„Konstruując siebie od nowa”. Na marginesie „Końca niewinności” Ami Sakurai kilka myśli

W loterii genetycznej, w ramach rzutu kością przez los, przypadkowo, w sposób zaplanowany, w medycznych eksperymentach na zespole cech fizycznych i psychicznych, w ramach realizacji ambicji ludzi pragnących posiadać kogoś na własność, nowe istnienie, które nabiera coraz większej samoświadomości, zaczyna szukać usprawiedliwienia dla swojego bycia. Niech to będzie tylko twój uśmiech – wystarczy, to najlepsze usprawiedliwienie dla mojego istnienia. Rola społeczna wyznacza konkretne miejsce w szeregu, więzy z innymi ludźmi dookreślają. Ale są jak zaciskająca się obręcz – duszą, pozbawiają czucia i potęgują osamotnienie. Dla niektórych będziesz błędem, pomyłką, przypadkiem, balastem, którego należy się pozbyć, skazą, którą trzeba wymazać, dokonać retuszu. Wtedy pozostaje tylko zacząć działać i wybierać świadomie, oddzielić autentyczne uczucia od sztucznie wyprodukowanych na potrzeby teatru codzienności. A po każdym upadku trzeba wstać i konstruować siebie na nowo, na nowo, wciąż na nowo…

„Dlaczego ludzie próbują opatrywać własne rany gnijącym ciałem i krwią innych? Przecież wiedzą, że się nie uda.”*

W 2006 roku ukazało się polskie tłumaczenie książki Ami Sakurai Koniec niewinności (2004)**, w której obnażony został brutalny i bezwzględny wymiar rzeczywistości młodzieży uciekającej od pustki, braku miłości, ciepła i bezpieczeństwa. Autorka rozpoczyna od wstydliwego i spychanego na margines problemu enjo-kōsai (援助交際), czyli płatnych spotkań nastolatek z mężczyznami. Narratorką-przewodniczką po lodowym królestwie mechanicznego seksu, środków odurzających i przemocy jest siedemnastoletnia Ami (urodzona w 1979 roku jako kaprys kobiety i eksperyment lekarza), dziewczyna o jasnym, żywym umyśle, próbująca wypełnić życie substytutami uczuć. Przemierzając kolejne kręgi piekielne, Ami obnaża zgniliznę społeczeństwa, skrywaną pod pięknymi uśmiechami i uprzejmymi słowami. Kolejne informacje o siedemnastolatce odkrywają degenerację, upadek wartości i postępujące zniewolenie. Wraz z dwoma kolegami i koleżanką Ami tworzy firmę niejawną, ukrytą w półmrokach uliczek – Dymax – oferującą seksualne usługi.

Ami ma o dwa lata starszego brata Takuyę, który jest upośledzony umysłowo w wyniku genetycznej ruletki, pomyłki natury. Między odrzuconym przez rodziców rodzeństwem wytwarza się niezwykle intymna bliskość, silna więź, pełna elektryzującego napięcia, wzajemnej fascynacji. Oboje uzupełniają i dopełniają swoje wybrakowane światy, stając się jednością, swego rodzaju androginiczną istotą, onirycznym motylem nocy, niemożliwym do zaistnienia na jawie, w świetle słonecznym. Ami zachodzi w ciążę z Takuyą. Nie potrafi sobie poradzić z ambiwalentnymi uczuciami, nie posiada żadnej osoby, z którą mogłaby podzieli swoje wątpliwości i tę trudną do nazwania radość. Płynięcie z nurtem rzeki, zamiast dokonywania wyborów, doprowadza dziewczynę do sytuacji, w której jej ciąża i życie będą zagrożone. Ale ten przełomowy moment, punkt zwrotny, pozwoli jej podjąć pierwszą świadomą decyzję i tym samym przestać dryfować. Ami zburzy dotychczasowy świat i spróbuje utworzyć siebie od początku, jeszcze raz, bez defektów i skaz. Wyzwolenie znajdzie w poznaniu, w odkryciu swoich źródeł, początków własnego istnienia i powodów, dla których się urodziła.

Brak akceptacji przez osoby pozornie najbliższe – rodzinę – odrzucenie, napiętnowanie, obrzydzenie i pogarda zabijają niewinność, zamieniają ciepło w lodowy oddech, gaszą blask niegdyś jasnych i żywych oczu. Niektórzy skryją się jak Masaki, jeden z założycieli Dymaksu, za okularami, inni zamienią się w śmiercionośne marionetki, mechaniczne erotyczne zabawki przynoszące rozkoszny ból. Koniec niewinności jest wstrząsającą książką. Najboleśniejszy jest język – przeszywa jak ostrze noża, bez przemilczeń, dosadnie i dosłownie, penetruje mroczne korytarze lodowego królestwa, wypełnionego nie tylko najrozmaitszymi narzędziami do tortur psychicznych i fizycznych, ale i różnymi formami zniewolenia, wykorzystywania drugiego człowieka, sprowadzania go do ciała, reifikowania, poddawania procesowi uprzedmiotowienia, obdarcia z godności, zmiażdżenia i wyplucia niestrawionych resztek. To proza, która boli, jest nieustannie krwawiącą raną.

——————

* Ami Sakurai, Koniec niewinności, przeł. Joanna Studzińska, Vesper, Poznań 2006, s. 94-95.

**W 1998 roku zrealizowano film pod tym samym tytułem, a scenariusz napisała Ami Sakurai. Filmu nie widziałam, podejrzewam jednak, że stanowił on podstawę dla książki.

Autor: Luiza Stachura

Kilka luźnych myśli po przeczytaniu – znów zbyt szybko, bez oddechu i czasu na namysł…

.

To już 7 lat tego wymiaru przestrzeni.

Dziękuję za obecność – stałą, przelotną, okazjonalną, (nie)przypadkową.

Może kiedyś… zbudujemy miejsce, które będzie naszym wspólnym, bez zbędnych słów.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s