Tożsamość zaprogramowana. O „Bibliotekarzu” Michaiła Jelizarowa kilka słów

W latach 50., 60. i 70. XX wieku Dmitrij Aleksandrowicz Gromow był jednym z licznych socrealistycznych wytwórców literaturopodobnych (pół)produktów. I nikt by o nim nie pamiętał, gdyby pewnego dnia jego książka nie trafiła w ręce (między innymi) Łagudowa, czytelnika specyficznego, bo zachowującego w lekturze dwa Warunki: Ciągłości i Staranności. Łagudow doznał olśnienia. Odkrył, że dziełka Gromowa to w istocie Księgi zdolne kształtować osobowość czytającego. Jako jeden z entuzjastów, euforycznych czcicieli Ksiąg założył tajne sprzysiężenie – bibliotekę. Sam mianował się bibliotekarzem – głównym decydentem i depozytariuszem Ksiąg. Dokonywał ostrej selekcji przyszłych ewentualnych czytelników. Pech chciał, że niezależnie od niego także inni przechodzili rytuał inicjacji w gromowski świat, stając się „naturalnymi bibliotekarzami”. Ale Ksiąg ocalało niewiele, co dało początek wojnom o powieści Gromowa, których naliczono siedem.

W 1999 roku dwudziestosiedmioletni mieszkaniec Ukrainy Aleksiej Władimirowicz Wiazincew nieoczekiwanie wplątuje się w bitwę o gromowe Księgi. I to on jest narratorem-przewodnikiem po labiryncie pojęć i terminów wytworzonych przez gromowologów i gromowofilów (ot, różnice między bibliotekami a czytelniami są zasadniczo dwie: o ile pierwsze prowadzą osobliwe śledztwa w sprawie Ksiąg i odszukują kolejne egzemplarze, a członkowie płacą składki na cele organizacji, o tyle te drugie – pozwalają czytelnikom na niezależność duchową i finansową, w swoich zbiorach zazwyczaj mają jedną Księgę, lecz nie prowadzą „krucjat” w celu odebrania kolejnych powieści). Bibliotekarz rozpoczyna się niestandardowo – od notki biograficznej Gromowa. Później pojawiają się sylwetki wybranych najważniejszych bibliotekarzy (jak w słowniku). Pierwszą odsłonę powieści zamyka encyklopedyczno-podręcznikowy szkic o wielkiej bitwie tyleż w obronie Ksiąg, ile w celu uzyskania prawa do ich posiadania i czytania. Drugą część powieści wypełniają zmagania Wiazincewa w nowym dla niego świecie czytelników; mężczyzna staje na czele odziedziczonej po stryju czytelni szyroninowskiej, dzierżąc Księgę Pamięci. Finałowy akt Bibliotekarza to próba wiwisekcji procesu zniewalania umysłu.

A kiedy sensu brak, to człowiekowi straszno…*

Michaił Jelizarow (1973) miał pomysł. Bardzo dobry pomysł. Ale zabrnął w schematach fabularnych i pogubił elementy, z których początkowo budował literacki świat Bibliotekarza. Jako filolog i reżyser, pisarz zgrabnie przemyca do powieści motyw księgi (oraz tego, który ją odczytuje, tym gestem podtrzymując świat w jego nienaruszonej formie), wizję wojny w imię utrzymania sacrum (swoiste wyprawy krzyżowe, zwalczanie heretyków, palenie czarownic, wtajemniczanie starannie wybranych jednostek – wszystko to u Jelizarowa à rebours; analogicznie z prezentacją zwaśnionych grup bibliotekarzy i czytelników – opisy w dalekim skojarzeniu mogą przypominać nieudolny pastisz fragmentów Iliady). Na pierwszy plan niepostrzeżenie wypływa kult jednostki (szeroko rozumiany – czyż zachłyśnięcie się Gromowem nie przywodzi na myśl czczenia tyrana, dyktatora?**), a nieco dalej kolektywność zostaje skontrastowana z indywidualizmem (jednostka nieustannie przegrywa w powieści Jelizarowa – zwłaszcza wymowny koniec-początek książki podkreśla niemoc jednostki albo… przewrotnie kreacyjne zdolności umysłu, jeśli przyjmiemy tezę, że wszystko to wymysł narratora).

Sięga autor po przekazy podprogowe, zbiorową hipnozę, narkotyczne halucynacje, deliryczne dryfowanie po świecie (te stany wywołane są zarówno przez grupowe czytanie Ksiąg, jak i po włączeniu muzyki-placebo). Wplata w strukturę opowieści spreparowane (autentyczne?) radzieckie pieśni. Jego fanatyczni bohaterowie dokonują cenzuralnych cięć, kopiując swoich urzędowych poprzedników z czasów radzieckich – między innymi wymazują nazwisko Gromowa z inwentarzy i katalogów bibliotecznych. Jelizarow zręcznie kreuje antagonistycznych bohaterów: obrońców Ksiąg i wichrzycieli, zdrajców, podpalaczy, przepisywaczy (skopiowane powieści, co ciekawe, tracą swoją moc – liczy się nie tylko tekst, ale i typografia); wprowadza niezwykle istotną postać Wybranego – jedynego, który jest w stanie odwrócić bieg wypadków, jakkolwiek biernego obserwatora, tchórza, niechętnego do podjęcia roli wyzwoliciela. Hierarchicznie ustrukturyzowany „hermetyczny gromowski świat” (Rada Bibliotek, biblioteki, czytelnie) koegzystuje z rzeczywistością ludzi niewtajemniczonych – i zdaje się, że ten drugi nie wie o istnieniu pierwszego; innymi słowy – świat bibliotekarzy jest podziemnym nurtem życia, nieznanym i niepojętym, odgałęzieniem, swoistą sektą. Do powieściowego worka wybiera autor także motywy tajnego sprzysiężenia, konspiracji, spisku, tajemnicy.*** Na uwagę zasługuje całkiem nieźle wykorzystany przez Jelizarowa potencjał Księgi Sensu – scalającej poruszone wątki. Gdy przejrzy się wszystkie karty życia (Księgi Świata), to sens (Sedno, Znaczenie, Istota) wyznacza drogę do nieśmiertelności (jakkolwiek ją będziemy definiowali i rozumieli: jak nieśmiertelność ciała, ducha czy jeszcze inną „formę”).

Ukraiński pisarz na stelażu powieści szpiegowskiej rozprowadza elementy thrillera, makabry, kryminały, powieści podróży, ezoterycznych tekstów. Sięga po estetykę brzydoty i tematykę senilną; eksponując grę między starością a młodością; eksploatuje ohydę, obsceniczność, cielesność, fizjologię, tworząc odrażające obrazki literackie. Ekstatyczne doznania, narkotyczny trans czcicieli Ksiąg, skłonnych umrzeć w imię gromowego dzieła, kierują uwagę odbiorcy ku fanatyzmowi. Ideologia podporządkowuje wszystkich, gdy tylko zachowane zostaną odpowiednie warunki (Ciągłość i Staranność można zamienić na konsekwencję, podstęp czy inne).

Co istotne, powieść Jelizarowa to nie tylko rozliczenie ze Związkiem Radzieckim,**** ale przede wszystkim uniwersalne spojrzenie na przeszłość, w której znajduje się podłoże tożsamości i osobowości kolejnych pokoleń. Nieprzypadkowo w ręce narratora trafia Księga Pamięci – to ona ewokuje fantasmagoryczne wspomnienia, wytwarza fantom dziecięcych reminiscencji, zabiera do iluzorycznej krainy, preparuje przeszłość (pewnego dnia Aleksiej stwierdzi: Kalejdoskop pamięci znów się obrócił, układając wzorzyste kryształki nowego wspomnienia…*****). Zastanawiać powinno, na ile wspomnienia kształtują naszą tożsamość, wpływają na ukonstytuowanie się naszego wizerunku, naszej psychiki, światopoglądu. Innymi słowy – ten, który jest w stanie napisać (nie tylko) naszą historię, będzie mógł zawładnąć naszą osobowością, dowolnie nas ukształtować.

Bibliotekarza odczytywać można rozmaicie – jako (nie)stereotypową powieść szpiegowską, antyutopię, ostrą krytykę totalitaryzmu, projekcję świata zaprogramowanych umysłów, przewrotny wizerunek fanatyków (pod Księgi podstawiając dowolny element czasoprzestrzeni) czy satyrę na społeczeństwo. Powieść nie wytrzymuje jednak w pełni reżyserskiego eksperymentu autora, prowadząc w swojej środkowej części na manowce, z których niespecjalnie ratuje niezłe zakończenie (czy też osobliwy początek). Trochę szkoda, bo duży potencjał jest.

——————
* Michaił Jelizarow, Bibliotekarz, przeł. Izabela Korybut-Daszkiewicz, Muza, Warszawa 2012, s. 152.
** Nie tylko Stalina, jakkolwiek takie odczytanie jest kuszące.
*** Pomijam szereg innych motywów, wątków, elementów, z których Jelizarow komponuje opowieść – między innymi tematykę milenijną, koniec świata, motyw drużyny, wątek masonerii, tajnych stowarzyszeń ezoterycznych, bractw czy wreszcie symbolikę cyfr (siedem ksiąg). Nie wspominając o zręcznej mistyfikacji przedstawienia (nie mam tu na myśli prostego złożenia narrator-autor – chociaż wiek i narodowość się zgadzają, co jeszcze?) – kto jest Reżyserem wydarzeń w literackim świecie Bibliotekarza?; innymi słowy, czy cała opowieść zdarzyła się w rzeczywistości, czy też jest wymysłem chorego umysłu narratora?
**** Por. na przykład: W ciągu jednej nocy z postronnego świadka zamieniłem się w pełnoprawnego uczestnika krwawej jatki. Związali mi ręce krwią. I zostanie mi za to wystawiony rachunek, w swoim czasie… – M. Jelizarow, dz. cyt., s. 165. Aluzji do Związku Radzieckiego można się doszukiwać. Niekoniecznie muszą to być „właściwe” tropy. Ot, Jelizarow lubi bawić się (z) czytelnikiem, żonglować jego skojarzeniami.
***** Tamże, s. 318. Co ciekawe, jedna z bohaterek powie narratorowi: żeby przeszłość nie wyblakła, trzeba ją stale karmić, to znaczy czytać Księgę. – tamże, s. 263. Z jednej strony Księga staje się pasożytem, z drugiej – ktoś (coś) Księgę spisał, a ktoś inny ją odczytał i zinterpretował, by później przedstawić swoją wykładnię tekstu innym (jak na skalę mikro ja zrobiłam z powieścią Jelizarowa). Inaczej mówiąc – ktoś stworzył Sens Księgi (Księgi, Historii, Przeszłości, Życia i tak dalej) i włożył go do niej. Może dlatego bohaterowie nie odnajdują „uniwersalnego” Sensu, a jedynie jego szczątki, fragmenty układanki albo pojedyncze Sensy, właściwe dla każdego poszukiwacza Znaczenia. I może dlatego żyjemy wciąż pod wpływem różnych narracji – sprzecznych, kreujących nasze tożsamości, zniewalających nasze umysły…

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

2 thoughts on “Tożsamość zaprogramowana. O „Bibliotekarzu” Michaiła Jelizarowa kilka słów

  1. Bardzo lubię rozwijany w literaturze motyw księgi (kto nie lubi?). Niektóre fragmenty świata powieściowego, o których piszesz, już mniej, ale jestem zaciekawiona. Szkoda tylko, że dostrzegasz w tym nie tyle zmarnowany pomysł, co pomysł nie do końca wykorzystany. Żal wielkiego pomysłu – ot, bolączka czytelnika.

    1. Pewnie ktoś nie lubi ; )
      Hm, mnie ta książka zainteresowała z innego względu (motyw bibliotekarza zdał mi się interesujący – u Jelizorowa a rebours), ale wszystkie recenzje, na które trafiłam, były dość miażdżące. Niesłusznie – moim zdaniem. Bo potencjał spory jest. No ale teraz trudno znaleźć dobrze skonstruowaną i świetnie zrealizowaną od początku do końca książkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s