Piękno. Myśli kilka o „Córce samuraja” Etsu Inagaki Sugimoto

…i właśnie teraz, w takiej przestrzeni i w tym czasie jakże kojącą wyspą szczęścia, uśmiechem radości, pocztówką (z) ulotnych chwil, zapiskiem piękna nieużytecznego, są wspomnienia Etsu Sugimoto (1874-1950). Wydana w 1925 roku Córka samuraja to książka autobiograficzna, jakkolwiek niekompletna, bowiem autorka przerywa opowieść w połowie, tuż przed kolejną podróżą.* Zakończenie jednak byłoby przypieczętowaniem, a przecież kwiaty wiśni nie umierają – opadają w rozkwicie. Takim kwiatem wiśni w rozkwicie jest Etsu Sugimoto – ucieleśnienie naszych, europejskich, wyobrażeń o samurajskiej córce. Kruchej, ale silnej. Silnej, ale delikatnej.

„Bezużyteczne piękno należy już do przeszłości, teraz liczy się tylko brzydka użyteczność”.**

Subtelna, acz zdecydowana i konsekwentna córka samuraja oprowadza czytelników z Ameryki i Europy po ulotnej krainie, po zamierającej pięknej Japonii – tej Japonii Yasunariego Kawabaty – a w szczególności prezentuje życie w prowincji Echigo, gdzie dorastała. Urodzona już po przewrocie Meiji (epoka Meiji, 1868-1912, to, skrótowo rzecz ujmując, okres szybkiej modernizacji Kraju Wschodzącego Słońca na wzór Zachodni), pani Sugimoto tłumaczy swoim słuchaczom zmiany, które zaszły w obrębie japońskiego społeczeństwa, gdy zniesiono prymat shōguna. Jej opowieść jest piękna. Spokojna i cicha, mimo iż burzliwa. Jak niebo przed gwałtowną ulewą. Czytaj dalej