Oniryczne krainy. „Sny i wizje w japońskich opowiadaniach przełomu XIX i XX wieku”

Tekst można przeczytać na stronie Honbon.pl

Reklamy

5 thoughts on “Oniryczne krainy. „Sny i wizje w japońskich opowiadaniach przełomu XIX i XX wieku”

  1. Wrażenia mam pozytywne, ale i mieszane ;-) Bo z jednej strony bardzo podoba mi się forma dwujęzyczna, japoński tekst z furiganą (to ważne dla uczących się), a pod spodem tłumaczenie. A obok wyjaśnienia co trudniejszych zwrotów… ale tylko po japońsku, co bardzo zawęża odbiorcę, do tych znających japoński na poziomie zaawansowanym – a mój japoński jeszcze taki nie jest ;-) Z drugiej strony, samo tłumaczenie bardzo wiele daje, bo można próbować czytać japoński tekst i potem skonfrontować to, co się zrozumiało z prawdziwym tłumaczeniem. Dlatego też lubię dwujęzyczne wydania literatury anglojęzycznej (w „Roku Conrada” zabieram się właśnie za „Jądro ciemności”). A mieszane wrażenia mam z powodu wyboru tekstów, z przełomu XIX i XX wieku. Wiem, taki był zamysł autorki i doceniam to, że możemy zapoznać się z klasykami japońskiej literatury. Ale chciałoby się poczytać więcej współczesnych (powojennych) japońskich prac, powieści, opowiadań… najchętniej w wersji dwujęzycznej :-)

    1. Słuszna uwaga z tym wyjaśnianiem zwrotów wyłącznie po japońsku. Generalnie publikacje dwujęzyczne są przeznaczone dla wąskiej grupy odbiorców (Wydawnictwo Dialog zamieszcza tekst oryginalny obok tekstu tłumaczonego, ale bez żadnych komentarzy i wyjaśnień dla odbiorców) – zdaje się, że wydawcy nie zastanawiają się nawet nad osobami, które jeszcze nie osiągnęły poziomu zaawansowanego. A szkoda.
      Oj, wybór utworów zawsze jest problematyczny, ale liczę, że z czasem ukażą się kolejne tego typu publikacje i stopniowo czytelnicze nienasycenie będzie zaspokajane ; )

  2. A jeśli chodzi o opowiadania ;-) To najbardziej spodobały mi się trzy: Niezapomniani ludzie, Chusteczka i Złudzenia. Zwłaszcza czytając „Niezapomnianych ludzi” zacząłem się zastanawiać, czy ja też mam takich w swojej pamięci – i kilka osób by się znalazło :-) Natomiast zdziwiła mnie trochę „Chusteczka”, nie tym, że Japończycy tak bardzo dbają o formę, że wszelkie uczucia chowają w sobie, ale tym że Profesor sam jest zdziwiony takim sposobem zachowania kobiety (przecież Akutagawa pisał to w 1916 roku i wydawało mi się, że wtedy takie zachowanie było normą).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s