Przewodnik po nierzeczywistości. „Cywilizacja komunizmu” Leopolda Tyrmanda

Leopold Tyrmand, "Cywilizacja komunizmu"Tekst można przeczytać na stronie bookznami.pl

Reklamy

10 thoughts on “Przewodnik po nierzeczywistości. „Cywilizacja komunizmu” Leopolda Tyrmanda

  1. Podobnych książek – ku przestrodze, bardziej prześmiewczo, ba, nawet całkiem na serio – powstało już bez liku. Ale „Cywilizacji komunizmu” spod pióra Tyrmanda nie można przeoczyć. :)

  2. kilka dekad po upadku komunizmu, będąc z pokolenia „po” (rocznik 82) ciągle jeszcze odkrywam trwałe przyczółki komunizmu w naszej rzeczywistości. Nieodmiennie zadziwia mnie naturalna skłonność braci i sióstr współobywateli do płynnego dzielenia wszystkiego wokół na „oficjalne” i „prawdziwe”, a i owo „prawdziwe” ma ileś stanów pośrednich, tak jakby nikomu w głowie nie mieściło się mówienie tego co myśli i robienie tego, o czym mówi…

    bardzo chętnie przeczytam tego Tyrmanda… Aby nie było, że piszę jak zawsze i nic z tego nie ma (bardzo to komunistyczne, hehe) to podjąłem ważną decyzję: zapewne za kilka miesięcy wycofam się z Gildii, albo w ogóle, albo mocno ograniczę działalność tam. Jest kupa książek, których nigdy nie przeczytam jeśli w nieskończoność będę recenzował fantastykę. Howgh! ;-)

    1. Bo komunistyczna mentalność została – trudno, żeby z dnia na dzień zniknęła. To nasze pokolenie powinno być inne, ale jednak nie jest. Szkoda.

      Mocne postanowienie. Z drugiej strony rozumiem – np. czasami sama odczuwam chęć porzucenia blogowania i „recenzowania” na rzecz zacisznego, pokątnego czytania i snucia własnych, prywatnych interpretacji, nieobarczonych myślą, że ktoś to usłyszy/przeczyta/zobaczy i coś sobie o tym pomyśli. Ale – czasami – po prostu szkoda mi zostawiać, odpuścić, zamilknąć.
      Mam zatem nadzieję, że jakąkolwiek decyzję podejmiesz, będzie ona z korzyścią dla Twojej pasji czytelniczej i dociekliwości.

      1. myślę, że nasze pokolenie jest połowicznie stracone – dla kupy moich znajomych nadal szczytem ambicji jest zostanie urzędnikiem… nie ma w nas chęci rzucenia się w nurt rzeki i przedefiniowania losu. Staliśmy się typowym społeczeństwem roszczeniowym. Mało tego, zapatrzeni na zachód wolimy konsumować niż produkować nie rozumiejąc, że tamci produkowali przez pół wieku nim zaczęli pożerać odsetki… Ale to dłuższy temat ;-)

        recenzowanie jest o tyle fajne, że pozwala utrzymać się w jakichś ryzach. Z drugiej strony nie ma w tym wyraźnej ścieżki. Nie ma relacji, że jak piszesz lepiej to coś więcej znaczysz. Tego mi brakuje. Wolałbym mieć powód do kopania się w tyłek, aby pisać coraz lepiej i lepiej, natomiast idea recenzji netowych jest taka, że nawet niegramatycznie i nieortograficznie napisane teksty są dobre ;-). Co do dociekliwości… ją trzeba trenować. Nie mam ku temu okazji, niestety ;-(

        1. Rozmowa o naszym pokoleniu – różnie definiowanym, z różnie dzielonym (m.in. ze względu na rok urodzenia) – można dyskutować bez końca. Ale to dobrze, jeśli takie rozmowy prowokuje dziś Tyrmand. Dobrze i dla nas, i dla myśli Tyrmanda.

          Pisanie przede wszystkim pomaga w pracowaniu nad stylem, o. W porządkowaniu słów i myśli.
          To prawda, że w internecie można pisać „jakkolwiek” i mieć zdecydowanie więcej podczytujących i czytających, niż w przypadku pisania na nieco wyższym poziomie. Ale z drugiej strony internet jest nowym polem, nową przestrzenią komunikacji – często ułatwia dotarcie do innych… No, słowem – kolejny temat-rzeka ; )

          1. dwie rzeki, jak się spotkają będziemy mieli ocean ;-). Ale w pewnym sensie już się spotkały, bo internet to domena naszego pokolenia ;-D

          2. Naszego jak naszego. Sądzę, że jednak pokolenia młodszego – tak, bo to oni się rodzili z telefonami komórkowymi i komputerami. A to, że my się odnajdujemy w tej przestrzeni nie jest równoznaczne z tym, że to jedyna nasza przestrzeń – a w przypadku młodszego pokolenia już tak nie jest.

          3. zauważam, że nasi rodzice („nasi” w rozumieniu pokoleniowym) po długim wahaniu odnajdują się w nowej rzeczywistości z entuzjazmem neofitów. Łapię się na tym, że to ja z większym krytycyzmem podchodzę do różnych nowinek, choć praktycznie bez nich nie wyobrażam sobie pracy i życia, podczas kiedy oni zgarniają wszystko jak leci i ciągle im mało ;-). Dla młodszego pokolenia internet będzie oczywistością tak jak dla nas bieżąca woda. A jeśli coś jest oczywiste, to się nad tym nie myśli. Co nie oznacza, że nie można tego kontestować (choć z innych przyczyn niż te, które pojawiają się w starszych pokoleniach).

          4. Też prawda – ale rodzice m.in. wyrównują to, czego nie mogli doświadczyć z wiadomych względów, gdy byli w naszym wieku.
            Kontestatorów nigdy wielu nie ma. Ale w tych młodszych pokoleniach… no nie wiem, nie wiem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s