Hybrydowa odmiana sorga. O „Klanie czerwonego sorga” Mo Yana słów kilka

Mo Yan, "Klan czerwonego sorga"Tekst można przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

Advertisements

6 thoughts on “Hybrydowa odmiana sorga. O „Klanie czerwonego sorga” Mo Yana słów kilka

  1. A tak się zastanawiałam, kiedy pojawi się u Ciebie nazwisko tego chińskiego Noblisty. I doczekałam się;) Jestem bardzo ciekawa jak oceniasz tego autora w porównaniu z innymi Noblistami…?

    1. Kiedy? Się pojawiło pod koniec 2010, a później jeszcze w 2011 ; ) Oceniam wysoko. Ale nie znam twórczości wszystkich Noblistów w takim stopniu, by miała dokonywać zestawień i porównań. Zresztą wydaje mi się, że literaturę dalekowschodnią trudno przykładać do choćby europejskiej, ba! dalekowschodnia wewnętrznie też jest bardzo różnorodna. Chwilowo jestem na etapie analizy, na syntezę przyjdzie czas (dla mnie) za kilka(naście albo kilkadziesiąt) lat ; )

  2. Ech, to przegapiłam to!!! Ale nadrobię i poszukam na blogu;) Tak, zgadzam się z Tobą całkowicie, że literatury dalekowschodniej nie można porównać z np. europejską. Niemniej zawsze można porozmawiać o upodobaniach… a że jestem bardzo ciekawa to zapytam. Gdybyś miała wybierać pomiędzy literaturą z Azji, Europy czy np. z Ameryki – to na co postawiłabyś?

    1. Oczywiście.
      Wybierać jako czytelniczka? To trudno by mi było. Blisko mi do literatury polskiej i rosyjskiej, fascynuje mnie francuska do (prawie) końca XX wieku. Podoba mi się japońska, chińska. Przyciągająca jest kolumbijska i koreańska. A i to nie koniec, bo jeszcze na przykład norweska… Trudno byłoby mi wybrać, bo tam, gdzie odnajduję to, czego szukam, nie ma znaczenia język, w jakim zostało spisane doświadczanie (nie)rzeczywistości.

      A Ty?

  3. Luizo,

    Powiem Ci tak. Szalenie intryguje mnie literacka inność opowieści pisanych przez autorów z zupełnie innych kręgów kultury. To fascynujące móc czytać o czymś co jest dobrze mi znane, np. jakiś stan emocjonalny, ale ze względu na odmienność kulturową, opisane jest tak zupełnie inaczej. To zupełnie tak, jakby dostać możliwość spojrzeć na coś zupełnie, diametralnie, totalnie inaczej, niż patrzę i nauczono mnie (przez spuściznę kulturową) patrzeć. To zupełnie tak jakby patrzeć na ten sam świat, ale przez inne okulary. I to mnie pociąga. Jeśli miałabym wybrać, nie potrafiłabym, przynajmniej nie na ten moment. Zresztą miło być na etapie poszukiwacza. Z drugiej strony myślę podobnie jak Ty. To, czego szukam w opowieściach nie jest zależne czy pisze to autor z Chin, autorka z Australii czy może ktoś z Ameryki Południowej. Mogę za to powiedzieć do kogo mam sentyment, a co związane jest z wiekiem, kiedy jest się młodym człowiekiem (heh brzmi jakbym była stara:D) i lektury, po które sięgasz, albo te, które pojawiają się na twojej drodze wpływają na Ciebie i jakoś kształtują. Mam wielki sentyment do Brodskiego, podziwiam talent rozmachu kreślenia opowieści przez Dumasa, bardzo lubię świat Tolkiena, fascynuje mnie Dostojewski, i tak mogłabym wyliczać te upodobania z lat, kiedy człowiek się jakoś kształtuje czytelniczo. Obecnie najczęściej czytam tytuły z lit. angielskiej, amerykańskiej i azjatyckiej.

    1. Tak. Bo to jest fascynujące, w jaki sposób ktoś inny, obcy potrafi napisać to albo część tego, co/czego odczuwasz/przeżywasz/o czym myślisz/itd. To jest i fascynujące, i poniekąd przerażające. Hm, odurzające.
      Pewnie, że każdy (kto czyta) może mówić o konkretnych książkach, które na niego wpłynęły. Dziękuję, że dzielisz się swoimi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s