„Wszystkie oczy pogrzebane pod kamieniem (…)”.* Słów kilka o „Ptakach” Tarjei Vesaasa

Dzisiaj jest dzisiaj. [s. 30]

W 1957 roku ukazała się liryczna powieść Ptaki norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa (1897-1970), dekadę później przeniesiona została na język filmu. I, co ważne z naszej perspektywy, zainspirowała polskich twórców, czego rezultatem Żywot Mateusza, reżyserki debiut Witolda Leszczyńskiego.

Blisko czterdziestoletni Mattis mieszka ze swoją starszą siostrą Hege w całkowitym odosobnieniu, jak okiem sięgnąć ani jednej zagrody, dopiero za świerkowym lasem przebiegał główny trakt obok dużego osiedla. [s. 7] Obok jezioro. A niedaleko usychają dwie osiki, nazwane przez miejscowych „Mattis-i-Hege”. Robieniem na drutach zarabia Hege na utrzymanie ich obojga. Mężczyznę miejscowi nazywają „Pomylonym”. Nie nadaje się do żadnej pracy, bowiem natrętne myśli prowadzą do destrukcji każde jego działanie.

Mattis słyszy szum na dworze, może go słyszy, a może nie. [s. 80]

Kiedy Mattis rozmyśla (chociaż tego słowa, „myśleć”, w domu Hege i Mattisa się nie używa), to lekko opukuje kolano środkowym palcem. Mężczyzna nieustannie słyszy głos, który podsuwa mu złe obrazy, zsyła okrutne sny zbudowane ze słów-obrazów. Czytaj dalej