Liminalni mieszkańcy przestrzeni. Kilka słów o książce Michaela Dylana Fostera „Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej”

Pomiędzy wymiarami znanej nam rzeczywistości mieszkają stworzenia, które tyleż dostrzegane, ile wyczuwane bywają wtedy, gdy ucichną dźwięki stechnicyzowanego świata, gdy na moment zapadnie cisza cywilizacji, hałas codzienności. W milczeniu, w samotności wyostrzają się przytępione na co dzień zmysły, budzi się głęboko uśpione za dnia wewnętrzne dziecko, wrażliwe na najdrobniejsze anomalie czasoprzestrzeni, wychwytujące różnice w temperaturze, czyjąś obecność, silne emocje zapisane w miejscach i nie-miejscach. I wówczas możesz spotkać mieszkańców pokątnych wymiarów świata, nazywanych między innymi potworami, stworami, chimerami czy demonami. Swego rodzaju wykluczonych, napiętnowanych – zarówno przyjaznych, życzliwych, jak i złowrogich, śmiercionośnych.

Nie. Oczywiście, że nie jest tylko tak, że niesamowite stwory przynależą do świata fantastycznych rojeń, mitologii, pierwotnych wierzeń, onirycznej krainy, która znika wraz z uruchomieniem noenowych świateł, rutynowymi obowiązkami, obrzędami codzienności, naukowymi, racjonalnymi wykładniami świata. Ich obecność jest stała. Bo potwory to nie wyłącznie folklor, narzędzie do kształtowania postaw dzieci-przyszłych obywateli świata czy niekiedy przerażająca, ale pociągająca rozrywka. Potwór to także Inny, obcy, przyjezdny, ktoś spoza zbiorowości, ktoś żyjący pomiędzy, w zawieszeniu, kto doświadczył ostracyzmu. I tę dwutorowość myślenia o stworach pokazuje w swojej książce amerykański badacz Michael Foster – Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej. Autor przybliża czytelnikom stwory, które w Japonii w określony sposób zostały wyobrażone, obdarzone mniej bądź bardziej konkretnymi cechami, ale podobne do nich wizerunki potworów pojawiają się w folklorze, wierzeniach, przesądach i snach mieszkańców innych rejonów świata.

„Yōkai zaczynają się tam, gdzie kończy się język.” [s. 53]

Impulsem do napisania publikacji poświęconej yōkai był dla Fostera amulet przedstawiający kappę – wodnego „demona”*. Słowo yōkai jest jednym z japońskich terminów – od niedawna najbardziej popularnym – na określenie potworów, demonów, upiorów, dziwnych, tajemniczych, stworów, które są sprawcami zjawisk niemożliwych do racjonalnego wyjaśnienia. Równolegle funkcjonują takie terminy jak: „mono-no-ke” (w dużym skrócie coś tajemniczego, upiornego, niepokojąca energię), „oni” (demon) oraz „hyakkiyagyō” („nocna parada demonów”), „tsukumogami” (nazwa używana w odniesieniu do przedmiotów codziennego użytku, które po przekroczeniu umownych stu lat stają się yōkai), „bakemono” oraz „obake” („zmieniająca się rzecz”), „kami” (bóstwo), „kaijū” (potwór) czy „yūrei” (duch). Foster przystępnie wyjaśnia poszczególne terminy, wskazuje ich miejsce i funkcję w japońskim społeczeństwie na przestrzeni wieków.

W pierwszej część Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej, zatytułowanej „Kultura yōkai”, Foster dokonuje rekapitulacji japońskich badań prowadzonych nad fenomenem yōkai, niesamowitych stworów – przybliża sylwetki poszczególnych badaczy oraz pasjonatów, prezentuje podziały, kategorie, w których próbowano na gruncie japońskiej nauki przedstawić potwory, sięga po mity, legendy, opowieści, fragmenty literackich tekstów czy emaki (obrazy w postaci zwoju). Eksploruje Foster społeczne, kulturowe i popkulturowe role yōkai, próbuje wskazać odpowiedzi na pytanie, czego wyrazem jest istnienie w społeczeństwach niesamowitych stworów, hybryd, „zoologicznego kolażu”, chimer i demonów. Co istotne, autor rozszerza perspektywę, „oddziwaczając” Japonię – potwory istnieją praktycznie we wszystkich społecznościach, a powstają jako jeden z efektów ubocznych niemocy języka wykorzystywanego w codziennej komunikacji. W zasadzie stanowią jeden z rodzajów uniwersalnego języka, czyli zestawu znaków służących do wyrażania doświadczania niezwykłego świata, a szczególnie tych jego aspektów, których nie jesteśmy w stanie inaczej nazwać, które nas niepokoją, przerażają i od których uciekamy. Może dlatego, że w potwornych wizerunkach możemy przejrzeć się jak w lustrze i zobaczyć, że część z nas ucieka przed wykluczeniem, dążąc do unifikacji, a niektórzy decydują się na los odrzuconych, samotnych podróżników-eksploratorów przestrzeni.

Druga część publikacji Fostera to autorski bestiariusz. Tytuł tej części – „Kodeks yōkai” – nawiązuje do formy kodeksu, który definiuje się jako „zbiór arkuszy wykonanych z dowolnego materiału, złożonych na pół i zszytych wzdłuż grzbietu, zwykle w ochronnej okładce” [s. 127]. Tym samym karty kodeksu można wyjąć, przestawić, dokonać zmian w układzie, kolejności. Amerykański badacz decyduje się na podział i porządkowanie wybranych yōkai ze względu na (nie-)miejsca ich przebywania – poczynając od tych, w których rzadko można uświadczyć człowieka (pustynie, wodę), poprzez pola, lasy i łąki, wieś oraz miasto, skończywszy na przestrzeni pozornie najbezpieczniejszej – domu.

Michael Foster w swojej, skądinąd świetnie napisanej publikacji (i dobrze przetłumaczonej!), dopełnionej ilustracjami Shinonome Kijina (artysty i badacza yōkai) buduje solidne podstawy, które stanowią doskonały wstęp i impuls do samodzielnego odkrywania pogranicznego świata, przestrzeni wypełnionej yōkai. A warto, bo to fascynujący, chociaż przerażający i może przez to tak pociągający wymiar rzeczywistości, sąsiadujący z naszą codziennością, dostrzegalny w snach, w samotnej kontemplacji przestrzeni, w naszej rozpaczy i negatywnych emocjach, czekający na odpowiedni moment, by poruszyć pozornie znaną, statyczną rzeczywistość, wprawić w drganie i falowanie powietrze, obudzić niepokój i niepewność uśpione w sercu.

——————

Michael Dylan Foster, Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej, tł.: Agnieszka Szurek, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2017.

* Por. Akutagawa Ryūnosuke, Kappy, przeł. Mikołaj Melanowicz, ilustrował: Jan Młodożeniec, PIW Warszawa 1963.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

2 thoughts on “Liminalni mieszkańcy przestrzeni. Kilka słów o książce Michaela Dylana Fostera „Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej”

  1. Za każdym razem przekonuję się, że jednak lubię ten przemyślany i wysublimowany styl pisarski. To coś czego samej mi brakuje przy moim rzeczowym i analitycznym sposobie myślenia. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s