„Szczęście jest egoistyczne.”* O „Opętaniu” Raymonda Radigueta kilka słów

Kiedy wciąż myślimy tylko o jednym, widzimy tylko jedno i pragniemy tego namiętnie, przestajemy dostrzegać, jak okrutne są nasze pragnienia. [s. 20]


Francuski pisarz i poeta Raymond Radiguet żył ledwie dwadzieścia lat (1903-1923). Po jego krótkiej literackiej działalności pozostał zbiór poezji oraz dwie powieści, jedną z nich jest Opętanie (które w Polsce wpierw ukazało się pod tytułem Diabeł wcielony). Utwór uznany za skandalizujący oscyluje wokół miłosnego zniewolenia. Początek I wojny światowej. Piętnastoletni chłopiec-narrator zakochuje się z wzajemnością w starszej o cztery lata Marcie Grangier. Dziewczyna zaręczona jest jednak z Jakubem, który niebawem zostaje jej mężem. Los (przypadek czy przeznaczenie?) chce, by Jakub rychło wcielony został do armii i wysłany na front. W tym czasie Marta nawiązuje romans z młodzieńcem… Ot – tyleż reinterpretacja, ile wariant mitu o Chloe i Dafinisie. Radiguet poza historią dwojga mitycznych bohaterów – jako kontekst interpretacyjny – wskazuje przede wszystkim Śmierć kochanków Baudelaire’a.** Siła utworu Opętanie – dzisiaj przez wielu czytelników odczytywanego jednak jako zbyt oczywisty, mało szokujący czy bulwersujący portret miłości – tkwi w wielowymiarowości świata powieściowego.

Zakazany romans ma miejsce właściwie w trakcie I wojny światowej, bo wraz z jej końcem przechodzi w fazę schyłkową. Środowisko mieszczańskie – obłudne, trzymające się konwenansów – stanowi swego rodzaju kontrapunkt dla (w gruncie rzeczy) bezwstydnego narratora-bohatera, kreującego się na niewinne dziecię. Zaczytany w utworach Charlesa Baudelaire’a, Arthura Rimbauda, Paula Verlaine’a, piętnastolatek próbuje swoje artystyczne inspiracje zaszczepić w Marcie, podobno także ukradkiem podczytującej twórczość „poetów wyklętych”. Pragnie urządzić jej przestrzeń w taki sposób, by każdy element nie był przypadkowy. Pozornie misterna układanka niedoświadczonego młodzieńca doprowadza do zatracenia się tyleż w obłędnej miłości, ile w pożądaniu, obsesyjnym pragnieniu posiadania. Chłopiec zachłannie chwyta każdą okazję, zachłystując się wolnością, którą ofiaruje mu ojciec (matka niewiele może powiedzieć, póki ojciec stanowczo nie stanie na przeszkodzie swobody syna). Szybko prowadzi to do dręczenia i krzywdzenia zarówno siebie, jak i Marty… Jedna zdrada i kłamstwo implikują kolejne. Relacje z Martą poniekąd uczą bohatera-narratora dzielenia z kobietą swojego świata, wspólnego aranżowania przestrzeni, piętrzenia i pokonywania problemów, zmagania się z niechęcią i zwątpieniem. Narrator dokonuje rewizji młodzieńczych wizji miłości jako grzesznego i zakazanego związku, który musi doprowadzić do samobójstwa (albo choćby groźby odebrania sobie życia). Z czasem, w odłamkach wspomnień, w pojedynczych gestach odnajduje uczucie, które – silnie naznaczone zazdrością i tęsknotą – może być miłością.

Zastanawia kreacja Marty. Z jednej strony młoda kobieta bezwolnie podporządkowuje się piętnastolatkowi, ustępuje mu, próbuje odgadnąć jego myśli i, mimo iż usiłuje z całych sił, to najczęściej w sposób błędny interpretuje jego milczenie. Z drugiej zaś strony to ona staje się iskrą zapalającą miłość bohatera-narratora. Ona przyzywa go do siebie, gdy chłopiec zaczyna się od niej oddalać. Kim ma się dla niej stać? Wyzwoleniem, spełnieniem marzeń o nieszczęśliwej i niemożliwej miłości, szaleństwem, a może po prostu zabawką. Na ile jej miłość, z początku nieco wystudiowana (jak rozumieć, że tak od pierwszego wrażenia pozwala, by chłopiec nią kierował i dyrygował?), staje się obsesyjnym pożądaniem?  Kto kogo opętuje?

Nic nie absorbuje bardziej niż miłość. (…) Miłość czuje niejasno, iż jednym, co potrafi od niej oderwać, jest praca. Toteż uważa ją za rywala. A nie uznaje rywali. Lecz miłość to lenistwo dobroczynne, tak jak drobny deszcz, który użyźnia ziemię. [s. 50]

Opętanie odczytywać można z co najmniej kilku perspektyw – wpisując utwór w literaturę (francuską) lat 20. XX stulecia, w kontekst historyczno-społecznych przemian, zmieniającej się obyczajowości, literackich inspiracji (między innymi „poeci wyklęci”, zwłaszcza Baudelaire; wcześniejsza oraz późniejsza literatura o zakazanych związkach, o napiętnowanych jako niemoralne romansach) czy wreszcie jako opowieść o dojrzewaniu, inicjacjach w dorosłość (silnie widoczny w powieści splot Erosa i Tanatosa). Utwór Raymonda Radigueta jest przede wszystkim jednak historią miłości niemożliwej, naznaczonej chorobliwością i szaleństwem, młodzieńczym rojeniem, mrzonką. Ciekawe.

——————
* Raymond Radiguet, Opętanie, przeł. Krystyna Dolatowska, Zielona Sowa, Kraków 2006, s. 15. Wszystkie następne cytaty pochodzą z tego wydania i zostały umiejscowione bezpośrednio w tekście.
** Dla zainteresowanych:

Charles Baudelaire, Śmierć kochanków

Legniemy, niemi, cisi – spokojnie i godnie –
W łoże jak grób głębokie, pełne lekkich woni,
Niby skąpani w kwieciu niewidnym jabłoni,
Na wzniosły rytm wonności strojąc piersi zgodnie.

I, niczym król rozrzutny, co skarb do dna trwoni,
Rozpalimy swe serca w olbrzymie pochodnie,
Co w dusz bliźnich głębinie odbiją się płodnie –
Niby widma w zwierciadeł przeciwstawnych toni.

W wieczór, strojny w różowość i błękit bezdenny,
Wymienimy ostatnią, jedną błyskawicę –
Jak łączny spazm przeciągły, żegnaniem brzemienny;

Zaczym Anioł na cichą, zastygłą łożnicę
Spłynie, aby ożywić wiernie i niezawodnie
Zamroczone zwierciadła i zgasłe pochodnie.

Cyt. za: Charles Baudelaire, Kwiaty zła, przeł. Bohdan Wydżga, Zielona Sowa, Kraków 2005, s. 153.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

8 thoughts on “„Szczęście jest egoistyczne.”* O „Opętaniu” Raymonda Radigueta kilka słów

    1. Bo Opętanie to nie jest jakaś wielka rewelacja. Ot, ciekawy utwór ; ) Traktowałam go raczej jako „antydot” po Witkiewiczu, by móc wrócić do „normalnego” świata. Stąd kolejny wybór: Steinbeck.

      Masz taką listę? Nieźle. A ile już masz na niej książek? (nie zapytam, ile udało Ci się wykreślić ; ))

      Dobrej nocy.

  1. Radigueta nie czytałam, ale gdzieś w głowie majaczyło mi jego nazwisko. Poszperałam i mam! W posłowiu do „Zimnego płomienia” Beata Kubiak Ho-Chi napisała, że Raymond Radiguet był dla Mishimy niedoścignionym wzorem. Może przez te obsesje. Miłość i śmierć, śmierć i miłość. Obłęd, nie?

    1. O, dobrze, że o Mishimie w tym kontekście (mi) przypomniałaś – dziękuję.
      Zapomniałam umieścić jednego cytatu – narrator Opętania stwierdza, że zły gust Marty przejawiał się w jej zamiłowaniu do… japońszczyzny ; )

      Eros i Tanatos w Opętaniu nie jest aż tak eksponowanym motywem (śmierć pojmowana bywa po „młodzieńczemu” – samobójstwo z powodu odrzucenia, ale miłość? czy to „prawdziwa” miłość). Może druga powieść Radigueta jest lepsza? Nie wiem. Nie znam jego poezji.
      Tak, Opętanie jest takie chłopięce, młodzieńcze, paradoksalnie bardziej niewinne niż się wydaje ; )

      Oj, obłęd jak nic.

      Pozdrawiam serdecznie!^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s