Warzywożerczy wampir. Kilka słów o „Kicającej grozie”, czyli pierwszym tomie „Królikuli” Deborah Howe i Jamesa Howe’a

Czytanie jest niebezpiecznie, bo rozbudza wyobraźnię, która nierzadko pozwala widzieć w rzeczywistości elementy fikcji, magii, literackich światów, zaburza osąd i prowadzić może do zabawnych sytuacji albo obłędu. Ale co, jeśli poszlaki w realnym świecie kierują bezsprzecznie do konkluzji, że w książce opisano to, co naprawdę teraz przeżywasz? Czy to fikcja ożyła czy iluzja okazała się rzeczywistością?

Narratorem i jednym z głównych bohaterów pierwszego tomu powieści „Królikula” Deborah Howe i Jamesa Howe’a jest… pies Harold. Przedstawia niesamowitą historię, która spotkała jego rodzinę. Otóż państwo Monroe i ich dwóch synów, Tobiasz i Piotrek, poszli do kina, by obejrzeć „Draculę”. Na jednym z siedzeń znaleźli zawiniątko z małym królikiem i zdecydowali się zabrać go do domu, gdzie czekali na nich pies Harold i kot Czesław – oba zwierzaki są ulubieńcami rodziny i współuczestniczą w życiu Monore’ów. Przy króliku pozostawiono kartkę, na której napisano coś w jednym z dialektów regionu Karpat, co odczytać mógł wyłącznie Harold. Notatka była krótka – „Proszę, zaopiekujcie się moim skarbem”. Monore’owie postanowili zatrzymać królika i nazwać go Królikulą – jako połączenie słowa „królik” i tytułu filmu, na który udali do kina.

Kot Czesław jest oczytanym i elokwentnym stworzeniem. Nocami przesiaduje w fotelu i pochłania kolejne książki, między innymi Edgara Allana Poego. To on dostrzega pierwsze znaki, że z królikiem jest coś nie tak – budzi się w nocy, szczerzy ostre kły, otacza go niesamowita aura. Ale to nie wszystko. Kolejne wydarzenia – bielejące warzywa, z których wyssano sok – prowadzą Czesława do konkluzji, że Królikula to króliczy wampir i trzeba go zniszczyć, by nie zrobił krzywdy rodzinie. Bo od warzyw się zaczyna, a skończy się na pewno na krwi Monroe’ów.

Pierwszy tom powieści dla dzieci amerykańskich pisarzy Deborah Howe i Jamesa Howe’a o przygodach Królikuli, Harolda i Czesława ukazał się w roku 1979 – rok po śmierci Deborah. Kolejnych sześć tomów James Howe pisał sam, a ostatnią z nich wydał w 2006 roku. „Królikula” doczekała się wersji animowanych. Pierwsza z nich zrealizowana została na podstawie „Kicającej grozy” w 1982 roku, następna zaś – bardzo luźno oparta o książkę wyemitowana była w 2016 roku i liczyła 104 odcinki, zamiast rodziny Monroe, Tobiasza i Piotrka, pojawiła się dziewczynka Mina.

„Królikula” to napisana przystępnie, ładnym językiem, żartobliwa, dowcipna i czarująca historia. Polskie tłumaczenie jest na wysokim poziomie, na uwagę zasługuje świetne, wręcz rewelacyjne przełożenie tytułu pierwszego tomu, jakkolwiek znacznie odbiegające od oryginalnego „A rabbit-tale of mystery” – „Kicająca groza”. Jedną z mocnych stron utworu są bardzo sympatyczni i pełni uroku zwierzęcy bohaterowie – spokojny, opiekuńczy i ufny pies Harold, nasz przewodnik po powieściowym świecie; niespokojny kot Czesław, którego wyobraźnia i przeczytane w książkach informacje sprowadzają go na manowce; cichy, tajemniczy królik, śpiący w dzień, grasujący nocami w poszukiwaniu jarzyn. Warzyw(n)ożerny wampirzy królik jest bardziej obiektem zdarzeń, wokół niego rozgrywa się akcja. Przez swoje milczenie, nocny tryb funkcjonowania, swoją Inność wzbudza swego rodzaju nieufność i lęk kota. Nadmiernie rozbudzona wyobraźnia Czesława każe mu widzieć w nowym członku rodziny zagrożenie. Może jednak to nie iluzja? Może królik jest swoistym warzywnym wampirem, który z czasem zasmakuje w innych sokach?

„Kicająca groza” inaugurująca serię „Królikuli” jest ciepłą i zabawną opowieścią, nie tylko dla dzieci. Mnie przypomniała książki z dzieciństwa – aurę magiczności, jaka je spowijała, dostrzegania w zwierzętach oraz przedmiotach pierwiastków żywych, ich pokątnego, własnego, odrębnego od człowieka życia – i przyniosła dużo nieskrywanej radości.

——————

Deborah Howe, James Howe, Królikula, t. 1 Kicająca groza, z jęz. ang. przeł. Marta Ziegler, Nowa Baśń, Poznań 2019.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s