Recenzja książki Sary Wielichowskiej „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii: w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych”

Sara Wielichowska, "Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii: w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych"Tekst można (było) przeczytać na stronie dziennika

Japonia-Online

Od 13 stycznia 2022 bezpośrednio na blogu:

Zainteresowanie Japonią przeżywa w Polsce swój kolejny rozkwit. Wzrost liczby publikacji niekoniecznie jednak przekłada się na ich jakość i rozpiętość tematyczną. W większości to nadal bardziej masowe produkty, nierzadko nastawione na uwypuklenie „sensacyjnych” fragmentów z codziennego życia Japończyków niż naukowe bądź popularnonaukowe książki. O ile można zrozumieć brak zainteresowania marginaliami, wątkami mało reprezentatywnymi, o tyle w obrębie jednego z dominujących dzisiaj dyskursów – szeroko rozumianego kulturoznawczo-antropologicznego – nie powinno zabraknąć miejsca dla rozważań o cielesności i jej wpływie na kształtowanie tożsamości społecznej i psychicznej. Tematami, wpisującymi się w ten nurt myślenia o człowieku, są między innymi: kwestia prezentowania publicznie nagości oraz – niejako poruszana przy tej okazji, pod pretekstem rozmowy o możliwości zaistnienia ciała w domenie publicznej – sprawa orientacji seksualnej. W narodach takich jak japoński kwestie preferencji seksualnych wespół z prezentowaniem nagości szerokiemu odbiorcy przechodziły znacznie bardziej, niż w Europie czy Ameryce, złożoną drogę od akceptacji i przyzwolenia, poprzez negację, ostracyzm społeczny (i związaną z tym niezdrową fascynację zakazanym), aż do względnego tolerowania.

Trud przybliżenia polskim odbiorom niełatwego zagadnienia podjęła się Sara Wielichowska, decydując się swoją książkę poświęcić prześledzeniu ewolucji wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii. Autorka zauważyła, iż w języku angielskim powstało całkiem dużo publikacji podejmujących ten wątek, natomiast książek polskich badaczy praktycznie w ogóle nie uświadczymy (jako wyjątek podaje jedną książkę z… 2011 roku!). Sara Wielichowska podzieliła swoją publikację na cztery rozdziały, w których chronologicznie przedstawia kolejne warianty portretu homoseksualisty wśród mieszkańców Archipelagu Japońskiego – aspekt historyczny jest bowiem czynnikiem warunkującym zrozumienie przemian w obrębie tego zagadnienia. Wielichowska za cezurę początkową wybrała okres Edo, a zatem czas rozkwitu i popularyzacji miłości męsko-męskiej. Jednakże by polski odbiorca był w stanie zrozumieć rozpowszechnienie się seksualnych kontaktów między mężczyznami w Kraju Wschodzącego Słońca, niezbędne okazało się nakreślenie genezy zjawiska. Dlatego też autorka rozpoczyna od pierwszych wzmianek o miłości męsko-męskiej – nanshoku (男色) – w Japonii.

Najwcześniejsze informacje dotyczą IX wieku, kiedy to kontakty seksualne między mężczyznami zainicjował jeden z mnichów, Kūkai, po powrocie z Chin. Sam termin nanshoku (dosłownie „męskie kolory”) jest pochodzenia chińskiego. Japończycy stworzyli kolejne określenie (zresztą nie jedno – z czasem powstało ich całkiem sporo, na oznaczenie różnych grup mężczyzn oddających się tym praktykom), ale dopiero w okresie Edo – shudō (衆道; „droga młodych”, w znaczeniu: „droga kochania młodych”). Co niezmiernie istotne, japońskich męsko-męskich kontaktów seksualnych właściwie aż do XX wieku nie należy mylić z europejsko-amerykańskim rozumieniem homoseksualizmu, a zatem jako orientacji seksualnej, lecz jako „tendencję do oddawania się praktykom seksualnym z osobnikami tej samej płci”. Termin bliższy europejsko-amerykańskiej definicji homoseksualizmu w Japonii pojawił się dopiero w II połowie XIX wieku – dōseiai (同性愛). W tle przemian w obrębie podejścia Japończyków do tematu męsko-męskich kontaktów seksualnych także prezentuje autorka w sposób przekrojowy i skrótowy wyimki z dziejów nagości w domenie publicznej – niezmiernie ważny aspekt dla zrozumienia między innymi specyfiki japońskiego homoseksualizmu i jego odbioru w społeczeństwie.

Miłość męsko-męska, która pierwszy raz zgorszyła misjonarzy w XVI wieku, swoje źródło miała w zakonach buddyjskich (IX wiek), skąd rozprzestrzeniła się do kręgów arystokracji (niejednokrotnie młodzi chłopcy pobierali nauki w zakonach), a później wśród samurajów, by w Edo (1603-1868) przeniknąć do stanu mieszczańskiego i ulec komercjalizacji (vide: rozwój prostytucji). Nieograniczona wolność w kontaktach męsko-męskich zatrzymana została w epoce Meiji (1868-1912), gdy Japonia wkroczyła na drogę modernizacji na wzór krajów Zachodu. Ciągłej modyfikacji ulegały inspirowane chińskimi i francuskimi rozwiązaniami zapisy prawne.  Pruderyjne (w zasadzie z dnia na dzień, bo wcześniej niezwykle otwarte na nagość i swobodę seksualną, niewidzące niż zdrożnego w nagim ciele) społeczeństwo japońskie napiętnowało wszelkie odstępstwa od powszechnie obowiązującej na Zachodzie „normy”, tym samym męsko-męska miłość weszła w obszar tabu. Nie oznaczało to jednak spadku zainteresowania tą sferą, wręcz przeciwnie – zakaz rozszerzył zainteresowania mieszkańców Japonii, spośród których wielu pokątnie zagłębiało tematykę wszelkich możliwych dewiacji. Warto odnotować, że równolegle pojawiały się też specjalistyczne publikacje z zakresu seksuologii, inspirowane pracami naukowców z Zachodu. Zaostrzanie przepisów prawnych trwało do II wojny światowej. W latach powojennych powrócił jednak problem prostytucji, nastąpiło rozluźnienie obyczajów, kult cielesności i erotyki. II połowa XX wieku to gwałtowne przemiany pojęcia japońskiego homoseksualizmu – coraz bliższe Zachodnim wzorcom.

Sara Wielichowska każdą z przemian ilustruje odpowiednimi przykładami z literatury i sztuki. I tak, prezentując wizerunek męskiego homoseksualizmu w okresie Edo, analizuje twórczość Ihary Saikaku, a zwłaszcza jego zbiór 40 opowiadań Nanshoku ōkagami; skupiając się na Meiji, wspomina o Morim Ōgaiu i jego Vita sexualis. Dwudziestowieczne ewolucje portretu homoseksualisty zestawione zostały przez autorkę z twórczością Mishimy Yukio (szczególnie debiutanckim Kamen no kokuhaku oraz Kinjiki). Pisząc o współczesności, badaczka konfrontuje rzeczywistość (parady, organizacje walczące na rzecz mniejszości seksualnych) z romantycznym, idyllicznym obrazem miłości męsko-męskiej w mediach skierowanych do kobiet (Wielichowska analizuje nie tylko filmy, ale również mangi i anime zaliczane do yaoi oraz shōnen ai). Szkoda, że autorka decyduje się na dokładne streszczanie dzieł, a mniej miejsca poświęca na krytyczny komentarz. Drobne zastrzeżenia można mieć także do redakcji tekstu – pojawiają się fragmenty niedopracowane pod względem stylistycznym.

Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii: w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych Sary Wielichowskiej to publikacja odważna, owszem – skrótowa i właściwie stanowiąca wstęp do poszerzonych badań, ale bez wątpienia potrzebna, bo wypełniająca chociaż jedną lukę w wiedzy o Kraju Wschodzącego Słońca.

——————

Sara Wielichowska, Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii: w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych, Kirin, Toruń 2013.

Autor: Luiza Stachura

6 uwag do wpisu “Recenzja książki Sary Wielichowskiej „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii: w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych”

  1. Głowy nie dam, ale coś mi się wydaje, chyba przez semestr chodziła do nas na zajęcia :). Pamiętam Sarę, nazwisko… Chyba to samo, ale może coś mi się pomyliło? Tematyka by się zgadzała… Pamiętam, że chciała pisać o czymś podobnym licencjat, ale promotorka jej nie pozwoliła ^^.
    Mnie te tematy akurat średnio pociągają, więc raczej się nie skuszę. Tyle innych, ciekawych książek na mnie czeka :).
    Swoją drogą, jeśli to naprawdę ta sama Sara, którą pamiętam, to… Ech, zazdroszczę dziewczynie publikacji… Ja ciągle walczę z magisterką, ale książki to z niej raczej nie będzie ;).

    1. Oooo, widzisz! Świat jest mały, więc bardzo prawdopodobne. Tak się właśnie zastanawiałam, kim jest autorka – bo nic o niej wydawca nie napisał. Teraz by się zgadzało ; )

      Dlaczego zakładasz, że nie będzie z Twojej magisterki książki? xD Może się uda. Spróbuj! Albo pomyśl nad jakimś tematem i pisz – bo jeśli piszesz podobnie do tego, co na blogach, to warto byś spróbowała. Ja bym chętnie przeczytała Twoją książkę o wybranym aspekcie Japonii i „japońskości”.
      Trzymam kciuki!

      1. Póki co piszę o „riukiuańskości” ;). I bardzo mi się ten temat podoba – aż żałuję, że zostało mi tak mało czasu, bo przecież jest jeszcze tyyyyyyyyyyle publikacji na ten temat i chciałoby się je wszystkie przeczytać… Obiecałam sobie, że będę dalej dokształcać się japonistycznie (biblioteka uniwersytetu w Kolonii rozłożyła mnie na łopatki… Niby mała, ale mam wrażenie, że mają tam absolutnie wszystko :o) i mam nadzieję, że będę się tego postanowienia trzymać :). Więc kto wie, może kiedyś…? Jakbym trochę ulepszyła tę moją magisterkę…?
        Dziękuję, tak w ogóle. Bardzo mi miło to słyszeć (/czytać) :)

        1. Intrygujące xD’
          Ale to prawda – jeśli jakiś temat zainspiruje i zainteresuje, to chciałoby się wszystko co napisano przeczytać. Bywa to jednak trudne.
          A widzisz, niepozorne biblioteki skrywają czasami prawdziwe skarby ; )
          Cała przyjemność po mojej stronie.^^ Mam nadzieję, że Ci się uda!

  2. cielesność to zawsze jeden z ciekawszych, ale i ważniejszych tematów kulturowych / antropologicznych. Im głebiej w cywilizację tym mniejsze znaczenie przypisujemy naszym popędom, ale przecież zagarnięte pod dywan one nie znikają, prawda? I w sumie fajnie ;-). Wydaje mi się, że coś już recenzowałaś w podobnym temacie, albo mi się pokićkało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s