Idealna cisza. Kilka myśli zapisanych na marginesach „Wierszy wybranych” Duo Duo

W ciemności ciemności, w mroku mojego życia rozbłyska co jakiś czas światło. Takim światłem jesteś ty. Twoja uśmiechnięta twarz, piękne oczy, które są niczym innym jak prześwitem istnienia, umożliwiającymi podejrzenie lustrzanego świata po drugiej stronie, innego wymiaru rzeczywistości. Moje słowa są zimne, boję się, że Cię zranią. Ale Ty uczysz mnie idealnej ciszy – milczenia będącego prawdziwą siłą kreacyjną, potencjałem. W świecie artefaktów, stechnicyzowanyDuo Duo, "Wiersze wybrane"m królestwie ciała pokazujesz mi wyjście z labiryntu – sny zapisane w czasoprzestrzeni: w szumie trawy, w wietrze zaplątanym we włosach, w promieniach słonecznych, w kroplach deszczu.

„(…) Tłum to jest brak snów (…)”*

Duo Duo to pseudonim chińskiego poety Li Shizhenga, urodzonego w 1951 roku. Dwadzieścia dwa jego wiersze ukazały się w Polsce w przekładzie Małgorzaty Religi w 2013 roku. Poeta – jak można zauważyć w zaprezentowanych w polskim tłumaczeniu utworach – eksploruje czasoprzestrzeń w poszukiwaniu prawdziwego jednostkowego istnienia, które przeciwstawia sztuczności tłumu pożerającego człowieka, tłumu-masy, którego domeną jest miasto-moloch. Ulice wyznaczające strukturę miasta stanowią dla Duo Duo rodzaj labiryntu-więzienia, pułapki, nie-miejsca oddalającego człowieka od autentyzmu, zawłaszczającego jego wyjątkowe kruche życie i odzierające go z godności, reifikujące, sprowadzające do bycia trybem w maszynie. Dlatego, by ocalić człowieka przed tłumem, by odnaleźć drobiazgi, w których przejawia się istnienie, poeta wyruszy w dwóch kierunkach. Będzie tropił odłamki rzeczywistości i wspomnień (budujących oraz kształtujących pamięć) w dwóch wymiarach czasoprzestrzeni – w przyrodzie oraz we śnie.

Świat natury chroni pamięć o przeszłości, przechowuje szczątki wspomnień głęboko w ziemi, pod liśćmi, w trudno dostępnych miejscach pielęgnuje miniony czas – (pra)ojczyznę, (pra)kolebkę ludzkości. Jego strukturę próbuje zniekształcić i zdeformować człowiek za pomocą różnych środków. Jakby piękny, trwały świat przyrody stanowił wyzwanie dla zachłannego i nienasyconego człowieka, pragnącego wieczności i stałości natury, lecz skazanego na przemijanie. Zamiast wykorzystać życie, by żyć w pełni i w zgodzie, człowiek wybiera drogę (auto)destrukcji, zadaje gwałt harmonii, dąży do anihilacji. Między innymi dlatego wszędzie jest nikt (wiersz Baishamen), „nieliczne życia są życiem” [Przychodząc z dwóch więzień, s. 35], reszta to fantomy, wydrążone skorupy, imitacje i ułudy. Po stronie przyrody znajdują się ciało, cielesność, nagość – w tych aspektach, w intymnym zjednoczeniu odnajduje poeta autentyczność (erotyk Przysięga). Tak jak w oczach dziecka odkrywa wejście do prawdziwego wymiaru życia, prześwit istnienia. Cielesność jako element natury nieustannie bywa poddawane ludzkiej obróbce, eksperymentom i deformacjom, mającym na celu przejrzenie na wylot mechanizmów przyrody i ich skopiowanie, nieudolne odwzorowanie.

Oniryczne królestwo zamieszkują zmarli. Ich świat nie jest jednak – paradoksalnie – zimny i martwy. Bo ich sen nie jest snem śmierci, lecz snem życia i o życiu. Koszmar nocy przemienia się niepostrzeżenie w koszmar dnia – na jawie ludzie przelewają krew, we śnie przychodzi ukojenie, perfekcyjna cisza. Mrok zamienia się miejscami z jasnością – dzień to ciemność, noc to świetlistość. Prawdziwe światło kryje się w niewinności, pięknym i kruchym spojrzeniu czystej i nieskazitelnej osoby. Zarówno świat przyrody, jak i przestrzeń snu cechuje idealna cisza – milczenie kreacyjne (w nim kryje się autentyczna potęga tworzenia), milczenie kontemplacyjne, milczenie wysławiające istnienie, istotę życia, milczenie pustki i pustka milczenia (czyli swoisty język – język pustki i pustka języka), bowiem „Słowa – te w sobie nie dźwigają nic” [Nie rozpaczaj nad językiem…, s. 19]. Słowa zaciemniają, gmatwają, niszczą krystaliczność przekazu, wprowadzają fałszywe tony, nieporozumienia. Bo słowa są pochodną człowieka. Dlatego też w utworach chińskiego poety myśl prowadzi nieustanny dialog z milczeniem.

Wiersze Duo Duo zachwycą pod wieloma względami – obrazowaniem, zestawianiem, kontrastowaniem, komplikowaniem składni, grą na znaczeniach, lingwistyczną żonglerką. Każdy utwór zasługuje na osobną wnikliwą analizę z interpretacją – swoistą kontrsygnatę. To trudna poezja, bolesna, wymagająca skupienia, otwarcia i pewnego rodzaju wrażliwości na świat.

——————

* Duo Duo, Borges, [w:] tegoż, Wiersze wybrane, z chińskiego przeł. Małgorzata Religa, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2013, s. 41.

Autor: Luiza Stachura

まだ一人で?

Reklamy

4 thoughts on “Idealna cisza. Kilka myśli zapisanych na marginesach „Wierszy wybranych” Duo Duo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s