„Każdy człowiek ma kolor. Wiesz o tym?”* Słów kilka o „Bezbarwnym Tsukuru Tazakim i latach jego pielgrzymstwa” Harukiego Murakamiego

W życiu są rzeczy zbyt skomplikowane, by je wyjaśnić w jakimkolwiek języku.**

Tytułowy Tsukuru Tazaki ma trzydzieści sześć lat, mieszka w Tokio i jest kawalerem. Projektuje dworce kolejowe (chociaż obecnie to wyłącznie udoskonala już istniejące), spełniając częściowo swoje fascynacje z wczesnej młodości, kiedy wyciszenie odnajdywał, Haruki Murakami, "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa"przyglądając się funkcjonowaniu dworców w rodzinnej Nagoi. Żadna jego z relacji z kobietami nie rozwinęła się w poważniejszy związek. Wszystko zmienia jednak poznanie Sary Kimoto. To jej zwierzy się z traumatycznego przeżycia wykluczenia z grupy oraz myśli samobójczych, gdy miał dwadzieścia lat. Za sprawą o dwa lata starszej od niego kobiety podejmie próbę rekapitulacji i rewizji przeszłości. Uda się w pielgrzymkę przez czas i przestrzeń, by odkryć tajemnice i zapełnić zdania z przeszłości pełne niedopowiedzeń.

Murakami z kilku słów o balansowaniu między życiem a śmiercią, przyglądaniu się przepaści, rezygnacji i inercji, buduje (niczym Tsukuru dworce) intrygującą opowieść o ukrytych ranach, które się nie zabliźniły, ale nieustannie infekują codzienność, pogryzają świadomość, uniemożliwiają z b u d o w a n i e szczerych, głębokich relacji z drugim człowiekiem. Tsukuru Tazaki jednocześnie żyje w dwóch wymiarach czasoprzestrzeni. Pierwszy z nich to dzisiejsze Tokio, drugi – Nagoya z czasów, gdy miał kilkanaście lat i był silnie związany z czworgiem rówieśników. W trakcie jego podróży w przeszłość i do labiryntu własnej duszy, wyłoni się także trzeci wymiar czasoprzestrzeni, pozostający do nierozwikłaną zagadką, tajemnicą – oto podczas studiów, po wyjściu z depresji, poznał Fumiakiego Haidę. Opowieść, którą Haida zaprezentował, a także sny, które wywołał u Tsukuru, stanowią interesujący kontrapunkt w powieści Murakamieg. To przede wszystkim element wprowadzający niepokój, ewokujący obraz pudełka albo zakrytej sceny, ale tego, co znajduje się w środku pudełka czy za kotarą, nie można doświadczyć w świadomości, zmysłami. Innymi słowy, Haida zdaje się albo wytworem nieświadomości, substytutem przyjaciela, ewokacją zagubionego umysłu, albo… no właśnie, kim?

Tsukuru Tazaki uważa, że jest bezbarwny, pusty. Że jest próżnią, człowiekiem bez właściwości. Nie tylko dlatego, że po prawie dwóch latach po wyjeździe z Nagoi, został brutalnie i bez wyjaśnienia wyrzucony z grupy. Te myśli pojawiły się już wcześniej, na etapie określania tożsamości i miejsca w grupie, czyli od nadawania „imion”. Czworo jego przyjaciół w swoich nazwiskach ma ukryte kolory, toteż całkiem szybko zaczęli się zwać: Niebieski, Czerwony, Biała i Czarna. Ale Tsukuru to Tsukuru. W nazwisku Tazaki nie ma barwy (nota bene, Haida kryje kolor szary – świetnie komponuje się ze snami Tsukuru oraz Białą i Czarną…). Dlatego szuka kogoś, kto ubarwi jego życie. Kogoś, kto przyniesie kolory. Przebywanie przez nawet krótki czas między życiem a śmiercią, zmaganie się z poczuciem pustki, spoglądanie cały czas w Przepaść, a później nagłe, nieoczekiwane wyjście z mroku, odnalezienie drogi do życia, wymusza zmiany. Co jasne, zachodzą one głównie w sposobie percypowania świata i myślenia o sobie oraz rzeczywistości (wyostrzeniu ulega samoświadomość), ale odzwierciedlone zostają również w (na) ciele. To jak stygmat, oznaczenie tego, który balansował między życiem a śmiercią. I taką metamorfozę (jakże podobną do przemian bohaterów powieści Kenzaburō Ōego) przechodzi Tsukuru Tazaki. Wyrzucony w ciemności w zburzone morze, po dopłynięciu do brzegu, odnajduje siebie jako Innego. Jego psychika i ciało ulegają zmianie. Izolacja (od grupy, a później od życia) potęguje wrażenie Tsukuru, że jest pozbawiony koloru, dopiero konfrontacja (po szesnastu latach!) z przyjaciółmi z Nagoi poniekąd uzmysłowi mu, jak bardzo się mylił, jak nietrafnie odczytywał sygnały otoczenia (potwierdza Murakami tym samym fakt, że nasza opinia o sobie praktycznie nigdy nie jest zbieżna z wyobrażeniami innych o nas).

Warto zwrócić uwagę na wizerunek grupy Tsukuru (znamienne, że Tazaki nazywa ją harmonijną), nie tylko przyglądając się „elementom” fundamentalnym (podtrzymującym, wiążącym pięcioro licealistów) i dodatkowym (opcjonalnym, mało istotnym w ostatecznym rozrachunku), ale i odczytując ją jako swego rodzaju alegorię społeczeństwa (na przykład społeczeństwa japońskiego***, opartego na wspólnocie i unifikacji, której wyznacznikiem w grupie Tsukuru byłaby barwa). W tym kontekście wybory Tsukuru odczytywać można jako przekładanie priorytetów jednostki (wyjazd z rodzinnej Nagoi do Tokio, by podjąć studia inżynierskie, umożliwiające później pracę przy projektowaniu dworców) nad „dobro” grupy (czy gdyby Tsukuru pozostał w Nagoi, wykluczony z grupy zostałby ktoś inny?, a może odium jednak by padło na niego?), a wówczas jego postawa zdawałaby się bardzo „zachodnia”, indywidualistyczna, w przeciwieństwie do zachowawczości i strachu przed wyjazdem pozostałych przyjaciół (z tego kręgu wyłamuje się Czarna – ale czy jej wyjazd do Finlandii nie jest powodowany pragnieniem ucieczki, oczyszczenia się i zapomnienia, nie zaś prawdziwą, niekłamaną chęcią osiągnięcia satysfakcji przez silne „ja”?).

Japoński pisarz, wplatając sprawnie istotny element swoich literackich światów, czyli muzykę (tym razem będzie Franciszek Liszt i jego… Lata pielgrzymstwa), konstruuje powieść na pozór przejrzystą, krystaliczną. W efekcie jednak skrywającą (w postaci rozrzuconych tropów rzeczywistości i śladów snów) wiele problemów dotyczących kondycji psychicznej i fizycznej człowieka współczesnego, uwikłanego w historię, społeczeństwo, pragnienia, sny… I tak sięga Murakami między innymi po motyw (dosłownego i metaforycznego) pielgrzymstwa, przemieszczania się, anonimowości, zakorzeniania, uchodźctwa, porzucenia i zdrady, dyskusyjnej kwestii wyboru „mniejszego zła” czy wreszcie do (też jako konsekwencja niemożności dostosowania się do reguł rządzących światem) zaburzeń psychosomatycznych. Każda ze spotkanych przez Tsukuru postaci prezentuje innych typ charakterologiczny (jedni to marionetki, inni – lalkarze; niektórzy myślą samodzielnie, pozostali potrzebują jasnych i klarownych instrukcji, zdań do wykonania) oraz tryb życia (warto zauważyć, jakie decyzje podejmują poszczególni bohaterowie, choćby na poziomie pracy zawodowej, na przykład: świat artystycznej wolności, korporacja, niejasne interesy, zależności i układy).

Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa zdają się swoistym Bildungsroman (nie wspominam o nawiązaniach do innych schematów fabularnych, bo to stały punkt powieści Murakamiego) – dorasta jednak nie młodzieniec, ale mężczyzna. Nie dokonuje rytualnego „ojcobójstwa”, nie buntuje się przeciwko zakazom, nie eksperymentuje, ale wykracza poza introspekcję, staja się spojrzeć z innych perspektyw na własne życie i na wybory swoich przyjaciół. Nie ocenia, lecz szuka zrozumienia – i dla siebie (w innych), i w sobie (dla innych).

Dobra, chociaż nie do końca dopracowana powieść****. Kameralna, (pozornie) wyciszona. Wzbudzająca niepokój. Nieco inna odsłona twórczości prozatorskiej Harukiego Murakamiego.

——————

* Haruki Murakami, Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa, przeł. z jap. Anna Zielińska-Elliott, Muza, Warszawa 2013, s. 88.

** Tamże, s. 246.

*** Aluzji do Japonii dzisiejszej i przeszłej (głównie tej z lat 80. XX wieku) znajdziemy w powieści całkiem dużo.

**** Ale fragment blurba przesadzony: „Najwybitniejszy (…) pisarz japoński.”.

Autor: Luiza Stachura

.

.

.

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-qformat:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-fareast-font-family:”Times New Roman”;
mso-fareast-theme-font:minor-fareast;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;}

Advertisements

8 thoughts on “„Każdy człowiek ma kolor. Wiesz o tym?”* Słów kilka o „Bezbarwnym Tsukuru Tazakim i latach jego pielgrzymstwa” Harukiego Murakamiego

  1. Oj, znam parę osób, którym by się ten „najwybitniejszy” zdecydowanie nie spodobał ;).
    Zaitrygowałaś mnie. Prawdę mówiąc, już od jakiegoś czasu nie sięgałam po Murakamiego (ostatnio chyba po 1Q84), bo uznałam, że niczego nowego w jego kolejnych powieściach nie znajdę. Nie kupiłam „Zniknięcia słonia” i obojętnie przeszłam obok „Bezbarwnego Tsukuru…”. A tu niespodzianka – to wszystko, co napisałaś, zupełnie nie brzmi jak Murakami! No, może trochę (wątek oniryczny musi być! ;)) – ale jak na jego twórczość ta powieść wydaje się wyjątkowo konkretna. Chyba jednak warto spróbować…

    1. Hm, w pierwszym odczuciu zdaje się, że tej książce bliżej do Norwegian Wood, ale im głębiej wchodzi się w świat Bezbarwnego…, tym większe wrażenie, że to jednak inna powieść. Owszem, jest sporo znanego Murakamiego, jednakże pojawiają się punkty, które świadczą o jakimś, hm, poszukiwaniu? Murakami wychodzi bardziej w stronę zjawisk społecznych – jednostka jednostką, ale znacznie ciekawszy jest tu wizerunek społeczeństwa.
      Spróbuj – jeśli będziesz miała czas i chęci xD

  2. interesująco wykorzystany motyw kolorów – barwy ukryte w nazwiskach i zdesaturowane życie. Tradycyjnie szukam uniwersalności w recenzowanych przez Ciebie pozycjach i wydaje mi się, że ją tutaj dostrzegam: czy może być coś bardziej uniwersalnego, niż redefinicja własnej historii? Czasami trzeba przeżyć życie od nowa – choćby w słowach – by przeżyć je naprawdę, by odkryć niewidoczne wcześniej akcenty, wydarzenia, kolory. Intrygująca książka.

    1. Wiesz, u Murakamiego sporo „uniwersalności” – on balansuje między ponadczasowością a kiczem. W zależności od czytelnika i od książki (a w nich także w zależności od poszczególnych fragmentów, akapitów, zdań) będzie albo bliżej literatury nieco ambitniejszej, projektującej czy uniwersalnej, albo bliżej kiczu zamaskowanego kuglarskimi sztuczkami.
      Jestem ciekawa, jaka będzie jego kolejna książka (może znów zbiór opowiadań?) – ona chyba będzie takim potwierdzeniem, czy Murakami zaczyna nie tyle eksperymentować, ile nieco zmieniać swoją twórczość.
      Ale polecam, jak najbardziej!, Bezbarwnego….

  3. Powieść rzeczywiście tylko, albo aż dobra, ale recenzja na pewno wspaniała :) Jestem pod głębokim wrażeniem przenikliwości Twojego tekstu. Co do samej książki, której lekturę niedawno zakończyłem, to przyznaję, że zaraz po przeczytaniu ostatniej kartki odczuwałem rozczarowanie. Wg mnie zbyt wiele w niej prostoty, chociaż przyznaję, że im dłużej myślę o Bezbarwnym Tsukuru Tazakim, tym bardziej mi się on podoba, a konstrukcja na pozór prosta okazuje się coraz bardziej skomplikowana :)

    1. Cała przyjemność po mojej stronie!
      Bo to (na pozór) jasna i klarowna opowieść. Prosta opowieść. Ale gdzieś tam jest pierwiastek niepokoju. Czegoś, co burzy porządek, każe pytać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s