Rodzinna fotografia. O książce „Na Złotej Górze” Lisy See

Lisa See" Na Złotej Górze"Tekst można przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

Reklamy

6 thoughts on “Rodzinna fotografia. O książce „Na Złotej Górze” Lisy See

  1. Ta książka za mną chodzi, ale jeszcze nie zrównałyśmy kroku;) Swoją drogą, taką przekrojową to właśnie czytam biografię Heleny Rubinstein autorstwa Michele Fitoussi – niby śledzę losy kobiety i jej budowanie imperium urody, a tak naprawdę dostaję porządną dawkę historii, tworzenie się pojęcia „dbanie o urodę”, powstawanie największych domów mody, rodzenie się zjawiska marketingu (i dochodzę do wniosku, zdumiona i pełna podziwu, że o ile towar się zmienił, metody nadal pozostają te same i tak samo na konsumenta działają)… Lubię tak opowiedzianą historię, historię przez pryzmat codzienności, a nie stricte polityki i wojen. Lubię później stać w sklepie, wybierając tusz do rzęs, i śmiać się, wspominając anegdotkę, że to wszystko przez Maybell, siostrę pewnego chemika, której brat chciał pomóc oczarować pewnego amanta;)

    1. A za mną (przede mną?) chodzi ta autorka – i tą książką zainaugurowałam moje z nią rozmowy ; )

      O. Tak z własnych zainteresowań czytasz tę biografię?
      Hehe, otóż to. Ale to sztuka napisać b. dobrą biografię.

      1. Mówiąc „ta autorka” masz na myśli Lisę See, dobrze rozumiem?:) Czytałam jej „Kwiat Śniegu i sekretny wachlarz” – bardzo mi się podobała. Ale to dobrych kilka lat temu było i może pora, by wrócić i sobie odświeżyć;)

        Biografię Heleny, hm, tak, chyba można powiedzieć, że z własnych zainteresowań czytam, ale nie chodzi o zainteresowania modą czy kosmetykami (bo pod tym względem to ja minimalistką jestem raczej – ubrania mają być pod mój gust, a nie gusta kreatorów na dany sezon, a kosmetyki to bardziej do pielęgnacji, niż w kontekście make-up’u). Życie Heleny Rubinstein przebiega przez moje ulubione epoki – schyłek XIX wieku i dwudziestolecie międzywojenne, a ja uwielbiam czytać o zmianach, jakie w tych epokach zachodziły i o tym, jak wówczas tętniło życie w miastach tudzież jak przedmieścia czy wioski w miasta się zmieniały;)

        1. Tak – Lisę See. I tak się przymierzam, przymierzam. Ale moje drogi w bibliotece z jej książkami się nie krzyżują ; )

          O, to interesujące. Świetnie. Szkoda, że nie piszesz o takich książkach na blogu (innym swoim blogu xDD””).
          Rozumiem.
          Ten okres czasu jest (dla mnie też) fascynujący i/czy inspirujący, właśnie teraz, z perspektywy XXI wieku (i z końca XX stulecia).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s