Riad Zany. Recenzja „Domu w Fezie” Suzanny Clarke

Tekst można przeczytać na stronie bookznami.pl

Advertisements

6 thoughts on “Riad Zany. Recenzja „Domu w Fezie” Suzanny Clarke

  1. Może kiedyś się skuszę, ale jakoś mocno mnie ten tytuł nie zainteresował. Polecam Ci w wolnym czasie poczytać Edwarda Kajdańskiego, którego zresztą już Ci chyba polecałam. Jego reportaże to kopalnia wiedzy o Państwie Środka. Nie dość, że ma taką wiedzę, że tylko można pozazdrościć, to opisuje tyle niesamowitych historii, że nie można się od tego oderwać. PozdrawiaM

  2. Czyżbyś przerzuciła się, dla kontrastu, na Bliski Wschód? :)
    Ja bym z chęcią przeczytała już za samą okładkę ;). Tak, wiem, nie powinno się, ale… A może to po prostu mój obecny kryzysowy niedobór książek, przez który mam ochotę pochłonąć wszystko, co choć trochę mnie zaciekawi.
    Nie wiem o Bliskim Wschodzie nic, więc wszystkie pozycje dotyczące tamtego rejonu brzmią dla mnie tak egzotycznie…! A jeśli czegoś nie wiem, to od razu ciekawość mnie bierze, kiedy pojawia się szansa, żeby się dowiedzieć…
    Tylko ta kolejka innych książek do przeczytania, uch! Nie wiem, czy i kiedy znajdę czas na tę :).

    1. Hehe, nie… to przypadek. Chociaż… Bliski Wschód jest magiczny. Przyciąga. No, tak jak Daleki Wschód. Na swój sposób.^^’
      Oj, tak – okładka jest b. ładna. Przyciąga wzrok. Ładnie wydana książka.
      To chcesz mi powiedzieć, że w Dżapanlandii nie ma książek? xD’
      Znajdziesz czas, znajdziesz – na emeryturze może xD Może ; )

      1. Są, oczywiście, że są. Ale jestem jeszcze na nie za cienka. Tj., niby jestem w stanie je czytać, ale idzie mi to tak wolnooo… Zniechęcam się w połowie. No i to zupełnie co innego – czytać książkę, która przypadkiem wpadła Ci w ręce, a taką, na którą naprawdę masz ochotę… Chodzi mi po głowie kupno czytnika e-booków; z tego, co widziałam na stronie empiku, nowości ukazują się już przeważnie również w cyfrowych formatach, do tego nieraz są 10-20 zł. tańsze niż wersje papierowe. Powstrzymuje mnie głównie obawa, że jeśli naprawdę sobie taki czytnik zamówię, to przestanę robić w tej Japonii cokolwiek poza czytaniem :P. Ale ciągle się zastanawiam, nie mówię ostatecznego nie… ;)
        Mnie Daleki Wschód już nie przyciąga :P. Za to Bliski… Jak najbardziej.
        Tylko przypadek? Ale ciekawie się to zestawia: lodowata Skandynawia, a z drugiej strony tak upalne klimaty. Myślałam, że to tak dla równowagi ;).

        1. Wiem, wiem.^^’ Ale to zabrzmiało, jakby nic tam nie było xD’
          Czytnik, mówisz? Haha, to może po powrocie z Japonii? xD Chociaż… co Ty będziesz wtedy w Polsce robić poza czytaniem?
          Nie dziwię się, że już Cię nie przyciąga, zwłaszcza, że go oglądasz od, hm, środka. To na pewno wiele zmienia. Ale to z drugiej strony dobrze – wiesz, co będziesz robić po tych studiach. Zajmiesz się, o! arabistyką xD
          A widzisz, nawet nie zauważyłam, że tak się to układa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s