Trzynaście milionów kilometrów kwadratowych opuszczenia. Recenzja „Po Syberii” Colina Thubrona

Recenzję można przeczytać na stronie artPapier

Reklamy

16 thoughts on “Trzynaście milionów kilometrów kwadratowych opuszczenia. Recenzja „Po Syberii” Colina Thubrona

      1. rozumiem.
        obcujemy z interpretacją syberii, z syberią wg konkretnego badacza-podróżnika…
        po lekturze moja ochota na wyprawę na syberię wzrosła (ciekawe jaka byłaby moja syberia?).

        szkoda, ale… „lepiej późno…” :)

        pozdrowienia z niesyberii!

  1. @Paweł:
    „Interpretacja Syberii” – tak, dobre, trafne podsumowanie.
    Ciekawe, w jaki sposób my byśmy odebrali „interpretowanie Polski” z perspektywy królów, rozbiorów, legend o świętych i… czasów komunistycznych? (^_-)
    Nie mówię, że „przedsądy” należy zawiesić, ale więcej otwartości Thubrona by się przydało – jak dla mnie. Nie wiem, czy Thubron jest badaczem, chyba przede wszystkim podróżnikiem.
    Od dawna do rejonów świata, które chciałabym odwiedzić, należy Syberia. Mam nadzieję, że Tobie też kiedyś uda się tam pojechać i… może napisać własną „interpretację” xD

  2. tak, większa otwartość thubrona nie byłaby szkodliwa : )

    gwoli ścisłości – uważam, że każdy podróżnik jest, w mniejszym lub w większym stopniu, badaczem.
    każdy z nich bada, a badania te różnią się charakterem, skalą.

    nooo… : ) marzy mi się syberia… gdy tak sobie marzę – marznę… ale to nic!

    zmykam.

    1. Z takim znaczeniem słowa „badacz” w odniesieniu do Thubrona zgadzam się z Tobą. Chociaż ja – na własny użytek – nazywam tego typu podróżników eksploratorami przestrzeni.

      A Antarktyda? O niej można dopiero marzyć, marznąc (^_-)

      Dobrej nocy! (nocy?)

      1. ładnie ich nazywasz.
        obcujący z literaturą są eksploratorami przestrzeni literackiej… itd.

        antarktyda? jak najbardziej! o niej lubię marzyć w szaliku i czapce. [pingwiny! pingwiny!]

        arktycznego dnia! ;)

  3. A w ogóle podoba Ci się język Thubrona?

    Tej pozycji akurat nie czytałam, ale miałam okazję mieć w rękach inne jego publikacje. I ogólnie odnosząc się do książek podróżniczych, to chyba w większości z nich mamy do czynienia ze snuciem „swoich opowieści” przez pisarzy czy podróżników stojących za tymi tekstami. Tkwi mi w pamięci zdanie, którego autorem jet Paul Theroux, a którego parafraza mniej więcej brzmi tak: że książka podróżnicza zazwyczaj mówi więcej o danym podróżniku niż kraju, do którego się udał. Coś w tym jest.

    1. Tak, zgadza się – bo podróżnik (każdy z nas nim jest) pisze o zetknięciu się z Innym (jakkolwiek będziemy go definiowali) przez pryzmat własnego codziennego doświadczania rzeczywistości, zagłębiania istoty istnienia. Spotkanie z drugim człowiekiem czy jakimś fragmentem przestrzeni nawet staje się pretekstem czy może sposobnością do mówienia o sobie, swoim doświadczaniu. Inaczej mówiąc, w tym, co tworzymy (piszemy, rysujemy, malujemy, filmujemy, fotografujemy itd.), jest sporo o nas ; )
      Czy język mi się podobał – niezbyt. Ale to dlatego, że ja nie jestem zafascynowana książkami tego typu.

          1. A ja lubię. Wszystko zależy czy jest to dobra lit. podróżnicza. Swego czasu byłam fanką Billa Brysona i jego pisania o podróżach z typowym dla niego poczuciem humoru. Generalnie uwielbiam czytać wszystko, co wiąże się z podróżami, od każdej strony i w każdej formie;)
            Dość niedawno zaczęłam czytać reportaż Andrzeja Muszyńskiego o Birmie. Znasz nazwisko; porównują jego styl do stylu Kapuścińskiego?

          2. Każdy szuka czegoś innego w literaturze ; )
            To dobrze – a może kiedyś sama stworzysz podróżniczą książkę? : )
            Nie znam. Może kiedyś… ; )

          3. Gdyby wszystkim to samo się podobało i to samo sprawiało, że się krzywimy, świat byłby obrzydliwie szary.

            Hmm… jeśli gwiazdy będą mi sprzyjać to mam takowe marzenie;-) Szczególnie koncentrujące się wokół Chin czy Ameryki. Takie odkrywanie tych miejsc „po mojemu”;) Zobaczymy co czas przyniesie;)

            A polecam!

          4. Jasne.
            O, to wspaniale! Mam nadzieję, że Ci się powiedzie zamysł! Będę trzymała kciuki. Może mnie przekonasz do literatury podróżniczej ; )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s