Ucieleśnianie słowa poetyckiego. O książce „Wielogłos. Krystyna Miłobędzka w recenzjach, szkicach, rozmowach”

"Wielogłos. Krystyna Miłobędzka w recenzjach, szkicach, rozmowach"Tekst można przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

Reklamy

6 thoughts on “Ucieleśnianie słowa poetyckiego. O książce „Wielogłos. Krystyna Miłobędzka w recenzjach, szkicach, rozmowach”

  1. Coś w tym jest, że poezja nie cieszy się popularnością. Nie widuję reklam tomików, a na listę bestsellerów to chyba tylko Szymborskiej udało się trafić. ;) Sama rzadko wypowiadam się na temat (prze)czytanych wierszy (ostatnio wypożyczyłam tomik pt. „Jestem baba”), bo w takich rozmowach wyraźniej widać moją niewiedzę.

    Muszę też zauważyć, że cena mnie przeraziła. Sześćdziesiąt złotych? Może dla osób pełnoletnich i pracujących to nie tak dużo, nie wiem, ale dla mnie to zbyt wiele. (Z drugiej strony – to zapewne książka dla poważnych badaczy, a nie małoletnich amatorów ;)).

    1. Szymborskiej się udało, bo dostała Nobla ; ) Noblistów się kupuje, a niekoniecznie czyta. A po jej śmierci – to wiadomo, po śmierci wszyscy naraz chcą uczestniczyć w tajemnicy życia pisarza/poety, który niegdyś otrzymał taką czy inną nagrodę literacką ; )

      Niewiedzę w jakim sensie?
      Ale może o Świrszczyńskiej coś napiszesz?

      Dla osób pracujących i pełnoletnich to spora kwota. Zawrotna wręcz. Ale książki są drogie, zwłaszcza te, które mają ponad 700 stron. M.in. prawa autorskie kosztują. Tego nie przeskoczymy. Zostają nam biblioteki ; )
      To książka dla każdego, kto chce poznać albo już zna Miłobędzką – nie tylko dla badaczy „profesjonalnych”.

      Może kiedyś – mam nadzieję – sięgniesz po poezję (i dramaty, o!) Miłobędzkiej. I może jej świat poetycki Cię jakoś zaczaruje, zainspiruje…

      1. Tych nowych, oczywiście, nieszczęsny Prudhomme nie jest powszechnie znany. :)
        Zwyczajną niewiedzę: nieznajomość faktów albo motywów. Tomiki zawierają mnóstwo historii/wypowiedzi – trudniej jest to wszystko zebrać i przedstawić w zachęcającej formie (chaos nie zrobiłby na czytelniku najlepszego wrażenia). Ale Świrszczyńska tak mi przypadła do gustu (co może mieć związek z moim zainteresowaniem tematyką, najogólniej mówiąc, kobiecą), że postanowiłam o niej napisać.
        Pozdrawiam serdecznie!

        1. Wiersze Proudhomme’a w polskim przekładzie trudno znaleźć, bo ich po prostu nie ma ; ) (nie mówię o antologiach poezji francuskiej)
          A, o takiej niewiedzy mówisz. Ale to też względne – jedynie badacz, który zajęty jest określonym twórcą przez lata swoich studiów, dociekań itd., mógłby się poszczycić w miarę pełną (ale nigdy nie stuprocentowo pełną) wiedzą.
          To prawda. Zmagam się z tym często i zwykle w moim osobistym odczuciu kończy się to porażką, ale trzeba próbować, wypracowywać drogi. Warto. Nawet nie tyle dla innych, co dla siebie i dla twórcy, o którego dziele/dziełach chce się coś powiedzieć.
          Cieszę się niezmiernie! (a ja nadal otrzymuję z opóźnieniem informacje o Twoich wpisach…).

          Pozdrawiam ciepło!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s