Miasto świateł i ciemności. Kilka słów na marginesie książki „Tokio. Biografia” Stephena Mansfielda

„Z miastami jest jak ze snami: wszystko, co wyobrażalne, może się przyśnić, ale nawet najbardziej zaskakujący sen jest rebusem, który kryje w sobie pragnienie lub jego odwrotną stronę – lęk. Miasta, jak sny, są zbudowane z pragnień i lęków, nawet jeśli wątek ich mowy jest utajony, zasady – absurdalne, perspektywy – złudne, a każda rzecz kryje w sobie inną.”

[Italo Calvino, „Niewidzialne miasta”, przeł. Alina Kreisberg, WAB, Warszawa 2013, s. 36.]

Przestrzeń miejska jest zbiorem tropów, zapisków, pośpiesznych szkiców, starannych rysunków, wspomnień ulotnych i delikatnych, śladów krwi, zniszczenia, pożogi, kruchości życia i siły uczuć. Po labiryncie uliczek błądzą duchy. Teraźniejszość nieustannie staje się przeszłością, historią, czymś, co czasami chciałoby się wymazać, dokonać retuszu, korekty. Nieustanna dynamika miasta wynika nie tylko z przemijalności ludzkich istnień, ale także tego, co po sobie zostawiają, a zatem i z przebudowy, deformacji, metamorfoz przestrzeni, i ze wspomnień. Jakże tedy napisać biografię miasta?

Stephen Mansfield, amerykański pisarz i fotoreporter, w 2016 roku opublikował biografię Tokio. Jak to bywa z biografiami, autor musiał dokonać niełatwej selekcji materiału, posłużyć się skrótowością, rozrzucaniem tropów, zasygnalizowaniem różnych zjawisk, wydarzeń, fenomenów. Na wstępie już zatem czytelnik orientuje się, że z życia japońskiej metropolii otrzyma wyimki, wypisy, bardziej znaczące i istotniejsze według autora punkty. Biograf może zdecydować, czy jego narracja będzie nacechowana emocjonalnie, pełna ocen, wartościowania, czy też opowieść poprowadzi językiem krystalicznym, w miarę przezroczystym, niezawłaszczającym historii, nieukierunkowującym interpretacji. Mansfield starał się wybrać drugą drogę i wyszedł z tych zabiegów w zasadzie zwycięsko – traktuje czytelnika jako partnera do rozmowy, partnera, któremu opowiada, relacjonuje, przedstawia fakty i ich późniejsze konsekwencje, starając się unikać jednoznacznych i kategorycznych ocen. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że książka amerykańskiego pisarza wolna jest od jakiegokolwiek wartościowania – nie jest, w niektórych momentach narracji Mansfield ujawnia swoje stanowisko, własną ocenę, jednakże nie w sposób nachalny, raczej naturalny dla rozmowy na temat nieobojętny osobom prowadzącym konwersację.

Chociaż wydaje się, że publikacja Tokio. Biografia powinna dotyczyć historii miasta od czasów jego powstania, to jednak w dużej mierze Mansfield skupia się na kulturowo-obyczajowych przemianach zachodzących w Edo-Tokio na przestrzeni wieków, pod wpływem inspiracji sąsiadów, pod okupacją, pod dążeniem do wzbogacenia się, oraz na katastrofach naturalnych, zwłaszcza pożarach i trzęsieniach ziemi, które determinują losy miasta. Pojawiają się, oczywiście, uwagi dotyczące polityki, roli cesarzy i ich działań, ale nie stanowią one centrum opowieści. Tokijskie życie to życie na pograniczu światła i ciemności, w blasku neonów i w mroku zaułków, w promieniach wschodzącego słońca i w otchłani żywiołów. Bo o obliczu Tokio przesądzają nie tylko władcy oraz mieszkańcy, niejednokrotnie niweczący plany rządzących, ale i siły natury. Czasami Mansfieled przerywa swoją opowieść mniej bądź bardziej obszerniejszymi dygresjami na temat poszczególnych artystów, głównie pisarzy, ale nie zawsze zdaje się to potrzebne czy konieczne. Niekiedy narracja sprawia wrażenie fragmentarycznej, urywanej, jakby tworzonej przez długi czas, dopisywanej w różnych momentach badań prowadzonych przez Mansfielda. Podjęte przez autora wątki nierzadko urywają się w najciekawszym momencie, gdy czytelnik chciałby zagłębić temat albo zadać jeszcze jakieś pytanie, a tymczasem „biograf” rozpoczyna kolejny temat, opisuje inny aspekt miasta. Opowieść kończy się na 2011 roku i awarii Elektrowni Atomowej Fukushima Nr 1. Autor pokusił się także o próbę nakreślenia możliwych, potencjalnych dróg, którymi będzie podążała Japonia.

Do publikacji zostały dołączone bibliografia (obejmująca wyłącznie anglojęzyczną literaturę) i filmografia, w której znalazły się wymieniane w tekście dzieła filmowe oraz kilka anime jak Neon Genesis Evangelion, Grobowiec świetlików czy Millennium Actress. Całość dopełniają zdjęcia prezentujące Tokio – nie wszystkie jednak wydają się zasadne, brakuje natomiast tych, o których informacje pojawiają się w narracji amerykańskiego pisarza, chociażby fotografia cesarza Hirohito i generała MacArthura wykonana podczas okupacji Japonii w 1945 roku.

Tokio. Biografia Stephena Mansfielda to ciekawa podróż po wyimkach z historii stolicy Kraju Wschodzącego Słońca, chociaż – jak zauważa autor już na początku książki – Tokio jest miastem „na wskroś skoncentrowanym na dniu dzisiejszym” [s. 19], miastem w zasadzie tyleż bez historii, ile wymykającym się historii, trwającym w wiecznym „tu i teraz”. Publikacja pozostawia niedosyt, nienasycenie i chęć do dalszych eksploracji, stanowi całkiem dobry wstęp do samodzielnych czytelniczych poszukiwań i wypraw po tokijskiej przestrzeni – zaskakującej, niejednoznacznej, palimpsestowej, bo nadbudowanej i zabudowanej poprzez wieki kolejnymi elementami architektonicznymi.

——————

Stephen Mansfield, Tokio. Biografia, tł. Maria Moskal, WUJ, Kraków 2018.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s