Portrety tropicieli życia. „Rozmowy telefoniczne” Roberta Bolaña

Zadzwoń. A opowiem Ci historię. O kimś, kto szukał spełnienia, ale wciąż pozostawał nienasycony. O kimś, kto był zachłanny życia, ale trafił na jego margines.Roberto Bolaño, "Rozmowy telefoniczne" Nie tyle wykluczony, ile niepogodzony. Sam ze sobą.

 

Światek literacki jest straszny, prócz tego, że śmieszny (…) [Sensini, s. 17]

 

Rozmowy telefoniczne (1997) chilijskiego pisarza Roberta Bolaña (1953-2003) podzielone zostały na trzy części grupujące opowiadania w konkretne kręgi tematyczne. Pierwsza odsłona to nazwane jak cały zbiór Rozmowy telefoniczne, składające się z pięciu opowieści o (około)literackich wojażach, potyczkach ze słowem, literą, głoską i środkiem (wyrazu). Nagrodzone – jak informuje polski wydawca – Premio de Narratión miasta San Sebastián (sponsorowaną przez Fundację Kutxa) opowiadanie Sensini*  jest wspomnieniem o tytułowym argentyńskim pisarzu. Narrator przypomina sobie, gdy jako bezrobotny w wieku dwudziestu ośmiu lat, startując w jednym z konkursów literackich, zawiązał znajomość (w zasadzie nie telefoniczną, ale listowną) z Sensinim – niezwykłym literatem, który od pewnego momentu wydawał swoje dzieła wyłącznie w pokonkursowych publikacjach. Udział w szrankach na słowa i opowieści stał się dla Sensiniego nie tylko (literacką, metaforyczną) wędrówką po Hiszpanii, ale substytutem powrotu do ojczyzny. Innymi słowy, ciągłego bycia w drodze „do” (dlatego też wysyłanie dzieł na konkursy, a nie bezpośrednio do wydawców, jest gestem zawieszenia, oddalania, oczekiwania). Pełne literackich aluzji, tragikomiczne Sensini jest dobrym wstępem do kolejnych portretów pisarzy odrzuconych nie tyle przez innych, ile – paradoksalnie – przez samych siebie.

 

W utworze Henri Simon Leprince (na marginesie warto zauważyć, że utworze ciekawie skonstruowanym, bo pierwszy akapit przywodzi na myśl dziewiętnastowieczną powieść, drugi – fragment z niemalże portali randkowych, gdzie od najlepszej strony prezentuje się sylwetkę bohatera; trzeci zaś – jak z książki biograficznej, w której wykorzystano praesens historicum) Bolaño sięgnie po motyw etosu pisarza i artysty (kolaborant, oportunista czy kontestator, buntownik, wierny własnym ideałom?), by skonfrontować wizerunki „dobrego pisarza” i „złego pisarza”. Postać Leprince’a (ironia losu – księciem wśród poetów nie był nigdy) będzie kolejną (po Sensinim) bolanowskią wariacją na temat pisarza-cienia. Dobitniej wątek ten zaprezentuje autor w dedykowanym Enrique Vili-Matasowi opowiadaniu Enrique Martin (w którym, nota bene, narrator się nam przedstawi jako… Arturo Belano, alter ego Roberta Bolaña). Opowieść o niespełnionym poecie przemieni się w przypowieść o pisarzu-cieniu, mistyfikatorze, tyleż wykluczonym, ile uciekającym (metafizycznie, filozoficznie, fizycznie, intelektualnie, artystycznie czy…?), wymazującym swoje istnienie z kart drukowanej historii literatury i prasy.**

 

Kolekcję pisarzy wymykających się dopełniają dwa zgoła różne portrety jednej zapewne osoby – B. (inicjał najpewniej nazwiska każe niedyskretnemu czytelnikowi doszukiwać się analogii z postacią autora i jego życiowymi potyczkami). W Literackiej przygodzie B. pisze książkę, w której żartuje sobie z pewnych pisarzy ukrytych pod maskami, choć słuszniej byłoby powiedzieć, że z pewnych archetypów pisarzy. [s. 52] Już to (pierwsze) zdanie można odczytywać dwojako (nie tylko w kontekście całego opowiadania). Literalnie: B. pisze zbiór opowiadań, a do pełnego i prześmiewczego odczytania go potrzeba klucza (znajomość szyfru [poza]literackiego stanowi zarazem pułapkę dla samego twórcy – on wie, kogo opisał, ale czy opisany domyśla się tego, czy może udaje, że nie rozumie aluzji?). Jednym z bohaterów jego kpiny jest pisarz A. Reakcja pisarza A. na dzieło przeraża B. do tego stopnia, że nie potrafi sobie poradzić z jego interpretacją i popada w paranoję. Tyle odczytanie literalne. Ale można to zdanie przeczytać jako metaforę – choćby całego zbioru Rozmowy telefoniczne. Jak to wówczas ustawia lekturę książki i wpływa na recepcję dzieła? Rozmowy telefoniczne byłyby zakodowanym (czyli hermetycznym) zbiorem o samym Robercie Bolañie, który niczym Porteusz zmienia maski, nie jednak by się schować, lecz odkryć prawdę.

 

Pierwszą część zbioru kończą tytułowe Rozmowy telefoniczne – o miłosnym epizodzie w życiu B., gdy X. zrywa z nim przez telefon, a później nieustannie dzwoni, przywiązuje do siebie. Emocjonalno-psychiczna huśtawka, jakiej poddany zostaje B., rozgrywa się w czasie telefonicznym, czyli przepływającym linią telefoniczną – kurczącym się, rozciągającym. Oto właśnie – zdaje się mówić Bolaño – inny wymiar, inna przestrzeń samotności.

 

Wersji jest tyle, ilu ludzi. [Detektywi, s. 120]

 

Druga część zbioruDetektywito literacka galeria życiowych rozbitków, tych, za których ktoś inny kończy opowieść. Arturo Belano – narrator Robaka – wspomina napotkanego we wczesnej młodości mężczyznę (przywodzącego na myśl robaka). Pośród licznych inicjacji w dorosłość (zwłaszcza seksualnych ekscesów) znaczne miejsce zajmuje wtajemniczenie w cudzy, intymny mikrokosmos przeżyć. Tytułowy robak opowiadał przez krótki moment Arturowi Belanowi o Villaviciosie – miejscu, które przechowywał we wspomnieniu, miejscu ocalonym od zagłady niepamięci, bo utrwalonym w narracji. Burzliwe i awanturnicze życie Rogelia Estrada rekonstruuje narrator Śniegu, rozpoczynając historię standardową formułką: „Poznałem go…”.  Natomiast o silne sztuki, zdolnej do uratowania życia traktuje Drugie opowiadanie rosyjskie.

 

Na koniec tej części dwa kapitalnie skonstruowane utwory. William Burnsliterackie połączenie trzech głosów-narratorów – jest wyimkiem z życiorysu tytułowego mężczyzny, uwikłanego w kłopotliwą znajomość z dwiema kobietami. Utwór składa się z trzech akapitów – pierwsza należy do Narratora, właściwą część opowieści rzekomo relacjonuje William Burns, ostatnią zaś – znajomy Narratora. Pozornie zdaje się, że wysłuchujemy trzech równorzędnych narratorów, a tak naprawdę cała historia przefiltrowana zostaje przez perspektywę jednego właściwego. Wieńczące tę część tomu opowiadanie Detektywi zbudowane zostało z dialogu między Arancibiem i Contrerasem, którzy przemieszczają się po (czaso)przestrzeni samochodem. Sięga autor po kino (i literaturę) drogi, w sposób nieoczywisty je przekształcając. Bohaterowie dokonują swego rodzaju spowiedzi, kolektywnie wyznają swoje winy, wspominają zbrodnie oraz tego, który przez moment otworzył im oczy na Nienazwane – Arturo Bolano…

 

(…) każde doświadczenie jest niepowtarzalne. [Towarzysze z celi, s. 144]

 

Życie Anne Moore – ostatnia część zbioru opowiadań – jest, dla równowagi, kolekcją portretów kobiet. W korespondujących z Rozmowami telefonicznymi Towarzyszach z celi narrator wspomina burzliwe życie z Sofią (chorą psychicznie?, słabą emocjonalnie?). Clara to minibiografia*** tytułowej poszukiwaczki spełnienia i nasycenia, zawiedzionej, rozczarowanej. Tytułowa bohaterka utworu Joanna Silvestri, aktorka porno, wspomina**** pojedyncze epizody ze swej przeszłości. Jej opowieści wysłuchuje mężczyzna wtrącający z rzadka kilka słów, chociaż na początku Joanna przekonuje czytelnika, że to ona słucha historii pewnego chilijskiego detektywa. [s. 160]. Z kolei bohaterka Życie Anne Moore po zetknięciu się z mordercą wybiera drogę eskapizmu – ucieka przed stabilizacją, ociera się o bohemę pseudoartystyczną, zostaje na krótki moment prostytutką, wychodzi za mąż i rozstaje się, aż w końcu spotyka narratora – narratora jej opowieści, kogoś, kto przewartościuje i przetworzy jej życie oraz jej dzienniki w literaturę.

 

Życie, jak mawiają w telenowelach, toczy się dalej. [Rozmowy telefoniczne, s. 63]

 

Rozmowy telefoniczne są zbiorem zaskakującym prostotą poszczególnych historii. Każda z opowieści to literacki portret chwili, ale chwili uwiecznionej dopiero we wspomnieniu, z którym narrator podzieli się z kimś innym. Inaczej mówiąc – po przekazaniu pamiątek przeszłości słuchaczowi (odbiorcy, czytelnikowi,…), czyli po zmianie narratora, historia może żyć dalej i przynosić nowe znaczenia, znaczenia zależne od kolejnego narratora-interpretatora. I pod tym względem przedsięwzięcie Bolaña jest całkiem ciekawym eksperymentem (pozaliterackim).

 

——————

* Dla zainteresowanych, ale czytających w języku angielskim: Roberto Bolaño, Sensini, transl. By Chris Andrews, “The Barcelona Review”. Dostępny w internecie: http://www.barcelonareview.com/63/e_rb.html (odczyt: 16.04.2013).

** Utwór mimowolnie przywodzi na myśl przede wszystkim Bartleby’ego i spółkę Enrique Vili-Matasa.

*** Przewrotnie można powtórzyć za narratorem, że te wszystkie detale [z życia Clary] więcej mówią o mnie niż o niej [s. 152] – bo i czyż każda próba biografii, każda próba „rozebrania” tekstu, każda interpretacja nie mówi więcej o mnie-czytelniku-interpretatorze?

**** Jej wypowiedź cechuje mnogość zdań podrzędnie złożonych, dygresji i asocjacji – swoisty strumień wspomnień.


Roberto Bolaño, Rozmowy telefoniczne, przeł. Tomasz Pindel, Muza, Warszawa 2013. Wszystkie cytaty pochodzą z tego wydania i zostały umiejscowione bezpośrednio w tekście.

 

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

6 thoughts on “Portrety tropicieli życia. „Rozmowy telefoniczne” Roberta Bolaña

  1. O, nowy Bolaño! Dawno temu czytałam „Monsieur Pain”, miło wspominam spotkanie z tym pisarzem, uśmiechnęłam się już na sam widok jego nazwiska w tytule wpisu.
    Przyznam jednak, że trochę mnie przerażają twoje słowa o pierwszym akapicie jak z powieści dziewiętnastowiecznej, drugim z portalu randkowego itd. – oby te wszystkie eksperymenty nie przyprawiły czytelnika o niestrawność. ;)

    Uściski,
    kasjeusz

    PS Jak zawsze – bardzo przyjemnie się czyta twoje recenzje!

    1. O, nie znam tej książki, ale skoro piszesz, że miło wspominasz zetknięcie się z literackim światem Bolana, to może warto przeczytać Monsieur Pain.
      Przerażają? Ależ to tylko takie moje luźne skojarzenia ; ) Nie ma się czego bać.
      Dziękuję.
      Życzę słonecznej soboty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s