„Wszyscy jesteśmy samotni.”* O „Wyspie Tokio” Natsuo Kirino parę myśli

Na bezludną wyspę trafiają Takashi i Kiyoko – małżeństwo, które udało się w rejs jachtem, by uczcić kolejną rocznicę ślubu. Kiedy tracą już nadzieję na ratunek, los zsyła im… młodych Japończyków-rozbitków. Z czasem grono mieszkańców wyspy poszerza się także o Chińczyków. Natsuo Kirino, "Wyspa Tokio"I tym sposobem trzydziestu jeden mężczyzn dzieli przestrzeń z ponad czterdziestoletnią kobietą. Początkowo adorowana Kiyoko z biegiem miesięcy traci na atrakcyjności. Wybawieniem dla odrzuconej kobiety okazuje się plan ucieczki z wyspy. Ale człowiek to dziwna istotna [s. 104]. Nieprzewidywalna. Nie zawaha się skłamać, by tylko się zemścić.

Znana w Polsce i na świecie jako autorka przewrotnych kryminałów, tym razem Natsuo Kirino wychodzi całkowicie poza schemat powieści detektywistyczno-kryminalnej, pozostawiając jedynie jej szczątki w postaci stopniowej degeneracji człowieka wyzwolonego ze społecznych norm. Nie braknie w powieści ironicznych odwołań do współczesnej japońskiej popkultury (choćby aluzje do anime, z Dragon Ballem na czele, czy do prozy Harukiego Murakamiego skonfrontowanej z dziełami Mishimy i Ōego) z typowym fanserwisem w formie bezwstydnego karnawału ciał. Wyspa Tokio to bezkompromisowa odpowiedź na dotychczasowe opowieści o (zarówno dosłownych, jak i metaforycznych) rozbitkach. Czytaj dalej

„Jaka cicha, cicha cisza”.* O wyborze utworów (z) „Maninbo” Ko Una

(…) świat recytuje
wiersze zrodzone z bólu.

[Wiersze pustelnicze, przeł. A. S., s. 201]

Fragmencik poetyckiego projektu Ko Una – monumentalnego Maninbo, obejmującego trzydzieści tomów poetyckich z lat 1986-2010 – ukazał się właśnie w polskim tłumaczeniu, niestety przekładu dokonano z języka angielskiego, posiłkując się jednakże konsultacjami z Esterą Czoj (urodzoną Ko Un, "Maninbo. Dziesięć tysięcy istnień"w Seulu literaturoznawczynią). To druga w Polsce odsłona lirycznej twórczości południowokoreańskiego artysty – pierwszą był wybór wierszy Raptem deszcz. O ile Raptem deszcz przynosił polskim odbiorcom przegląd poetyckich możliwości Ko Una, o tyle Maninbo jest dziełem trudnym, wymagającym skupienia i przemyślenia. Tym gorzej dla interpretacji, że otrzymujemy go jedynie w skromnym wyborze. Południowokoreański poeta komponuje swoje opus magnum z epickich wierszy. Snuje opowieść (część utworów przywodzi na myśl bajki, niektóre zaś poetycko przewrotne baśnie). Buduje anegdotę o gorzkiej wymowie, umiejętnie posługując się ironią. Maninbo to nie zbiór aforystycznych fraz, pięknych i eterycznych obrazów, ale portret (koreańskiej) czasoprzestrzeni Ko Una, wyznaczanej przez ludzi, których poeta przywołuje do życia po imieniu, wskrzesza ich na poetycki moment, rekonstruując historię Korei. Czytaj dalej

Rodzinna fotografia. O książce „Na Złotej Górze” Lisy See

Lisa See" Na Złotej Górze"Tekst można (było) przeczytać na stronie PapieroweMyśli.pl

[Bezpośrednio na blogu od 05.03.2020]

Gromadzone i spisane w 1994 roku przez Lisę See rodzinne wspomnienia zaczynają się od zarysów portretu pradziadka autorki – Fong See, który wyruszył na Złotą Górę w 1871 roku. Do wizerunku przodka autorka wróci w kolejnych odsłonach książki, ale nim to nastąpi, wyjaśni zamysł publikacji, motywacje i powody pisania „(o)powieści (auto)biograficznej”. Na wstępie poinformuje czytelnika o trudach poszukiwań materiałów źródłowych, Lisa See wykorzystała zarówno rodzinne anegdoty przekazywane ustnie czy pamiątki (między innymi: fotografie, różnego rodzaju dokumenty, listy, wycinki z gazet, filmy), jak i zasobów narodowych archiwów. W ciągu pięciu lat – przyznaje autorka – spotkałam się z niemal setką ludzi: bogatych i biednych, rasy żółtej i białej. Zmagałam się z różnorodną pisownią tych samych nazwisk (…). [s. 20] Z mozolnej pracy nad zagłębianiem i rekonstrukcją zawiłej rodzinnej historii wyłoniła się (…) opowieść o przenikaniu się ludów i kultur. [s. 21] Czytaj dalej

„Deszcz przyjdzie, na pewno.”* Słów parę o „Wiosennej nocy” Tarjei Vesaasa

W ostatnim domu przy drodze (albo pierwszym, gdy podchodzi się do wioski od drugiej strony) mieszka czternastoletni Hallstein i jego osiemnastoletnia siostra, Sissel. Jest późna wiosna, granicząca z latem. Tego dnia ich rodzice pojechali do sąsiedniej gminy na stypę brata ojca. Mają wrócić nazajutrz. Hallstein już się cieszy, że został sam z siostrą – nareszcie wolny! Tarjei Vesaas, "Wiosenna noc"Tyle przed nim możliwości, tyle potencjalnych scenariuszy krótkiego czasu wyzwolenia spod władzy dorosłych!

Ale.
Tej nocy wszystko idzie na opak. [s. 114]
Bo.
Tej nocy, tego dnia wszystko może się zdarzyć. [s. 138]

Wieczorem Hallstein obserwuje pełną napięć i niezrozumiałą dla niego grę między Sissel a jej rówieśnikiem Torem. Po wyjściu młodzieńca-zalotnika prowadzi siostrę do swojego królestwa – miejsca, gdzie przebywają ślimaki. Czternastoletni Hallstein głośnym słowem-zaklęciem sprowadza jednak niebawem deszcz (bo deszcz można wyzwolić jednym okrzykiem [s. 22]) – przemoknięte rodzeństwo wraca do domu i już się przygotowuje do posiłku, gdy przed ich domem zatrzymuje się samochód z pięciorgiem osób. Przybycie nieznajomych przeobrazi tyleż Hallsteina, ile jego siostrę i Torego. Cała trójka dostąpi – w różnym stopniu – wtajemniczenia w świat dorosłych. Sissel stanie się kobietą, przygotuje się do roli matki (od przerażenia przejdzie do celebracji i afirmacji życia), Tore (przez praktycznie całą noc ukrywający się w lasku przy domu rodzeństwa) nabierze męskiej odwagi, zdecydowania i zdeterminowania. Natomiast Hallstein pożegna cząstkę swojego ukrytego świata. Czytaj dalej

Inicjacje w seulską przestrzeń. „W Korei. Zbiór esejów 2003-2007” Anny Sawińskiej

Recenzja opublikowana w „Archipelagu. Niezależnym Magazynie Bukinistycznym” nr 9/2012.

Przeczytać/ściągnąć można tutaj

Bezpośrednio na blogu od 31.12.2020

W niemałą konsternację wprawiają przedmowy do takich książek jak „W Korei”, czyli zbiorów przemyśleń i refleksji z pobytu w – z punktu widzenia Polaka – „egzotycznym” kraju. Autorzy już na wstępie bronią się przed ewentualnymi zarzutami czytelników o niekompletność informacji, zbyt pobieżne i subiektywne stanowisko. Od razu zastrzegają, Archipelag nr 9/2012że ich książka nie pretenduje do miana publikacji naukowej czy kompendium wiedzy o konkretnym społeczeństwie. Tymczasem podróżnik, eksplorator przestrzeni, mniej bądź bardziej przypadkowy widz, który zechce zarejestrować na jakimkolwiek nośniku swoje obserwacje, a później się nimi podzielić, nie powinien zawczasu zasłaniać się i szukać wymówek. Zważywszy, że nigdy nie może być pewnym czytelniczych obiekcji.

Tego zabiegu nie uniknęła również Anna Sawińska, która w 2002 roku otrzymała, jako jedna z pierwszych, stypendium Samsunga i wyjechała do Seulu. W Ziemi Porannej Ciszy mieszka i pracuje do dziś. Swoimi przeżyciami w (i z) przestrzeni koreańskiej dzieli się właściwie od samego początku na blogu (obecnie jej zapiski dostępne są na: www.wkorei.blogspot.com), ale odpowiednio zmodyfikowane wpisy Sawińskiej ukazały się w formie książkowej dopiero po przeszło dekadzie od prowadzenia internetowych zapisków. Tytuł publikacji Sawińskiej, „W Korei. Zbiór esejów 2003-2007”, jest nieco zwodniczy i mylący – wszak chodzi o tyleż Koreę (Południową), ile głównie Seul. Czytaj dalej

„To jak tania powieść.” Recenzja „Dybuka” Marka Świerczka

Marek Świeczek, "Dybuk"Tekst można (było) przeczytać na stronie bookznami.pl

[Bezpośrednio na blogu od 03.08.2014]

Parafrazując inżyniera Mamonia z Rejsu Marka Piwowarskiego, należy stwierdzić z bezwzględną pewnością, że najbardziej lubimy te książki, które znamy. A czyje powieści najlepiej zna każdy polski odbiorca literatury?

Żydowski folklor

Rok po zakończeniu II wojny światowej. Zbliża się referendum ludowe (tak zwane „3 razy TAK”). Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego wespół z radzieckimi wojskami niszczy sukcesywnie polskie podziemie. Do kraju wraca ocalała ludność żydowska. Tymczasem w miasteczkach i wsiach ktoś brutalnie zabija dziewczynki. Pojawiają się plotki, że to działanie Żydów. Narasta niechęć i agresja. Ale jeden z wysoko postawionych funkcjonariuszy UB, Singer, wie, kim jest morderca. Wraz z kilkoma zaufanymi oficerami decyduje się na złożenie propozycji zatrzymanemu żołnierzowi Armii Krajowej, Remowi Sosnkowskiemu. W zamian za wolność i odzyskanie córki, musi on wyeliminować tego, w kogo wcielił się dybuk. Czytaj dalej