminalno-detektywistyczne powieści. Kilka słów na marginesach opowiadań z tomu „Gąsienica” Ranpa Edogawy

Oglądanie agonii może wzbudzać niezdrową fascynację, obłędną radość. Tak samo będzie z wrażeniem, że jest się nieuchwytnym mordercą i że właśnie dokonało się „zbrodni doskonałej”. Ale przecież nic nie jest idealne. Zawsze znajdzie się jakaś rysa, lekka szrama, która otworzy drogę do rozwiązania i (w)skazania winnego.

Mrożące krew w żyłach opowieści od wieków przyciągają słuchaczy. Niegdyś przekazywane tylko ustnie, z biegiem czasu zaczęły być spisywane, modyfikowane i przetwarzane w różnych mediach. Co jasne, elementy kryminału, opowieści detektywistycznej, horroru, intelektualnej zagadki w różnych natężeniach pojawiały się w wielu klasycznych utworach. Były jednak jedynie fragmentem historii, nierzadko anegdotą, jedną z dróg inicjacji w rzeczywistość, sposobem oswajania z lękami albo rozrywką umysłu. Z czasem dopiero wyodrębniły się i zaistniały jako autonomiczne opowieści. Przez lata traktowano je przykładowo w Japonii jako literaturę o niższej kategorii, ponieważ nieprzeznaczoną do bycia reprezentatywną sztuką dla narodu, nieukazującą wszystkich walorów estetyki*. Ale wśród tej niesłusznie niedocenianej gałęzi literatury znaleźli się twórcy uważani dziś za klasyków jak Edgar Allan Poe, George Wells czy Arthur Conan Doyle. I między innymi oni zainspirowali pionierów japońskiego kryminału.

Szlaki literaturze kryminalno-detektywistycznej w Japonii przetarł tłumacz francuskich i angielskich powieści Ruikō Kuroiwa (1862-1920). Jego przekłady opierały się na języku mówionym, który wzbudził zainteresowanie czytelników niekoniecznie gustujących w kunsztownym, wyrafinowanym literackim języku. Niemniej jednak Japończycy musieli czekać przeszło 30 lat po debiucie Kuroisawy, by rodzimy twórca zdecydował się na pisanie kryminałów i powieści detektywistycznych. W 1923 roku Ranpo Edogawa, a właściwie Tarō Hiraia (1894-1965) opublikował „Miedzianą dwusenówkę” (mocno inspirowaną „Złotym żukiem” Poego) i od tego rozpoczęła jego kariera.

Pseudonim Tarō Hiraia – Ranpo Edogawa – pochodzi o imienia i nazwiska chyba najsłynniejszego i najwybitniejszego twórcy opowieści niesamowitych, Edgara Allana Poego. Matka Hiraia była zapaloną czytelniczką i to dzięki niej Ranpo Edogawa poznał zagraniczne utwory kryminalne i detektywistyczne, na których z czasem zaczął się wzorować – dziś powiedzieliśmy, że po prostu niejednokrotnie dokonywał plagiatu. Było to w czasach, gdy w Japonii kryminały traktowano jako literaturę gorszego sortu i w zasadzie nie było też specjalnie tamtejszych twórców, którzy decydowaliby się konstruować takie utwory. W 1925 roku Ranpo Edogawa został zawodowym pisarzem. Jego ideałem była „powieść intelektualna”, na wzór Poego, jednakże ze względu na wzrost popularności musiał pisać więcej i więcej, co siłą rzeczy wpłynęło na jakość jego utworów. Coraz mniej było w nich realizmu, coraz mniej „racjonalnych kryminalnych łamigłówek”, zaczęły natomiast dominować takie chwyty jak: kreacja, obsesja, szaleństwo, makabra, absurd, groteska. Dobrze obrazuje to przedstawiony polskiemu czytelnikowi wybór opowiadań – Gąsienica. Andrzej Świrkowski, autor wstępu do polskiej edycji tego zbioru, przybliża początki japońskiego kryminału, zarysowuje sytuację w Kraju Wschodzącego Słońca na krótko przed i w trakcie literackiej działalności Ranpa Edogawy. Wskazuje na różnice między powieścią detektywistyczną zachodnią (choćby tą autorstwa Agathy Christie) a japońską, w której odchodzi się od racjonalizmu, logiki, szarady intelektualnej. Będzie to dobry wstęp dla tych, którzy zechcą przeanalizować wpływ europejsko-amerykańskiej literatury kryminalno-detektywistycznej na japońską twórczość pisarską.

„(…) kłamstwo zawsze ma gdzieś swój słaby punkt.”

[„Test psychologiczny”, s. 59]

Świetną egzemplifikacją ewolucji japońskiego kryminału z początku XX stulecia są opowiadania Ranpa Edogawy – pierwsze z nich, inspirowane głównie Poem i Dostojewskim (Zbrodnią i karą zwłaszcza! – vide: Test psychologiczny), bliskie są „szaradzie intelektualnej”, a kolejne coraz bardziej oddalają się od rzeczywistości w kierunku onirycznym (Podróżny z wyszywanym obrazem), sennego koszmaru, makabry i groteski (Gąsienica). Otwierający wybór utwór Test psychologiczny jest intelektualnym pojedynkiem mordercy owładniętego wizją idealnej zbrodni z błyskotliwym detektywem, który nie ufa ślepo ówcześnie modnemu testowi psychologicznemu, ale potrafi poprzez zwykłą rozmowę udowodnić, kto popełnił morderstwo.

Kolejne opowiadanie, Czerwony pokój, jest kryminałem à rebours. W tytułowym pomieszczeniu gromadzą się amatorzy zbrodni. Nowy członek ich klubu wnosi krwawą opowieść, której finał zaskakuje wszystkich zgromadzonych i przewraca do góry nogami całą historię. Analogicznie w kolejny utworze – Sen na jawie. Bohater przysłuchuje się, jak jeden z mieszkańców opowiada na ulicy, że zabił swoją niewierną żonę, a ponieważ chciał, by została na zawsze jego własnością, zrobił z niej rzeźbę. Tłum gapiów wyśmiewa mężczyznę, lecz narrator odkrywa makabryczną prawdę. W nurcie opowieści o zbrodni doskonałej pozostaje opowiadanie Spacerowicz na poddaszu. Koresponduje z Testem psychologicznym – w obu utworach pojawia się ten sam detektyw rozwiązujący zagadkę śmierci jednego z lokatorów domu poprzez zwykłą rozmowę i blefowanie.

Dwa kolejne opowiadania są makabryczno-groteskowymi obrazkami, odważnymi i szokującymi. W objęciach fotela to list wiernego fana do pisarki – mężczyzna zdradza swój obłędny pomysł, by zamieszkać w fotelu (niejako stać się fotelem), na którym siedzą goście hotelu, i tym samym móc ich obejmować, tulić, wysłuchiwać, czuć. Finał utworu demoluje historię i czyni ją jeszcze bardziej przerażającą. Natomiast Gąsienica jest upadkiem, degeneracją człowieka – okaleczone po wojnie ciało mężczyzny staje się erotyczną igraszką dla żony. I wreszcie ostatnie opowiadanie – Podróżny z wyszywanym obrazem – przenosi w świat onirycznej fantazji, w której można zostać postacią z portretu.

Ranpo Edogawa twórczo przetwarza elementy amerykańsko-europejskiego kryminału, historii detektywistycznej. Opowieści prowadzi wartko, by czytelnik z zainteresowaniem śledził kolejne etapy zbrodni, wprowadza suspensy, dba o konstrukcję swoich utworów, potrafi wytworzyć klimat tajemnicy, niesamowitości i grozy. To niezwykła, fascynująca podróż po literackich światach zbrodni.

——————

Ranpo Edogawa, Gąsienica, z jap. przeł. Dariusz Latoś, Tajfuny, Warszawa 2019.

* Nie mam na myśli kwaidanów, czyli japońskich opowieści grozy, opowieści niesamowitych, lecz kryminały i powieści detektywistyczne.

Autor: Luiza Stachura

2 uwagi do wpisu “Japońskie inicjacje w kryminalno-detektywistyczne powieści. Kilka słów na marginesach opowiadań z tomu „Gąsienica” Ranpa Edogawy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s