„a ja – gdzież ja dziś jestem?” Kilka słów na marginesie „Dzwoneczków nefrytowych w księżycowej poświacie”

Poezja, jedna z odmian języka rozumianego jako forma komunikacji, umożliwia przekazywanie treści niekoniecznie wprost, co jasne. Przez wieki towarzyszy ludziom, ulega modyfikacjom, przeobrażeniom, przekształceniom, deformacjom. Odznaczać może się rymem. Być kunsztownie i misternie skonstruowaną albo prostą wypowiedzią. Wywodzi się ją z pieśni, piosenek, zaklęć. Opisuje i oswaja świat, stanowi zapis niepokoju bądź afirmacji. Można zaryzykować twierdzenie, że jest uniwersalnym, bo właściwym dla niemalże wszystkich ludów, narodów sposobem mówienia o rzeczywistości.

Ponad tysiąc lat przed naszą erą na terenie Chin poezja nie dość, że była już rozwinięta, to jeszcze istotna w społeczeństwie jako źródło informacji o świecie, wierzeniach, duchach, ceremoniach i rytuałach czy dziejach rodów. Na dworze królewskim wiersze tworzone przez poddanych podlegały analizie, by wychwycić społeczne nastroje. Poezja służyła również za pośredniczkę w przedstawianiu stanowisk między poszczególnymi księstwami Państwa Środka. W VI wieku p.n.e. Konfucjusz nie tylko opiewał wartość poezji, ale zebrał ponad 3 tysiące utworów dworskich i ludowych, współczesnych i odległych. Wybrał z nich 311, zachowało się 305. W III stuleciu p.n.e., po zjednoczeniu księstw, podczas panowania dynastii Qin, jego zbiór skazano na zniszczenie.

Odrodzenie poezji przyszło pod koniec III wieku p.n.e, gdy władzę objęła dynastia Han. Z czasem połączono poetyckie wyrażanie myśli z wykształceniem i pozycją urzędniczą – na egzaminach obligatoryjna była znajomość wierszy. Po upadku dynastii Han i kolejnym rozpadzie cesarstwa w Chinach rozwijał się magiczno-alchemiczny aspekt taoizmu, pojawił się też buddyzm. To również znalazło odzwierciedlenie w poezji.

Złoty wiek dla chińskich wierszy to czasy panowania dynastii Tang (VII-X wiek n.e.) – kolejni władcy wspierali poetów, wielu z nich tworzyło poezję, „kompozycje wierszowane na zadany temat zostały wprowadzone jako przedmiot obowiązkowy na egzaminach państwowych, otwierających jedyną drogę do kariery urzędniczej i zapewniających uprzywilejowane traktowanie w załatwianiu spraw urzędowych i w życiu codziennym.” [s. 10] Dopiero w tamtym czasie poezja pierwszy raz została ujęta w rygorystyczną formę, ustalono jasne zasady jej tworzenia. Ale co ciekawe, ówczesne wiersze charakteryzuje malarska kompozycja – impresja ogólna, następnie impresja pierwszego planu, na końcu zaś refleksja „ja” lirycznego. Twórców nazywano nierzadko „pejzażystami”. Apogeum chińskiej poezji przypada na VIII wiek.

Polski czytelnik w zbiorku Dzwoneczki nefrytowe w księżycowej poświacie. Wybór wierszy chińskich może wejść w poetycki świat 55 utworów 10 chińskich pisarzy (w tym jednej kobiety), tworzących między VII a IX stuleciem. Przekładu i świetnego wprowadzenia w przestrzenie poezji chińskiej do X wieku naszej ery dokonał sinolog, dyplomata Aleksy Dębnicki.

W zaprezentowanych wierszach istotną rolę odgrywa przyroda – malarskie opisy, zachwyty, afirmacja, ale i przerażenie. Natura jest sceną, na której odbywa się przedstawienie życia. Zdaje się rejestratorką, obserwatorką, stanowi odzwierciedlenie uczuć i emocji „ja” lirycznego – dopełnia obraz, umożliwia przekazywanie myśli bez konieczności mnożenia słów. Towarzyszy bohaterom, jest swego rodzaju pocieszycielką i ucieczką. Nie brakuje w poezji ze zbioru Dzwoneczki nefrytowe w księżycowej poświacie zadumy nad przemijaniem, starzeniem się, odchodzeniem czy prób uchwycenia chwil umykających i przywoływanych w pamięci. Pojawiają się smutek, melancholia, tęsknota, miłość. Filozoficzne rozważania, refleksje poety są w zasadzie subtelne, nienachalne. Krystaliczny język przeplata się z bogatymi dookreśleniami. Prostota wypowiedzi miesza się z kunsztownymi konstrukcjami.

„(…) Trudna jest droga, trudna jest droga,
Wiele na niej rozstajów
a ja – gdzież ja dziś jestem? (…)”

[Li Sai, „Trudna jest droga”, s. 64]

——————

Dzwoneczki nefrytowe w księżycowej poświacie. Wybór wierszy chińskich, z chiń. przeł. Aleksy Dębnicki, DIALOG, Warszawa 2003.

Autor: Luiza Stachura

Jedna uwaga do wpisu “„a ja – gdzież ja dziś jestem?” Kilka słów na marginesie „Dzwoneczków nefrytowych w księżycowej poświacie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s