Niedoskonała próba powieści. Recenzja „Powrotu niedoskonałego” Marcina Bruczkowskiego

Marcin Bruczkowski, "Powrót niedoskonały"Tekst można przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

Reklamy

14 thoughts on “Niedoskonała próba powieści. Recenzja „Powrotu niedoskonałego” Marcina Bruczkowskiego

  1. Naprawdę jest aż tak źle? Aż trudno mi uwierzyć – „Bezsenność w Tokio” to jedna z moich ulubionych książek o Japonii. I bezpretensjonalna, i zabawna, i mało stereotypowa. A tu taka zmiana? Szkoda, liczyłam na tę powieść…

    1. Dla mnie jest źle. Ale może to wpływ moich oczekiwań – spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Jestem ciekawa, jakie będzie Twoje zdanie – zważywszy, że lubisz „Bezsenność…”.

      1. Najpierw musiałabym gdzieś tę książkę dopaść, a po tym co przeczytałam nie pali mi się szczególnie do zakupu ;). Zwłaszcza że (teraz sobie przypomniałam…) czytałam przecież też „Radio Yokohama” i to już było dużo bardziej przeciętne niż „Bezsenność…”. Też miałam wtedy trochę wrażenie odcinania kuponów. Chociaż złe nie było. Tylko niespecjalnie zostało mi w głowie :).

        1. Hm, nie dziwię się ; ) Ale na pewno znajdą się czytelnicy, którym „Powrót…” się spodoba. Tyle, że nie wiem, na ile to będzie sentyment do autora i jego pierwszej książki, a na ile autentyczne zainteresowanie najnowszą powieścią.
          Kiedyś pewnie na nią trafisz (może w bibliotece będzie albo znajomy/-a będzie miał/-a) – a wtedy sama stwierdzisz, czy warto ; )

  2. z recenzji wynika, że przeciętnie. Trochę jakby pisanie dla pisania, bo co prawda szablony nie są złe jako takie, złe jest jeśli nie potrafi się z nich stworzyć pasjonującej konstrukcji na której szczycie jest jednak coś poza owymi schematami. Ja to rozumiem tak, że autor napisał o swoim niezrozumieniu kraju, zamiast o jego zrozumieniu ;-)

    1. Moim zdaniem to takie odcinanie kuponów ; ) Ale – oczywiście – mogę się mylić w tym względzie.
      Takie przetwarzanie w mało wyszukany i nieoryginalny sposób motywu zagubienia, wykorzenienia, poszukiwania swojego miejsca itp. Hm, ciekawe, jak Wy ocenilibyście tę powieść, o!

      1. Luizo, nie wiem, czy czytałaś (lub dokonałaś próby czytania) „Bezsenności w Tokio” – w spis tekstów na blogu tytuł ten nie jest ujęty, ale kto wie – niemniej, mam wrażenie, że jeśli o odcinanie kuponów chodzi, to raczej od sławy po głośnej książce niż od sławy po książce warsztatowo dobrej. Ja „Bezsenności…” naprawdę strawić nie mogę – a staram się drobnymi, różnymi podejściami, bo przecież taka znana, taka uwielbiana i w ogóle jak mogę krytykować, skoro nie (do)czytałam? Bruczkowski ma pokaźne grono fanów – wynikające może z pojawienia się ze swą grafomanią w odpowiednim miejscu i czasie – i odwrotnie do tego grona proporcjonalny talent do snucia opowieści faktycznie wciągających. Mnie jego poczucie humoru wręcz żenuje miejscami. No ale;)

        1. Agnieszko,
          nie miałam okazji czytać „Bezsenności…” (spis tekstów na blogu nie zawiera wszystkiego, co czytałam, ale o czym pisałam, bo chciałam czy mogłam), ale znam dobrze odbiór tej książki. Z kilku względów, m.in. tego wielkiego entuzjazmu czytelników, nie zdecydowałam się do dziś na przybliżenie się do tej książki. Może kiedyś.
          Dziękuję za uwagi i spostrzeżenia.
          Grafomania Bruczkowskiego jest wydawana, bo podejmuje dobre do sprzedaży tematy, głównie: „Japonia”. Przykre, ale polscy odbiorcy często wybierają takie miałkie, mizerne książki…

  3. No, no… Luizo konkretnie i ostro skomentowałaś powieść Bruczkowskiego. Ale za to właśnie lubię czytać Twoje recenzje, za szczerość w odbiorze przeczytanych książek! PozdrawiaM

  4. Nie czytałam „Bezsenności”, tylko „Radio Yokohama”, a teraz „Powrót..”. Obie książki to dla mnie nieangażujące mózgu czytadła, które nawet bawią gdy się je czyta, ale o których zapomina się zaraz po przeczytaniu ostatniej strony. Bardzo jestem ciekawa „Bezsenności…”, powodu jej niezwykłej popularności. Przypuszczam, że chodzi właśnie o tę dziwną fascynację egzotyką. Polak po tylu latach w tej dziwnej, dzikiej Japonii – o, to musi być super.
    Co do słabości polskiej literatury w tej dziedzinie – fakt, jest kiepsko. Z mojego orientalistycznego podwórka nawet fatalnie. Jest Bruczkowski, który kształtuje, bądź co bądź, obraz Japonii w oczach Polaków, którzy nigdy tam nie byli. Jest pani Bator, która nieźle zalazła mi za skórę „Rekinem…”. Jest Paulina Wilk, która po „Lalkach w ogniu” wyrosła na znawczynię Indii, a widać, że jeszcze nie wyszła z szoku kulturowego, i przedstawia skrzywiony obraz subkontynentu. Jest Tanya Valko, lansowana jako specjalistka od krajów arabsko-muzułmańskich… Włos się na głowie jeży, bo ludzie którzy faktycznie coś na ten temat wiedzą, jakoś nie mogą się przebić ze swoją wiedzą.

    1. Szczerze mówiąc, po „Powrocie niedoskonałym” nie chcę już zaznajamiać się z wcześniejszymi książkami Bruczkowskiego. Lepiej nie marnować czasu na taką literaturę, która przynosi rozczarowanie.
      Jeśli mowa o np. indyjskiej literaturze, to dla mnie jest na razie obca – nie mam z nią aż takiej styczności (z różnych względów), ale kiedyś będę chciała poznać ten literacki rejon świata.
      Przykre jest, że na znawców jakiejś dziedziny czy aspektu/elementu świata wyrastają osoby, które na dobrą sprawę nie posiadają odpowiedniego przygotowania, znajomości tematu (sic!), nie mówiąc już o wykształceniu itd. Tak to jest w naszej popkulturowej przestrzeni. Każdy, kto głośniej mówi, może stać się „znawcą”. A ci, którzy posiadają autentyczną wiedzę, nie oferują niczego tak atrakcyjnego dla masowego odbiorcy jak tanie sensacje, zdumiewające zjawiska itp. Pewnie istotną kwestią jest też hermetyczny język badaczy, język, który nie dostosowuje się do prostego przekazu dla masy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s