„Nasz kac to kac zniewalający”. Recenzja „Prawdziwków i zmyślaków” Krzysztofa Daukszewicza

Recenzję można przeczytać

na stronie bookznami.pl

Z racji, że (chwilowo?) stara strona bookznami.pl nie działa, zamieszczam tekst na blogu [01.05.2013]

Polskie mainstreamowe kabarety satyryczne w ostatnich latach sięgają dna. Kolejne przedstawienia niskich lotów, bez finezji i lekkości, swoiste igrzyska nijakości kierują się w stronę prymitywnej, wulgarnej i obscenicznej quasi-rozrywki dla mas. Jakby mało było tego, w naszej przestrzeni publicznej nadal silnie odznacza się ton martyrologiczny – cierpieliśmy, cierpimy, będziemy cierpieć wiecznie. I nikt nie powinien w to wątpić. Świetną ilustracją stają święta narodowe, których nie potrafimy (czy nie chcemy) obchodzić wspólnie, w jedności, z radością i wiarą w przyszłość.

Wydawnictwo Bellona, przypominając świetność rodzimej satyry – której ostrze skierowane było w absurdy otaczającej nas rzeczywistości – prezentuje współczesnemu czytelnikowi wznowienie Prawdziwków i zmyślaków Krzysztofa Daukszewicza, satyryka, tekściarza, piosenkarza, kompozytora, felietonisty. Pierwsze wydanie ukazało się w 1996 roku, teksty wchodzące w skład tej książki to przykłady błyskotliwego poczucia humoru, dystansu i ironicznego spojrzenia na nasz kraj, gdy na przełomie lat 80. i 90. XX wieku dokonywała się transformacja ustrojowa. Po lekturze nasuwa się wniosek, że – niestety – aż tyle się nie zmieniło od powstania tych satyrycznych obrazków…

W Prawdziwkach i zmyślakach przygląda się Krzysztof Daukszewicz zmianom, które zaszły w polskiej obyczajowości i mentalności, zwłaszcza jeśli mowa o wychowaniu dzieci czy sferze seksualnej. Wyróżnić można kilka kręgów tematycznych szczególnie przyciągających uwagę satyryka. Ot, pojawia się problem naszych stosunków z kilkoma narodami: Rosjanami, głównie kojarzonymi z bolszewikami, Niemcami, Żydami oraz Cyganami – w przypadku których odżywają stereotypy dobrze zadomowione w naszym kraju. Następnymi nośnymi tematami stają się polityka (głównie komunistyczna nierzeczywistość) i religia (katolickość na pokaz, wzory cnót i moralności, ujawniające w domowym zaciszu swoją obłudę i zakłamanie). I mimo iż nie należy poruszać tak drażliwych aspektów w rozmowie z kimkolwiek (chyba że dążymy do waśni), to są namiętnie eksploatowane przez nas na co dzień. Nic więc zaskakującego, że wypełniają także liczne anegdotki i facecje Daukszewicza.

Nie brakuje opowiastek o polskim ambiwalentnym czy wręcz kuriozalnym stosunku do sztuki, kultury i oświaty – niby ważne, niby niebagatelne, ale jednak przez naszych rodaków spychane na margines, nierzadko pozostawiane na pastwę losu. Ciekawie na tym tle prezentuje Daukszewicz mocno odznaczającą się zwłaszcza w latach 90. XX stulecia manię amerykańskości, dominującą głównie wśród nowobogackich. Innymi słowy, to, co made in USA, jest najwyższej jakości i nic, nawet cokolwiek wyprodukowanego w Japonii, nie może się z tym równać. Nie pominął również polski satyryk wzrostu bandytyzmu, coraz silniejszej pozycji mafii, nieprzerwanego stosowania podsłuchów, masowego zaopatrywania się w broń, coraz częstszego sięgania po narkotyki czy eskalacji agresji i przemocy. Na deser pozostaje nasza wielka przypadłość – poszukiwanie dziury w całym. Polacy zawsze wątpią w wysoki standard, wyznając zasadę, że nie istnieje nic, co byłoby chociaż w połowie idealne, a jeśli jest, to już rodzi podejrzenie, bo jakżeż to, w Polsce?! Usilnie szukamy jakichkolwiek niedostatków, niuansów rozbrajających dobrze skonstruowaną przestrzeń.

Tytułowe „prawdziwki” to historie prawdziwe, acz przefiltrowane i przetworzone przez humorystę. „Zmyślaki”, jak nakazywałaby logika, są spreparowanymi opowieściami. Niektóre teksty Daukszewicza w pierwszym odruchu wydają się absurdalnie nierealne i wymyślne, ale po chwili, paradoksalnie, możliwe, potencjalne i – o zgrozo! – prawdopodobne. Kpiarski i ironiczny ton widoczny jest również w języku – satyryk nie cofa się przed wulgaryzmami (ale, co istotne, są dobrze sfunkcjonalizowane), piętnując językowe ubóstwo i bylejakość. Puenty „prawdziwków” i „zmyślaków” zazwyczaj odznaczają się błyskotliwością i dowcipnością.

Satyryczne obrazki Daukszewicza doskonale nadają się do głośnego odczytywania – wówczas zyskują na sile wyrazu, ofiarując słuchaczom rozrywkę na wysokim poziomie. Oczywiście, o ile potrafimy śmiać się sami z siebie i dostrzec absurdy oraz nielogiczności otaczającej nas rzeczywistości.

Krzysztof Daukszewicz, Prawdziwki i zmyślaki, Bellona, Warszawa 2011.

Luiza Stachura

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s