Duch przestrzeni. „Haiku” w przekładzie Agnieszki Żuławskiej-Umedy

Wspaniałe polskie wydanie z 1983 roku Haiku zawdzięczamy świetnemu wprowadzeniu w przestrzeń jednej z odmian japońskiej poezji oraz krytycznemu opracowaniu autorstwa Agnieszki Żuławskiej-Umedy oraz Mikołaja Melanowicza. Uczeń Wiesława Kotańskiego zwraca uwagę na dwie poetyckie formy, które w Kraju Wschodzącego Słońca cieszą się popularnością i zachwytem wśród nie tylko Japończyków, ale i odbiorców poezji na całym świecie. Mowa o tanka (krótkiej pieśni) i haiku, której tłumaczenie nazwy nastręcza pewne trudności i – w dodatku – spolszczenie prowadzić może na fałszywe tropy wyobraźnię czytelnika.[1] Historia rozwoju japońskiej poezji zaprezentowana przez Melanowicza stanowi cenne źródło dla zafascynowanych eterycznym słowem poetyckim z Kraju Kwitnącej Wiśni. Polskie wydanie uświetniają latynizacje oraz kaligramy autorstwa Kudō Yukio.*

Już zmierzch jesieni
na suchej gałęzi drzewa
posępny siedzi kruk

/Bashō, 1679/**

Słowem haikai określano w japońskiej średniowiecznej poezji te pieśni, którym daleko było do powagi, dworskości – innymi słowy, haikai nazywano wiersze żartobliwe, humorystyczne (haikai no renga – żartobliwa pieśń wiązana). Wers otwierający renga (czyli pieśni wiązanej) to hokku, którego wyodrębnienie przyczyniło się do rozwoju haiku – siedmiosylabowego wiersza. Jak pisze Melanowicz: Odkąd w drugiej połowie XIX wieku poeta Masaoka Shiki ogłosił, że długie wiersze haikai [zwane też renku, czyli strofy łączone] nie są czystą literaturą, odtąd zaczęto komponować prawie wyłącznie samodzielne hokku nazywając je haiku [strofą wywodzącą się z haikai].[2]

Piękno –
nocą, gdy rok się kończy
ten bezmiar nieba

/Issa, 1825/***

Kireji (sylaba, która powoduje zawieszenie głosu w renga, dosł. ‘znak lub słowo ucinające’) wiązało hokku w pewną całość, natomiast warunek aktualności zachowywanych był dzięki słowu określającemu porę roku, po japońsku kigo.[3] Zarówno kireji, jak i kigo stanowią dwie najważniejsze zasady pierwszej strofy renga. Przybliżają one tę poezję do Natury, która – jak podkreśla Żuławska-Umeda – oznacza nie tylko Przyrodę, ale i nierozerwalnie z nią związane i od niej zależne Uczucia Poety[4] – to stanowi istotę, sedno rzeczy, klucz, który gubimy, zanim jeszcze zdążymy wejść do świata japońskiej poezji…

.

Pieśni zamieszczone w antologii Haiku przyporządkowane zostały na podstawie kigo do jednej z czterech pór roku, a wśród twórców, których utwory znalazły się w zbiorze, odnajdziemy najsłynniejszego Bashō, Issę czy Busona. Zachwycająca i inspirująca podróż w głąb Ducha Przestrzeni (Przestrzeni Ducha?).

——————
* Nazwisko poprzedza imię. Analogicznie w przypadku Masaoki Shikiego.
** Haiku, z jap. przeł. Agnieszka Żuławska-Umeda, posłowiem opatrzył Mikołaj Melanowicz, Ossolineum, Wrocław 1983, s. 208.
*** Tamże, s. 264.

[1] Mikołaj Melanowicz, Od pieśni japońskich do haiku, [w:] Haiku, z jap. przeł. Agnieszka Żuławska-Umeda, posłowiem opatrzył Mikołaj Melanowicz, Ossolineum, Wrocław 1983, s. 266.
[2] Tamże, s. 307.
[3] Agnieszka Żuławska-Umeda, Od Tłumacza, [w:] tamże, s. 10.
[4] Tamże, s. 11.

Autor: Luiza Stachura

Reklamy

21 thoughts on “Duch przestrzeni. „Haiku” w przekładzie Agnieszki Żuławskiej-Umedy

  1. Jakie piękne haiku… Issa i Basho – szukam sobie zawsze w necie tych krotkich form, uwielbiam ich prostotę i piękno zarazem.
    I ta książka bardzo ładnie wydana.. chociaż jej nie widziałam, ale po tych zdjęciach jakie wkleilas widać…

    1. Oj tak – jest pięknie wydana. Zachwyciła mnie.
      Co prawda, miałam ją z biblioteki. Ale jeśli kiedyś spotkam (i przy okazji będzie mnie stać – haha^^’), to kupię xD Warto.

  2. haiku to ciekawe wyzwanie, albo ciekawostka – w zależności jak się człowiek chce w nie wgryźć. Właściwie, to interesują już przy powierzchownym poznaniu. Ciekawa pozycja, dołączam do zachwytu nad wydaniem.

  3. @Mary:
    No właśnie… A jaka kosmiczna była cena na allegro Dziesięciu tysięcy liści. Antologii literatury japońskiej xD Te książki raz się ukazały i nie były wznawiane, zatem ludzie chcą zarobić na ich sprzedaży (^_-)

    @Onibe:
    Wyzwanie? Dobre określenie.
    Tak, haiku (ale nie tylko haiku, bo przecież inne formy japońskiej poezji, chociaż mniej znane przez nas, Europejczyków, są równie zaskakujące, zdumiewające i fascynujące) przyciąga. Zapewne tymi uczuciami poety, które raczej tylko podskórnie „wyczuwamy”, niż (dodatkowo) jesteśmy świadomi ich „zaistnienia” w haiku.

      1. Droga Luizo,

        Niedawno ukazał się skromny tomik haiku, którego próżno szukać w księgarniach. Mam jeszcze kilka egzemplarzy, które rozdaję przyjaciołom; jeden z nich chciałbym Ci z radością podarować. To ciekawostka, chyba nigdy wcześniej nie wydano polskich haiku w wersji papierowej. Jeśli moją prośbę uznasz za stosowną, to z osobistą dedykacją wyślę go na Twój adres.
        Nie mogę wysłać powyższych słów tego listu na Twój mail, dlatego piszę tutaj. Mój adres:

        Serdecznie pzdrawiam,

        K.

    1. WordPress uznał Twój komentarz za spam – zapewne przez linki xD”””

      Bardzo Ci dziękuję za informację! Jestem niezmiernie wdzięczna za wiadomość, że zachowano ten sam układ.

      Pozdrawiam ciepło xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s