Powiedz mi, o czym wie wiatr. Tylko kilka myśli o „Słuchaj pieśni wiatru. Flipper roku 1973” Harukiego Murakamiego

Przez ponad trzy dekady Haruki Murakami nie wyrażał zgody na tłumaczenie swoich dwóch Haruki Murakami, "Słuchaj pieśni wiatru. Flipper 1973"pierwszych utworów i zarazem dwóch pierwszych części tak zwanej „Trylogii Szczura” (trzecią jest Przygoda z owcą). Słuchaj pieśni wiatru (1979) oraz Flipper roku 1973 (1980) właśnie ukazały się w polskim przekładzie.

(…) wędrujemy w przestrzeni czasu.
[Słuchaj pieśni wiatru, s. 14]

Trudno nazwać je powieściami. To raczej opowieści o opowieściach, opowieści w opowieściach oraz opowieści opowieści. Jedna historia wyrasta z drobnego słowa, detalu pojawiającego się w innej historyjce. Szczegół inauguruje (o)powieść. Wiatr rozprasza i łączy urywki dryfujących historyjek. Słuchaj pieśni wiatru – zbudowane jako autotematyczny szkic, odsłaniający warsztat pracy, wprowadzający próbę gry z odbiorcą (choćby mistyfikacja: narrator rekonstruuje życiorys rzekomo autentycznego pisarza) i ze schematami (głównie z powieścią obyczajową, Bildungsroman, powieścią rozliczeniową, przygodową czy wreszcie romansem) – stanowi preludium do Flipper roku 1973, w której autor wprowadza dwie paralelne historie-sny. Jedna należy do pierwszoosobowego narratora (w pierwszej części to student, w drugiej – dwudziestokilkuletni mężczyzna współprowadzący firmę tłumaczeniową), druga zaś – do jego znajomego z lat studenckich, Szczura (nota bene jego opowieść relacjonuje trzecioosobowy narrator – Szczur pozostaje zawsze poza: poza zasięgiem, poza zrozumieniem, poza wspólnotą; stanowi świetną egzemplifikację samotnego/samego w prozie Murakamiego). Czytaj dalej