Zuihitsu. Słów parę o „Zapiskach spod wezgłowia” Sei Shōnagon

Utwór 枕草子 (makura no sōshi), którego tytuł tłumaczony jest na język polski jako „Zeszyty spod poduszki”[1], „Zapiski spod wezgłowia”[2] czy „Notatnik osobisty”[3], powstał na przełomie X i XI wieku – wedle japońskiej periodyzacji był to okres Heian[4], Sei Shōnagon, "Zapiski spod wezgłowia"jeden z najdłuższych w historii Kraju Wschodzącego Słońca. Autorką zapisków jest Sei Shōnagon, urodzona około 965 roku, zmarła około roku 1024[5]. Poetka, bystra i inteligentna obserwatorka świata oraz ludzkich zachowań, była córką dobrze znanego poety Kiyohara no Motosuke (Kiyowara no Motosuke)[6] i wnuczką Kiyohara no Fukayabu (Kiyowara no Fukayabu), również poety. Sei Shōnagon to w zasadzie pisarski i dworski pseudonim – sei jest pierwszym członem nazwiska ojca (kiyo), ale odczytywanego na sposób chiński; shōnagon zaś to tytuł urzędowy[7]. „Jej imię – pisał Wiesław Kotański – właściwie brzmiało jakoby Nagiko. Wiadomo o niej tylko tyle, że służyła na dworze cesarskim w orszaku cesarzowej Sadako, żony cesarza Ichijō (976-1011)”[8] oraz że napisała dwa dzieła literackie: Makura no sōshi oraz Sei Shōnagon shū (Zbiór Sei Shōnagon – zawierający jej poezje)[9]. Na służbie przebywała od 991 roku (po śmierci ojca) do 1000 roku (śmierć cesarzowej) – o jej późniejszych losach nic pewnego nie wiadomo[10].

Spisywane najprawdopodobniej przez dłuższy czas (świadczy o tym nie tylko subtelna zmienność stylu, ale przede wszystkim treść) Zapiski spod wezgłowia wyznaczyły wzorzec nowej literackiej formy – 随筆 (zuihitsu), co można przetłumaczyć jako „podług pędzla”[11], „wedle pędzla”[12]. Jak zauważa Kotański, „nie ma tu zdecydowanego ciągu myślowego, a tylko niepowiązane ze sobą notatki. Przypomina to jakiś szkicownik literata, w którym notuje on na świeżo ciekawe wydarzenia, zasłyszane historie, sytuacje, aforyzmy, swe przelotne myśli itd.”[13]. Ojciec polskiej japonistyki zaznacza jednak, że u Sei Shōnagon pojawiają się konkretne typy szkiców, w zależności od tego, czy pisze o przyrodzie albo o ludzkich sprawach, czy przytacza historie zasłyszane i plotki bądź komponuje notatki enumeracyjne (wylicza – na przykład – to, co ją zachwyca bądź to, co zbudza w niej niechęć[14]). Do zuihitsu zaliczyć można także między innymi Hōjōki (Zapiski z pustelni, z XII/XIII stulecia) autorstwa mnicha Kamo-no Chōmei czy Tsurezuregusa (Zapiski dla zabicia czasu) Kenkō, również mnicha, żyjącego na przełomie XIII i XIV wieku[15].

Na Zapiski spod wezgłowia składają się literackie szkice, historyjki, anegdotki, wyliczenia, spisy, listy, porady dla kochanków czy wreszcie literackie portrety konkretnych osób, rozważania o świecie, szczególnie zaś o przyrodzie, kobietach i mężczyznach oraz kruchym pięknie. Autorka, co podkreśla Mikołaj Melanowicz, „posługuje się (…) formą wyliczania i opisu rzeczy i zjawisk, formą krótkich opowieści anegdotycznych setsuwa i lirycznych obrazków pisanych prozą. Włącza do tekstu stare wiersze (…) Daje się poznać jako osoba przenikliwego umysłu i dość ciętego języka.”[16]. Sei Shōnagon spisywała nie tylko obserwacje dotyczące zachowania dworskiego, etykiety obejmującej zarówno uroczystości, ceremonie, jak i „zakulisowe” gry, rozrywki dworskie, rozmowy, schadzki, spotkania kochanków (do jednej z anegdot wplecie choćby takie zdanie: „Mężczyzna, który zakrada się do pokoju kobiety, nie powinien nic mówić, tylko wejść szybko.”[17]) i cały repertuar ich zachowań, w skład których wchodzi przede wszystkim wymiana poetyckich fraz, będąca ówczesnym sposobem komunikacji treści zakamuflowanych, czytelnych dla bystrych i spostrzegawczych umysłów[18]. Jej szkice bowiem w dużej mierze dotyczą ulotnego świata przyrody – zmienności, przemijalności, niepowtarzalności czy też raczej powtarzalnej niepowtarzalności, jednostkowości w cykliczności, wyjątkowości, która łączy się z unikalnymi, niepowtarzalnymi doznaniami podczas, na przykład, spotkania z kochankiem czy uroczej i/albo poruszającej sceny (chociażby zabawy dziecka, widoku pięknej kobiety albo księżycowej nocy). Pojawiają się w Zapiskach spod wezgłowia także, co ciekawe, uwagi o charakterze autotematycznym, zwłaszcza gdy Sei Shōnagon niby strofuje samą siebie, z dystansem stwierdzając: „Hm, chyba muszę wreszcie przestać pisać takie bzdury. Gdybym była młodsza, mogłabym sobie pozwolić na pisanie głupstw, ale w moim wieku powinnam być bardziej poważna.”[19] czy „Może nie powinnam wypisywać tego wszystkiego, ale mówiłam już, że nie potrafię wyrzucić żadnych wspomnień.”[20] albo „Z pewnością wiele osób stwierdzi, że nie powinno się mówić o takich pospolitych rzeczach, ale ja nie mogę tak po prostu przestać. Przecież takie rzeczy (…) istnieją w naszym świecie i wszyscy o nich wiedzą.”[21]. Wyjawi również (raczej prawdziwą niż spreparowaną) genezę zapisków oraz ich upublicznienie[22].

Poetycka wrażliwość, oczytanie i inteligencja Sei Shōnagon współgrają z subtelnym, zmysłowym, nierzadko zabawnym, acz niezwykle oszczędnym, wręcz ascetycznym sposobem narracji. „Posługuje się – jak zauważył Melanowicz – czystym i pięknym językiem japońskim, przejrzystym i zwartym, w odróżnieniu od skomplikowanych długich kompozycji zdaniowych Murasaki Shikibu w Genji-monogatari.”[23]. Afirmacja krótkotrwałego piękna przenikającego codzienność, stanowiąca jeden z aspektów japońskiej estetyki, jest wyraźna w Zapiskach spod wezgłowia[24] i wraz z uniwersalnością przekazu (Zapiski spod wezgłowia to przecież osobiste notatki, przenikliwe, celne spostrzeżenia przede wszystkim kobiety, a dopiero później poetki) stanowią o sile utworu[25]. Niewątpliwie inspirująca wyprawa do ogrodu Sei Shōnagon, podejmowanie tropów zawartych w kolejnych szkicach poetki, wymaga zarówno pewnej wiedzy, jak i czytelniczej wrażliwości, a wówczas w intymnych zapiskach odnaleźć można część swoich, wyrażonych w odmienny sposób, myśli, wrażeń i przeczuć[26].

——————
[1] Krystyna Wilkoszewska, Estetyka japońska. Wprowadzenie, [w:] Estetyka japońska. Antologia, t. 1: Wymiary przestrzeni, red. K. Wilkoszewska, Universitas, Kraków 2010, s. 8.
[2] Sei Shōnagon, Zapiski spod wezgłowia, przeł. z jap. Agnieszka Heuchert, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2013.
[3] „Tytuł ten – pisał Wiesław Kotański – jest zapewne pierwotnie wyrazem pospolitym i znaczy dosłownie »wezgłowe zeszyty«, co jedni rozumieją jako »zeszyty ukrywane nocą pod wezgłowiem« (…) lub jako »zeszyty pisane u wezgłowia«.” – Dziesięć tysięcy liści. Antologia literatury japońskiej, przeł. z jap. Wiesław Kotański, PWN, Warszawa 2012, s. 176.
[4] Trwał od 794 (przeniesienie cesarskiego dworu z Nary do Heian, dzis. Kioto) do 1185 roku (wojna Genpei, konflikt zbrojny między dwoma rodami – rządzącym Taira oraz próbującym zdobyć władzę Minamoto).
[5] Różne źródła podają odmienne daty, problem jest zwłaszcza z ustaleniem faktycznej daty śmierci autorki – przyjmuję jednak daty podane przez Agnieszkę Heuchert, która opracowała polskie wydanie Zapisków spod wezgłowia. Zob. Sei Shōnagon, dz. cyt., s. 5. Zapewne japonistka opierała się na ustaleniach Mikołaja Melanowicza (zob. Mikołaj Melanowicz, Literatura japońska. Od VI do połowy XIX wieku, PWN, Warszawa 1994, s. 172). Wiesław Kotański podaje inne przybliżone daty: 960-1020. Zob. Dziesięć tysięcy liści…, dz. cyt., s. 175.
[6] Nie odmieniam nazwiska ojca i dziadka poetki. Zapis „Kiyohara” i „Kiyowara” dopuszcza Mikołaj Melanowicz w swoim podręczniku – zob. Mikołaj Melanowicz, dz. cyt., s. 172. Zapis „Kiyohara” pojawia się w polskim wyborze antologii Dziesięć tysięcy liści (zob. Dziesięć tysięcy liści…, dz. cyt., s. 175), zaś „Kiyowara” – w przypisach do polskiego tłumaczenia Zapisków spod wezgłowia.
[7] Agnieszka Heuchert sugeruje, że najprawdopodobniej nosił go ojciec albo brat autorki – zob. Sei Shōnagon, dz. cyt., s. 349.
[8] Dziesięć tysięcy liści…, dz. cyt., s. 175.
[9] Zob. tamże.
[10] Skrótową rekonstrukcję życia Sei Shōnagon znaleźć można w: Mikołaj Melanowicz, dz. cyt., s. 172-173.
[11] Zob. Krystyna Wilkoszewska, dz. cyt., s. 8.
[12] Zob. Dziesięć tysięcy liści…, dz. cyt., s. 176. Trudno – z uwagi na odmienność japońskiej estetyki – znaleźć europejski odpowiednik. Pewnie blisko sylwom do zuihitsu, chociaż to bardzo uproszczone porównanie.
[13] Tamże.
[14] Na przykład:
„To, czego nie cierpię

(…) Kiedy kładę się do łóżka, już prawie zasypiam i nagle słyszę przeszywający brzęk komara. Niemal czuję powiew jego skrzydełek i na nic zdaje się próba ignorowania jego obecności.” – Sei Shōnagon, dz. cyt., s. 40.
[15] Zob. Krystyna Wilkoszewska, dz. cyt., s. 8.
[16] Mikołaj Melanowicz, dz. cyt., s. 169-170.
[17] Sei Shōnagon, dz. cyt., s. s. 16
[18] Zastanawiające, że autorka rzadko sygnalizuje (i raczej półsłówkami) dworskie intrygi.
[19] Tamże, s. 50.
[20] Tamże, s. 145.
[21] Tamże, s. 186.
[22] Tamże, s. 273-275, 331-332.
[23] Mikołaj Melanowicz, dz. cyt., s. 169.
[24] Choćby taki akapit: „Trzeciego dnia trzeciego miesiąca, podczas Festiwalu Lalek, słońce pięknie świeciło i czuło się wyjątkowy spokój. Drzewa brzoskwiniowe zaczęły wypuszczać pąki kwiatów, zaś wierzby wyglądały tak ślicznie, że nie sposób opisać tego słowami. Ich liście były jeszcze uwięzione w pąkach niczym jedwabniki w kokonach. Jakie to niezwykłe – kiedy kwiaty i liście całkiem się rozwiną, drzewa nie wyglądają już tak ładnie. (…)” – Sei Shōnagon, dz. cyt., s. 11.
[25] Polskie wydanie, jakkolwiek uświetnione kilkoma rysunkami, nie przeszło niestety porządnej korekty…
[26] Jako przykład kontrsygnaty (z racji, że ostatecznie zdecydowałam o takim kształcie tego tekstu, rezygnując z własnej konstrygnaty) niech posłuży film Petera Greenawaya z 1996 roku o tym samym tytule, co literacka inspiracja – The pillow book.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

4 thoughts on “Zuihitsu. Słów parę o „Zapiskach spod wezgłowia” Sei Shōnagon

    1. Nie, tekst nie jest trudny w odbiorze. Sei Shonagon posługuje się krystalicznym językiem, bez nadmiernych ozdobników. Jeśli zaś pytasz o kwestie związane z odniesieniami do ówczesnych czasów i przeszłości (np.: nawiązania do wydarzeń historycznych czy do sztuki albo obyczajów) – tu z pomocą przychodzi tłumaczka, która opracowała bardzo dobrze przypisy.
      Dziękuję!^^’

  1. Okropnie wypadłam ostatnio z rytmu i nawet nie wiedziałam, że przetłumaczono ten tekst na polski…! A niby Dialog powinien mi wysyłać newslettera :o.
    Dziękuję Ci bardzo za tę recenzję i uświadomienie mi, co mnie ominęło! Koniecznie muszę sięgnąć po tę książkę; to taka japonistyczna klasyka klasyk, że wstyd jej nie znać, skoro ktoś się na to porwał i ją przetłumaczył :).
    Pozdrowienia! :)

    1. Życie ; ) Zresztą… Ty teraz jesteś mężatką, a ja zapomniałam Ci pogratulować. Gratuluję serdecznie i życzę Wam wszystkiego dobrego!
      Newslettery i inne takie cuda od lat mnie zawodzą, więc wcale mnie nie dziwi, że nie otrzymałaś informacji o tej publikacji.
      Cieszę się bardzo! Mam nadzieję, że sięgniesz i spojrzysz fachowym okiem, a później podzielisz się spostrzeżeniami.
      Słoneczności!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s