Tajemnica. Słowo o „Czarnym ptaku” Suzy Lee

Och, gdybym miała takie skrzydła jak ty…*

W 2010 roku Wydawnictwo Kwiaty Orientu opublikowało zaskakującą i niezwykłą książkę** – Czarnego ptaka Suzy Lee, seulskiej rysowniczki i malarki, wypełniają czarno-białe litografie z niewielką, szczątkową ilością tekstu (typowe albo dla komiksów, albo książeczek dla małych dzieci). Ilustracje niechybnie przeobrażają się na oczach odbiorcy w pejzaże dziecięcego świata – raz świetlistego i jasnego, momentami zaś zgaszonego, ciemnego. Jakkolwiek należy zwrócić uwagę, że światło i ciemność w rysunkach Suzy Lee wyraziście i w pełni odzyskują swoją ambiwalencję. Biel, jasność, świetlistość czasami są bolesne dla oczu, ranią, bo i „świecą” zbyt mocno (świdrują), obnażają pustkę, brak. Natomiast czerń skrzydeł tytułowego ptaka staje się przestrzenią wolności i wyobraźni. Czarno-biały wzór (jak pola na szachownicy) to swego rodzaju wstęp do onirycznej, niejednoznacznej krainy gry i iluzji światła z cieniem.

Bohaterka książeczki Suzy Lee, bezimienna dziewczynka, bardzo przeżywa, że zostaje odgrodzona od świata rodziny – świata wypełnionego sekretami. Chce jej się płakać. Ale z pomocą przyjdzie czarny ptak. On pozwoli stworzyć dziewczynce własną tajemnicę. Ów gest przyniesie tak niezbędne kompensację i pocieszenie. To, co jasne, moja pierwsza interpretacja. Oszczędność, lapidarność autorki (minimum słów, maksimum treści, bardzo awangardowo; rysunki też są pozbawione wielu detali, raczej naprędce naszkicowane, niekiedy przypominają dziecięcą ekspansję ołówkowej czerni na kartce papieru – niepohamowaną, nieskorą do kompromisu i ustępstwa) wyzwala w odbiorcy chęć dopowiedzenia, odczarowania zawieszonych słów-obrazów.

Wbrew pozorom to nie jest książka jedynie do dzieci. To słodko-gorzka podróż do dziecięcego świata, gdy dorośli zamykają się w swojej przestrzeni, zabierają światło, zostawiając dziecko w niepewności, nierozumieniu, metaforycznej ciemności. Sekrety dorosłych, pokątne szepty, niedyskretne uwagi i gesty – zbyt wieloznaczne dla dziecka – budują hermetyczną płaszczyznę „dojrzałości” oraz „powagi”, tak obcą, wrogą, daleką, bo oddzielającą wysokim murem od rodziców. Pobłażliwe uśmieszki, nagłe zamilknięcie, gdy w zasięgu wzroku dorosłych pojawia się nieopierzone jeszcze stworzenie, deprymują dziecko. Dziecięca naiwność bywa mylnie odbierana przez rodziców. Jakby zapomnieli o tym, co wiedzieli, będąc w wieku swoich pociech…

Zdumiewająco silnie oddziałuje tych kilka czarno-białych litografii.

——————
* Suzy Lee, Czarny ptak, przeł. z koreańskiego Edyta Matejko-Paszkowska, Kwiaty Orientu, Skarżysko-Kamienna cop. 2010, s. [6].
** W Polsce ukazała się jeszcze jedna książka Suzy Lee – Fala – w 2011 roku nakładem Wydawnictwa MAM.

Autor: Luiza Stachura

Advertisements

16 thoughts on “Tajemnica. Słowo o „Czarnym ptaku” Suzy Lee

  1. mnie się kruczek skojarzył z E.A. Poe ;-). U mnie to skojarzenie automatyczne, ale chyba uleczalne ;-). Opis sugeruje – troszkę – klimaty a’la bracia Grimm.

    1. Hehe, ja też miałam takie skojarzenie, jak pierwszy raz zobaczyłam okładkę ; )
      To dobrze, że automatyczne xD A tam, na pewno (nie)uleczalne ; )
      O, skojarzenie z Grimmami. Nad tym się nie zastanawiałam. Ciekawe. Cenne. Dziękuję.

      Pozdrawiam!

      1. Ależ dlaczego nie miałoby być zasadne? ; ) Jako kontekst interpretacyjny wydaje się interesujące. Trzeba by było tylko wybrać odpowiednie baśnie Grimmów i dokonać „komparatystycznego” zestawienia xD

      1. Nad morze, ale razem z książką Suzy Lee, czyż nie? ; )

        Hm, wolę takie wizualizacje oglądać bez głosu. Zwykle podkłady muzyczne w tego typu „filmach” rozpraszają moją uwagę.

  2. Już zmierzch jesieni
    na suchej gałęzi drzewa
    posępny siedzi kruk

    /Bashō, 1679/**

    https://owarinaiyume.wordpress.com/2012/01/07/duch-przestrzeni-%E2%80%9Ehaiku-w-przekladzie-agnieszki-zulawskiej-umedy/

    Luizo, znowu ja. Nie mogę się powstrzymać, moje myśli, prędzej czy póżniej, krążą wokół haiku. Wiem, że mi wybaczysz nawet najbardziej odległe skojarzenia. Dziękuję za te dwie recenzje. Niespodziewanie dla mnie samego, coś je silnie połączyło, przynajmniej w moim umyśle.

    Serdecznie, K.

    1. Pewnie postać ptaka na okładce ; )
      Hm. Bardzo odległe skojarzenie. Nie wiem, czy interpretacyjnie by coś dało (mam na myśli słowne obrazy, wizualizacje/ę obu utworów). No ale każdy (nieco?) inaczej percypuje świat. I bardzo dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s